-
Karol Nawrocki zapowiedział gotowość do systemowego rozwiązania sporu o nominacje ambasadorskie, oczekując rozmów z premierem Donaldem Tuskiem.
-
Nawrocki ujawnił, że podczas dwóch spotkań z ministrem Sikorskim uzgodniono szczegółowy plan porozumienia w sprawie nominacji, jednak zwierzchnik Sikorskiego wycofał się.
-
Prezydent podkreślił, że nie podpisze nominacji ambasadorskich bez uprzedniego systemowego uzgodnienia tej kwestii.
-
Spór między MSZ a prezydentem o nominacje ambasadorów trwa od ponad dwóch lat i obejmuje m.in. kandydatury Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa.
-
Zgodnie z ustawą o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Spór dotyczący nominacji ambasadorów był jednym z tematów rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim, opublikowanym we wtorkowej „Rzeczpospolitej”. Zapytany o to, czy jest gotowy na powrót do negocjacji na ten temat, Nawrocki postawił warunek.
– Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów – powiedział prezydent. Zaznaczył przy tym, że sam nie zamierza prosić o spotkanie, ale wysyła – udzielając wywiadu – „jasny sygnał”.
Spór o nominacje ambasadorskie. Nawrocki o kulisach dwóch spotkań z Sikorskim
Nawrocki dodał, że w polskich placówkach spotyka „świetnych dyplomatów”, ale nie podpisze ich nominacji, bo chce „rozwiązać problem systemowo”. Dodał, że Sikorski nie uporządkował tej kwestii także w czasach prezydentury Andrzeja Dudy.
– Chcę (…) zapewnić, że z ministrem Sikorskim podczas dwóch bardzo dobrych, kulturalnych i merytorycznych spotkań ustaliliśmy całą mapę drogową wyjścia z tego kryzysu. Każdy z nas w pewnych kwestiach ustąpił. Porozumienie miało dotyczyć ważnych stolic europejskich i innych ważnych placówek na świecie, z odpowiednim parytetem między rządem a prezydentem. To miał być pierwszy krok i wyraz dobrej woli w sprawie konkretnych stanowisk, który pozwoliłby rozwiązać cały problem. Wszystko było gotowe – powiedział.
Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że „było bardzo blisko” porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
Spór na linii prezydent-rząd trwa ponad dwa lata. Chodzi o ambasadorów
Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od ponad dwóch lat. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d’affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.
Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
-
Kraków wybrał, Miszalski zwrócił się do Gibały. Padła przestroga
-
„Skutecznie utrudniacie rządzenie”. Wałęsa zareagował na wyniki wyborów













