Jak potwierdził wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek w rozmowie z Radiem RMF FM, na ten bilans złożą się zarówno siły rotacyjne, szacowane na 10-11 tysięcy osób, jak i wojskowi przydzieleni do planowanej stałej bazy Stanów Zjednoczonych, których ma być około 4-5 tysięcy.

Zobacz wideo Władysław Kosiniak-Kamysz o amerykańskiej bazie wojskowej w Polsce

Baza może powstać przed 2039 rokiem

– Mówimy tutaj docelowo o ilości 15 tysięcy żołnierzy (…). Ja jestem bardzo ostrożny w podawaniu tych wszystkich informacji, bo słuchają nas nie tylko Polacy – zaznaczył Wziątek. 

Budowa tak dużego zaplecza militarnego będzie operacją rozłożoną w czasie i „budowaną etapami”. Tempo realizacji projektu pozostaje ściśle uzależnione od dynamiki globalnego bezpieczeństwa, a osiągnięcie pełnej gotowości operacyjnej może nastąpić szybciej niż zakładano na rok 2039. – Im większe będzie zagrożenie, tym dużo szybciej będzie realne działanie po to, żeby wzmocnić zarówno (…) bilateralną współpracę z Amerykanami, jak i zdolności NATO – tłumaczył wiceszef MON.

Pytany o to, czy sfinalizowanie inwestycji jest możliwe już w 2030 roku, polityk studził oczekiwania: – To się do tej pory nie uda. Wynika to z ogromnych wyzwań logistycznych i administracyjnych, wymagających ścisłej współpracy z samorządami, zmian w planach zagospodarowania przestrzennego oraz przyjęcia specjalnej ustawy. Przygotowanie infrastruktury pochłonie potężne środki z budżetu państwa. Koszt przygotowania tej bazy to miliardy złotych, na pewno więcej niż 15 miliardów. 

Stała baza zasługą Nawrockiego?

Amerykańsko-polskie negocjacje w tej sprawie wchodzą w decydującą fazę. W miniony czwartek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił, że „czynione są wielkie postępy w kierunku ustanowienia bazy wojsk lądowych USA w Polsce”. Amerykański przywódca zaznaczył, że projekt posuwa się naprzód „dzięki odważnemu przywództwu jego przyjaciela, Karola Nawrockiego, prezydenta Polski”, i zasugerował, że wkrótce poznamy dokładną lokalizację garnizonu.

Kwestia ta była również głównym punktem agendy podczas wrześniowej wizyty amerykańskiej delegacji w Warszawie, na czele której stali podsekretarz stanu Thomas DiNanno oraz zastępca asystenta sekretarza wojny William Cappelletti. Temat stałej bazy zdominuje także nadchodzące rozmowy ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza z szefem Pentagonu. Szef MON, po konsultacjach z prezydentem Nawrockim, zapewnił o pełnej jedności władz wykonawczych w tej sprawie. Wicepremier docenił osobiste relacje głowy państwa z administracją Trumpa, przypominając zarazem, że ciężar przygotowania kraju do przyjęcia wojsk oraz finansowania wielomiliardowych inwestycji infrastrukturalnych spoczywa bezpośrednio na rządzie.

Rozmowy o stałej bazie w Polsce zbiegają się w czasie z trwającym w Waszyngtonie kompleksowym przeglądem amerykańskiej obecności militarnej w Europie, który ma zakończyć się w grudniu. Nieoficjalne doniesienia wskazują, że Pentagon może zdecydować się na redukcję kontyngentów w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii na rzecz wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Ewentualna relokacja wojsk stanowiłaby naturalny grunt pod ostateczne zatwierdzenie budowy amerykańskiego garnizonu nad Wisłą.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version