Kiedy słuchamy kogoś mówiącego, mózg sam musi rozpoznać, gdzie kończy się jeden wyraz, a zaczyna następny. U ludzi pomagają w tym m.in. spółgłoski, które często niosą więcej informacji o budowie słowa niż samogłoski.
Badacze z Uniwersytetu Eötvösa Loránda w Budapeszcie sprawdzili, czy podobnie działa mózg psa. W eksperymencie 20 ludzi i 20 psów słuchało sztucznych ciągów sylab bez pauz między „słowami”. Aktywność mózgu mierzono za pomocą EEG.
W jednych nagraniach powtarzały się układy spółgłosek, w innych samogłosek, a w trzecich nie było żadnego regularnego wzoru.
Psy wyłapują rytm słów
Psie mózgi znacznie wyraźniej reagowały wtedy, gdy powtarzający się wzór tworzyły spółgłoski. Reakcja była o 42 proc. silniejsza niż przy układach samogłoskowych i o 55 proc. silniejsza niż przy przypadkowym ciągu sylab.
U ludzi efekt był podobny. „To pierwszy dowód, że preferencja spółgłoskowa może pojawić się także w mózgu gatunku innego niż człowiek” – mówi Kinga G. Tóth, psycholożka i współautorka badania opublikowanego w „Science”.
Mówiąc prościej: psy nie tylko reagują na ton głosu, ale potrafią też wychwycić powtarzający się wzór w ciągłej mowie. To sugeruje, że część mechanizmów potrzebnych do dzielenia mowy na słowa nie musi być wyłącznie ludzką cechą.
Co to oznacza dla właściciela psa
Najprostszy wniosek brzmi: mówienie do psa naprawdę ma znaczenie. Regularny kontakt z ludzką mową może z czasem dostroić jego mózg do jej budowy.
Co ciekawe, podobną reakcję wykazywały nawet psy, które pierwsze trzy miesiące życia spędziły na ulicy lub w schronisku. „Regularny kontakt z mową może wystarczyć, by zmienić sposób działania mózgu” – podsumowuje Attila Andics, neurobiolog poznawczy kierujący zespołem.
Nie oznacza to jednak, że pies rozumie język tak jak człowiek. Ludzie potrafili wychwytywać także wzory oparte na samogłoskach, psy już nie. Ludzki mózg analizował też pojedyncze głoski, podczas gdy u psów najmniejszą wyraźnie rozpoznawaną jednostką była sylaba.
Dla właściciela oznacza to, że warto mówić do psa normalnie i konsekwentnie. Zwierzę może z czasem wychwytywać powtarzające się fragmenty mowy lepiej, niż sugerowałoby zwykłe reagowanie na emocje czy intonację.
Jest jednak ważne zastrzeżenie. Badanie przeprowadzono na psach żyjących z osobami mówiącymi po węgiersku. Języki różnią się tym, jak ważne są w nich spółgłoski i samogłoski, więc nie wiadomo jeszcze, czy dokładnie taki sam efekt pojawi się u psów słuchających innych języków.
Pies nie musi mówić, żeby jego mózg uczył się struktury naszej mowy. Wystarczy, że przez lata nas słucha.













