Close Menu
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
What's Hot
Zadroże. Potrącił 15-latka i uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut

Zadroże. Potrącił 15-latka i uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut

31 sierpnia, 2026
W Chinach znaleźli dziwnego drapieżnika. Pożerał i sam był pożerany

W Chinach znaleźli dziwnego drapieżnika. Pożerał i sam był pożerany

31 sierpnia, 2026
Polskie myśliwce w akcji. Rosyjski samolot rozpoznawczy przechwycony nad Bałtykiem

Polskie myśliwce w akcji. Rosyjski samolot rozpoznawczy przechwycony nad Bałtykiem

31 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Właśnie w
  • Zadroże. Potrącił 15-latka i uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut
  • W Chinach znaleźli dziwnego drapieżnika. Pożerał i sam był pożerany
  • Polskie myśliwce w akcji. Rosyjski samolot rozpoznawczy przechwycony nad Bałtykiem
  • Rosyjski samolot przechwycony nad Bałtykiem. „30 km od Łeby”
  • Nepal, Bidur. Robili sobie selfie, nagle zalała ich potężna fala
  • Kraków. Poważny błąd przed wyborami. Gibała: Odrzucą część podpisów
  • Panika w amerykańskim stanie. Testy kóz potwierdziły śmiertelną chorobę
  • Horror pięciomiesięcznego chłopca w Łodzi. Prokuratura przedstawiła matce zarzut
  • Polityka Prywatności
  • Skontaktuj się z nami
  • Warunki Usługi
Nowiny PressNowiny Press
Biuletyn
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
 Pogoda Login
Nowiny PressNowiny Press
Strona Główna » Nepal, Bidur. Robili sobie selfie, nagle zalała ich potężna fala
Świat

Nepal, Bidur. Robili sobie selfie, nagle zalała ich potężna fala

PersonelPersonel31 sierpnia, 2026
Facebook Twitter WhatsApp Telegram Pinterest Email VKontakte Copy Link
Nepal, Bidur. Robili sobie selfie, nagle zalała ich potężna fala

Określenie „powódź błyskawiczna” brzmi zbyt eufemistycznie wobec tego, co w ubiegłą środę wydarzyło się w Nepalu. Tam, gdzie rzeka miała kilkanaście metrów szerokości, dziś wielka śmierdząca masa spowija obszar rozciągający się od kilkudziesięciu do kilkuset metrów. Wystają z niej kikuty dachów wielopiętrowych domów.

W piątej dobie po tragedii, która zmieniła Nepal, oficjalny bilans to ponad 900 ofiar śmiertelnych, około 3000 zaginionych i najprawdopodobniej ponad 900 robotników zniszczonych hydroelektrowni uwięzionych w tunelach, którzy – o ile jeszcze żyją – walczą o każdy oddech.

Nepal. Motocyklista wisi nad przepaścią


Miejscowość Bidur położona jest w końcowej części doliny, przez którą szedł niszczycielski żywioł. Znajduje się na północny-zachód od stolicy kraju – Katmandu. Zazwyczaj podróż tam zabiera około dwie i pół godziny. Teraz – minimum cztery.

Pełna dziur droga jest tak wąska i kręta, że kiedy moją taksówkę wielkości „malucha” mijają transporty wojskowe – za każdym razem musimy się zatrzymać i centymetr po centymetrze mijać inne auta.

Nad urwiskiem na mokrej nawierzchni z pobocza zaczyna zsuwać się motocyklista, który stracił równowagę. Nie spadnie w przepaść, bo jeden z kierowców szybkim manewrem podjedzie tak, aby zablokować kilka metrów dzielące parę na motocyklu od śmierci. W takich warunkach na tereny zalane przez powódź dostarczana jest pomoc.

Robili sobie selfie. Nikt nie przeżył


Na taki widok, jaki ujrzałem w Bidur, nic nie jest w stanie przygotować. Skala zniszczenia oddaje grozę krótkich filmów nagranych w momencie kataklizmu. W błocie między dachami domów pracują koparki, ratownicy i dziennikarze. Przyglądają się temu ze zbocza setki osób. Pośród nich jest Mangali Taman.

Tam, gdzie teraz jest szeroka na co najmniej sto metrów plama błota – gdzieś była restauracja, w której pracowała jako kucharka.

