Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”. Jak wyjaśnił, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Na decyzję Zełenskiego zareagował Karol Nawrocki. Jak stwierdził, przyjął tę wiadomość „z wielkim smutkiem”, ponieważ „tak nie buduje się relacji między narodami”. – Zaproponowałem, by jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego było odebranie orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu – powiedział polski prezydent.
Przypomnijmy, UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, była formacją nacjonalistyczną dążącą do utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. W latach 1943-1945 jej oddziały przeprowadziły czystki etniczne wymierzone w polską ludność cywilną, głównie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Według polskich historyków w ich wyniku wymordowano od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. ludzi, w tym kobiet i dzieci.
„To najlepszy prezent dla Putina”
– Sytuacja, w której na Ukrainie po raz kolejny prezydent w sposób oficjalny gloryfikuje zbrodniarzy z UPA… Nie możemy pozwolić, żeby taka osoba miała najwyższe polskie odznaczenie – powiedział w niedzielę (31 maja) w programie „7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET” poseł PiS Marcin Horała.
– Zachowanie Wołodymyra Zełenskiego jest absolutnie nieracjonalne – dodał. – Ukraina jest w stanie zagrożenia egzystencjalnego i dużo bardziej Ukraina potrzebuje Polski niż Polska Ukrainy – podkreślił Horała.
Sprawę odebrania Orderu Orła Białego skomentował także europoseł Lewicy Robert Biedroń. – To, co się wydarzyło, wymaga naszej zdecydowanej reakcji. Trzeba potępiać wszelkie próby upamiętniania UPA. (…) W tej sprawie powinniśmy oczekiwać zmiany decyzji i przeprosin. Natomiast reakcja Karola Nawrockiego jest histeryczna. (…) Przypomnę, że taki order dostał też Benito Mussolini. Nie słyszałem, żeby Nawrocki próbował odebrać mu Order Orła Białego – stwierdził w rozmowie Radia ZET. – Ukraina popełniła błąd – dodał.
Dziennikarz Andrzej Stankiewicz zapytał polityka, w jaki sposób zareagowałby na decyzję Zełenskiego. – Prezydent ma bardzo dobre narzędzie, bez historii, bez paniki. Powinien zadzwonić do Zełenskiego i powiedzieć: „Co ty wyprawiasz?” – odpowiedział.
Z kolei poseł KO Robert Kropiwnicki podkreślił, że „potrzebne są rozmowy”. – Proszę pamiętać, że prezydent Nawrocki jest już dziewięć miesięcy prezydentem i nie znalazł czasu, żeby pojechać do Kijowa, choć domagał się, żeby prezydent Zełenski przyjechał najpierw do Polski. Prezydent Zełenski przyjechał do Polski, był w Polsce, a prezydent Nawrocki ciągle nie znalazł czasu albo odwagi – jak mówią niektórzy – żeby pojechać do Kijowa – powiedział. Jak dodał, fakt, że Nawrocki nie chce rozmawiać z Ukrainą, to najlepszy prezent dla Putina.
– Przypomnę, że równolegle ekshumacje na Wołyniu idą. To nie jest tak czarno białe. Nie możemy wybierać jednej rzeczy i robić z tego histerii – podkreślił polityk KO.
Nawrocki nie odbierze Orderu Orła Białego bez kontrasygnaty Tuska
Procedura odbierania orderów i odznaczeń jest stosowana bardzo rzadko. W ponad 320-letniej historii Orderu Orła Białego tylko jedna osoba utraciła to odznaczenie. Nie nastąpiło to jednak w wyniku urzędowej procedury odebrania, ale na mocy wyroku sądowego. Chodzi o byłego premiera Wincentego Witosa.
Przypomnijmy, że prezydent może odebrać Order Orła Białego z własnej inicjatywy w dwóch przypadkach: gdy order został nadany w wyniku wprowadzenia w błąd lub gdy odznaczony dopuścił się czynu, wskutek którego stał się niegodny orderu.
Po podjęciu decyzji prezydent musi zwrócić się do Kapituły Orderu Orła Białego z wnioskiem o wydanie opinii. Obecny skład kapituły to: Michał Kleiber (Kanclerz Orderu), Zofia Romaszewska (sekretarz), Adam Bujak, Bronisław Wildstein i Karol Nawrocki jako Wielki Mistrz Orderu. Opinia kapituły nie jest jednak wiążąca dla głowy państwa.
Co istotne, postanowienie o odebraniu orderu musi zostać również podpisane przez premiera, co wynika z zapisów konstytucji, zgodnie z którymi „akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów”.
– Właśnie teraz będziemy mieli kolejny spektakl pokazywania, kto jest tutaj silniejszy, kto jest ostrzejszy, tylko i wyłącznie wewnątrz – skomentowała na antenie Radia ZET Ewa Schädler z Polski 2050.










