Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek na platformie Truth Social, że zdecydował o wysłaniu do Polski „dodatkowych” 5 tys. żołnierzy. Napisał, że decyzja ma związek z wyborem Karola Nawrockiego na prezydenta Polski oraz relacjami z nim. Trump przypomniał też, że poparł Nawrockiego przed wyborami w 2025 roku.
Morawiecki: Nawrocki prowadzi skuteczną politykę
Mateusz Morawiecki mówił podczas piątkowej konferencji prasowej, że prezydent Nawrocki „prowadzi realną politykę, skuteczną, docierania do naszych sojuszników”. Według byłego premiera to właśnie działania prezydenta doprowadziły do zapowiedzi zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce.
– Mam taki apel do obecnie rządzących: słuchajcie, nie zepsujcie już tego, co prezydent Nawrocki dzisiaj wypracował; już się nie wypowiadajcie; lepiej nie działajcie, nic nie mówcie teraz, ponieważ możecie tylko to popsuć – powiedział polityk PiS.
Sam prezydent Karol Nawrocki podziękował Donaldowi Trumpowi za „przyjaźń wobec Polski i za decyzje, których praktyczny wymiar widzimy dziś bardzo wyraźnie”. Oświadczył też, że stoi i będzie stał na straży sojuszu polsko-amerykańskiego.
Rząd mówi o wspólnym działaniu
Przedstawiciele rządu podkreślają, że decyzja amerykańskiego prezydenta to efekt współpracy różnych ośrodków władzy. Premier Donald Tusk podziękował osobom zaangażowanym w rozmowy, w tym prezydentowi Nawrockiemu, ministrom i przyjaciołom Polski w USA.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że determinacja w sprawie utrzymania i zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce oraz „współdziałanie wszystkich ośrodków” sprawiły, że Polska wychodzi z tej sytuacji wzmocniona. Wymieniał prezydenta, BBN, rząd, MON, MSZ, premiera, dyplomację i wojsko.
Doniesienia o rotacji wojsk
Decyzja Trumpa została ogłoszona po kilku dniach niepewności wokół amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Reuters informował wcześniej, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. żołnierzy USA do Polski. CNN podawał z kolei, że decyzja szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha o wstrzymaniu rotacji brygady pancernej była częścią szerszych działań dotyczących redukcji sił USA w Europie.
Polski rząd dementował informacje, by kontyngent USA w Polsce miał zostać zmniejszony. Kosiniak-Kamysz mówił, że reorganizacja prowadzona przez administrację amerykańską może oznaczać zmianę przypisania poszczególnych brygad, ale liczebność sił USA w Polsce ma pozostać na poziomie około 10 tys.
W ostatnich dniach przedstawiciele rządu i wojska prowadzili rozmowy ze stroną amerykańską. Kosiniak-Kamysz rozmawiał z Pete’em Hegsethem, gen. Wiesław Kukuła z dowódcą wojsk USA w Europie gen. Alexusem Grynkewichem, a wiceszefowie MON Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski udali się do USA na spotkania m.in. w Białym Domu, Pentagonie i Departamencie Stanu.