– Najpierw pojawił się potężny huk. Wyszłam zobaczyć, co się dzieje i zaczęłam biec w górę zbocza – mówi Interii.

– Widziałam tak wiele osób, które zaczęły nagrywać to, co się dzieje. Robili sobie selfie. Nikt się nie uratował – dodaje. Nikt nie przypuszczał, że fala będzie tak wysoka.

Nikt wcześniej nie widział i chyba nie mógł sobie wyobrazić nawet tego, że przyjdzie tu w sekundy kilkunasto- czy nawet kilkudziesięciometrowa fala.

Życie od śmierci w Bidur dzieliły metry, ułamki sekund, przypadek, instynkt.

– Tak, ludzie ginęli robiąc sobie selfie z falą. Nie odważę się tego oceniać. Słyszymy relacje, że wielu ludzi starało się ratować, ale inni – zastygali w przerażeniu – mówi mi na zboczu wzgórza w Bidur ratownik.


Nepalczycy wypatrują nadzieiTomasz SajewiczINTERIA.PL


Lądowisko bez nadziei


Na położonym u szczytu zbocza nad Bidur wojskowym lądowisku dla śmigłowców, maszyny startują i lądują co kilka minut. Przed nim setki osób czekają na jakiekolwiek informacje o najbliższych. Nadzieje na odnalezienie żywych skutecznie dusi wjeżdżające na teren lądowiska pojazdy z napisem „kostnica”.

W niedzielę, kiedy liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 700, nepalskie media podały, że zidentyfikowano 20 ciał. Rozpoczęto masowe pochówki. Władze obawiają się wybuchu epidemii.

Nepal. Manita przed murem ze zdjęciami


Przed szpitalem uniwersyteckim w Katmandu nadzieję od rozpaczy dzieli 100 metrów. To odległość od wejścia do szpitala do kostnicy. Na murach przy wejściu – dziesiątki zdjęć osób zaginionych. Dane kontaktowe, ostatnie znane miejsce pobytu. Uśmiechnięte twarze przewodników stojących dumnie na szczytach Himalajów, matek z dziećmi, całych rodzin.

Przy wejściu tłum stoi przed szkolną ławką, przy której policjanci ręcznie w kajeciku wpisują od krewnych zgłoszenia o zaginionych. Ludzie niecierpliwią się, bo informacji w szpitalu – jak na lekarstwo. Niewyspani, niektórzy w tych samych ubraniach od kilku dni. Tak jak Manita Nepali, która szuka swego męża.

– Jest kierowcą ciężarówki. W środę pojechał do Chin po towar. Od tego czasu nie mam o nim żadnych informacji – mówi Interii.

Manita, która wyszła za mąż dopiero pół roku temu, nie ma już nadziei na to, że jej mąż zostanie odnaleziony żywy.

– Chcę tylko, żeby oddali mi jego ciało. Chcę zobaczyć go po raz ostatni i pochować – dodaje.

Na „murze nadziei” jest kartka z jego zdjęciem. Manita była już tam, gdzie nadzieja umiera. Z drugiej strony szpitala jest wjazd do szpitalnej kostnicy. Tam na murze na widoku publicznym są dziesiątki zdjęć ciał sprowadzonych do kostnicy.

O ile przy murze nadziei panuje gwar, przy murze śmierci panuje przerażająca cisza.

Tunele życia i śmierci


Cztery dni po kataklizmie rodziny pracowników hydroelektrowni dowiadują się, że ich najbliżsi mogli przeżyć. W poniedziałek nepalskie władze poinformowały, że w sześciu tunelach zniszczonych projektów hydrologicznych mogło schronić się kilkaset osób. Na miejscu są już specjaliści z Chin i Indii.

Od weekendu w tunelach – tam, gdzie jest to możliwe – wpompowywane jest powietrze. Według niezależnego Stowarzyszenia Producentów Energii Nepalu zaginęło 897 osób związanych z 11 projektami hydroenergetycznymi. Ponad 570 osób pracowało tylko w jednym miejscu – hydroelektrowni Upper Trishuli-1 o mocy 216 megawatów.

