Media podały, że 26 maja negocjatorzy USA i Iranu osiągnęli porozumienie w sprawie ram umowy o zakończeniu wojny, która dotyczy przedłużenia zawieszenia broni o 60 dni oraz rozpoczęcia negocjacji dotyczących irańskiego programu jądrowego.
Axios dotarł do szczegółów memorandum. Jak czytamy, żegluga przez cieśninę Ormuz miałaby zostać całkowicie przywrócona i nieograniczona. Iran nie mógłby pobierać opłat za przepływ statków, a w ciągu 30 dni musiałby usunąć rozmieszczone w cieśninie miny. Wraz z przywróceniem żeglugi handlowej zniesiona zostałaby amerykańska blokada morska.
W kolejnym punkcie dokument zobowiązuje stronę irańską do zaprzestania działań zmierzających do pozyskania broni jądrowej. W trakcie kolejnych rund negocjacji w pierwszej kolejności miałyby zostać omówione kwestie utylizacji irańskiego wysoko wzbogaconego uranu oraz przyszłości programu wzbogacania uranu.
Z kolei Stany Zjednoczone miałyby zobowiązać się do podjęcia rozmów na temat zniesienia sankcji na Iran oraz odmrożenia irańskich aktywów. Dokument przewiduje również stworzenie mechanizmu ułatwiającego Iranowi przyjmowanie pomocy humanitarnej.
Negocjatorzy musieli uzyskać zgodę przełożonych na podpisanie dokumentu. Według strony amerykańskiej Irańczycy ją uzyskali, jednak Teheran nie potwierdził tych doniesień. Ostateczna wersja memorandum trafiła również do Donalda Trumpa. 29 maja prezydent USA zwołał posiedzenie w Situation Room.
Rozmowy pokojowe Iran-USA. „Powoli dostajemy to, czego chcemy”
Okazuje się jednak, że negocjacje dotyczące formalnego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie oraz otwarcie morskiego szlaku przez cieśninę Ormuz mogą się przedłużyć. W sobotę (30 maja) „New York Times” i Axios poinformowały, że Trump odesłał Iranowi do rozpatrzenia projekt porozumienia z bardziej restrykcyjnymi warunkami. Dziennikarze nie ujawnili szczegółów proponowanych zmian.
W nocy z soboty na niedzielę (z 30 na 31 maja) prezydent USA udzielił wywiadu stacji Fox News. Rozmowę prowadziła jego synowa Lara Trump, żona Erica Trumpa. Uwagę zwracała również sceneria. W sali, w której odbywała się rozmowa, wisiał duży portret Donalda Trumpa upamiętniający moment ewakuacji po zamachu na jego życie przed wyborami prezydenckimi.
Prezydent powiedział, że negocjacje postępują powoli. – Powoli dostajemy to, czego chcemy. Irańczycy są twardymi negocjatorami. To zajmuje dużo czasu – dodał. – Nie spieszy mi się – stwierdził. – Myślę, że powoli, ale pewnie osiągamy to, czego chcemy, a jeśli tego nie osiągniemy, zakończymy to w inny sposób – podkreślił.
Jak dodał, Teheran podczas negocjacji zgodził się nie rozwijać, ani nie nabywać broni jądrowej. – Chcę dobrej umowy z Iranem, która obejmie całkowite zniszczenie irańskiego wzbogaconego uranu, w przeciwnym razie podejmiemy zdecydowane działania militarne. Początkowo mówili, że nie będą rozwijać broni jądrowej. Zapytałem: „A co, jeśli kupicie broń jądrową?”. Jesteśmy blisko bardzo dobrej umowy. Jeśli ktoś się śpieszy, nie zawrze dobrego porozumienia, a powoli, ale systematycznie, myślę, że dostaniemy to, czego chcemy. A jeśli nie dostaniemy tego, czego chcemy, skończymy to inaczej – powiedział w wywiadzie dla Fox News.
Trump: Zgodzili się na to i to było bardzo interesujące
– Jedyną gwarancją, jaką muszę mieć, jest brak broni jądrowej. Zgodzili się na to i to było bardzo interesujące – powiedział Trump swojej synowej. Warto podkreślić, że Teheran już wcześniej podawał w wątpliwość jego wypowiedzi.
Już w marcu prezydent USA przekonywał, że Iran zgodził się nigdy nie pozyskać broni jądrowej. – Irańczycy nie mogą mieć broni jądrowej i nie będą jej mieć, i o tym właśnie mówimy. Nie chcę mówić z góry, ale zgodzili się, że nigdy nie będą mieli broni jądrowej – podkreślał.
Iran oświadczył jednak, że przed rozpoczęciem merytorycznych rozmów dotyczących programu jądrowego oczekuje uwolnienia zamrożonych aktywów o wartości 12 miliardów dolarów. Co więcej, wypowiedzi Trumpa, według których wzbogacony uran miałby zostać zniszczony, uznał za „bezpodstawne”.