Rachunek za ocieplenie klimatu natura wystawia w Nepalu


Po powodzi z dnia na dzień w Nepalu wzbierają nie tylko wody w rzekach, ale i gniew w mieszkańcach tego kraju. Media krzyczą – katastrofy naturalne nie znają granic. Nie zatrzymują się przy kontroli paszportowej dzielącej bogate kraje od biednych. Nepal, który odpowiada za 0,1 proc. emisji gazów cieplarnianych, jest jednym z państw najbardziej narażonych za zmiany klimatyczne.

Szacuje się, że w ciągu ostatnich trzech dekad lodowce w Himalajach straciły około jednej trzeciej swojej objętości. Do ubiegłotygodniowej katastrofy doprowadziło oderwanie się właśnie części lodowca. Z nagrań, do których dotarł „NYT”, na których prawdopodobnie uwieczniono początek potężnego kataklizmu, widać, jak od lodowca odrywa się stosunkowo mały fragment.

Nikt nie ma wątpliwości, że taka tragedia w Nepalu może się powtórzyć. Dzień po powodzi władze Nepalu i Chin ostrzegały, że w wyniku środowego kataklizmu przepełniają się sztuczne zbiorniki wodne.

Oderwanie się kolejnej części lodowca i wypchnięcie kolejnych mas wody – to bomba z opóźnionym zapłonem, która wisi nad Nepalem. Coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę. Na przykład turyści.

Turyści odwołują wycieczki do Nepalu


Na listach zaginionych w Nepalu i w Tybecie jest kilkuset obcokrajowców. Wycieczka na „dach świata” to przecież spełnienie podróżniczych marzeń.

Ayush Karki jest przewodnikiem. W Katmandu prowadzi biuro podróży.

– Odwołania wycieczek na jesień spływają praktycznie każdego dnia. Turyści boją się tu przyjeżdżać. Na razie odwołania dotyczą głównie trekkingu w górach – mówi Interii.

Turystyka to dla wielu Nepalczyków główne źródło utrzymania.

Kiedy Nepal zniknie z nagłówków


Magda Jungowska najbardziej obawia się chwili, gdy Nepal przestanie być tematem w mediach i kiedy w najbliższych dniach wyjadą stąd reporterzy.

W Nepalu spędziła 14 lat. Obecnie jest w Polsce i stamtąd koordynuje pomoc dla powodzian poprzez własną fundację White Grain we współpracy z nepalską fundacją HAPSA.

Ciężarówka z 900 paczkami dla powodzian stara się przedrzeć z Katmandu na tereny, gdzie są potrzebujący. Nie jest to łatwe, bo drogi blokuje wojsko i w chwili pisania tego tekstu nie jest jasne, czy w poniedziałek pomoc uda się w ogóle dowieźć.

– Najbardziej boję się tego, że za chwilę – tak jak było to po trzęsieniu ziemi w 2015 roku – z Nepalu wyjadą dziennikarze. Informacje o katastrofie przestaną być nagłówkami czołówek gazet, a Nepalczycy tak jak wcześniej zostaną pozostawieni sami sobie z tą tragedią. Tylko takiej katastrofy nie widziałam na oczy wcześniej ani ja, ani nikt z moich znajomych w Nepalu. Dlatego teraz robię wszystko, aby jak najwięcej ludzi zdało sobie sprawę z tego, co wydarzyło się w Nepalu – mówi Interii Jungowska.


Grupa ludzi obserwujących zniszczony przez powódź budynek w pobliżu rzeki, w tle zielone wzgórza i gęsta roślinność, na pierwszym planie kobieta w czerwonym ubraniu stojąca przy krzakach oraz stos cegieł.

Nepalczycy tracą nadzieję na odnalezienie zaginionychTomasz SajewiczINTERIA.PL


Co dalej z Nepalem


Władze Nepalu uważają, że odbudowa kraju pochłonie co najmniej pięć miliardów dolarów.

Kiedy siedzę na zboczu góry nad Bidur z bosą kucharką Mangali Taman, która cudem przeżyła tę katastrofę, myślę, że zamiast kosztujących miliony dolarów pobytów na konferencjach klimatycznych w najbogatszych państwach na pustyni, światowi decydenci powinni dziś stanąć koło Mangali.

Zapewnić ją, że zajmują się tą kwestią. Że to nie tylko deklaracje. Że w kraju, który wydaje się być obecnie najbardziej narażony na takie katastrofy, powstanie chociaż system ostrzegania. Żeby o możliwej katastrofie nawet minutę wcześniej ostrzegł alarm w telefonie, a nie na sekundy dzielące życie od śmierci – potężny huk kilkunastometrowej ściany wody i skał.

Z Bidur dla Interii Tomasz Sajewicz, Polskie Radio

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Telegram WhatsApp Email

Powiązane Wiadomości

Powódź błyskawiczna w Nepalu. Dyrektor szkoły uratował ponad 900 uczniów

Powódź błyskawiczna w Nepalu. Dyrektor szkoły uratował ponad 900 uczniów

Włochy – Hiszpania. Rzym przedłuża zawieszenie Schengen. Wskazuje na Ceutę

Włochy – Hiszpania. Rzym przedłuża zawieszenie Schengen. Wskazuje na Ceutę

Niemcy. Polacy na wojskowych ćwiczeniach. Żołnierze z USA grają rolę wroga

Niemcy. Polacy na wojskowych ćwiczeniach. Żołnierze z USA grają rolę wroga

Węgry. 24-latek ukradł mały samolot. Poderwano wojskowe myśliwce

Węgry. 24-latek ukradł mały samolot. Poderwano wojskowe myśliwce

Litwa, Czechy. Wieńce pogrzebowe przed firmami, które pomagają Ukrainie

Litwa, Czechy. Wieńce pogrzebowe przed firmami, które pomagają Ukrainie

USA. Silne burze w Arizonie i Teksasie. Dwie osoby nie żyją, wielu zaginionych

USA. Silne burze w Arizonie i Teksasie. Dwie osoby nie żyją, wielu zaginionych

Bliski Wschód. Tankowiec trafiony w pobliżu Omanu, kolejny incydent

Bliski Wschód. Tankowiec trafiony w pobliżu Omanu, kolejny incydent

USA. Maduro pokazał zdjęcia z więzienia. Wiadomość od byłego przywódcy Wenezueli

USA. Maduro pokazał zdjęcia z więzienia. Wiadomość od byłego przywódcy Wenezueli

Putin, Trump i Zełenski przy jednym stole? Pieskow o trójstronnym spotkaniu

Putin, Trump i Zełenski przy jednym stole? Pieskow o trójstronnym spotkaniu

Wybór Redaktora

W Chinach znaleźli dziwnego drapieżnika. Pożerał i sam był pożerany

W Chinach znaleźli dziwnego drapieżnika. Pożerał i sam był pożerany

31 sierpnia, 2026
Polskie myśliwce w akcji. Rosyjski samolot rozpoznawczy przechwycony nad Bałtykiem

Polskie myśliwce w akcji. Rosyjski samolot rozpoznawczy przechwycony nad Bałtykiem

31 sierpnia, 2026
Rosyjski samolot przechwycony nad Bałtykiem. „30 km od Łeby”

Rosyjski samolot przechwycony nad Bałtykiem. „30 km od Łeby”

31 sierpnia, 2026
Nepal, Bidur. Robili sobie selfie, nagle zalała ich potężna fala

Nepal, Bidur. Robili sobie selfie, nagle zalała ich potężna fala

31 sierpnia, 2026
Kraków. Poważny błąd przed wyborami. Gibała: Odrzucą część podpisów

Kraków. Poważny błąd przed wyborami. Gibała: Odrzucą część podpisów

31 sierpnia, 2026

ostatnie artykuły

Panika w amerykańskim stanie. Testy kóz potwierdziły śmiertelną chorobę

Panika w amerykańskim stanie. Testy kóz potwierdziły śmiertelną chorobę

31 sierpnia, 2026
Horror pięciomiesięcznego chłopca w Łodzi. Prokuratura przedstawiła matce zarzut

Horror pięciomiesięcznego chłopca w Łodzi. Prokuratura przedstawiła matce zarzut

31 sierpnia, 2026
Planował zamach terrorystyczny. Akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi W.

Planował zamach terrorystyczny. Akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi W.

31 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
2026 © Nowiny Press. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Warunki Usługi
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

Sign In or Register

Welcome Back!

Login to your account below.

Lost password?