Śledztwo sięga początku 2025 roku. Wtedy policja z miasta Verden na początku 2025 roku badała inną sprawę pod kątem podobnych zarzutów. Dotyczyła ona zmarłego mężczyzny. Kiedy mundurowi analizowali zapisy jego rozmów, okazało się, że rozmawiał z oskarżonym obecnie 68-latkiem. Wiadomości zwróciły uwagę śledczych, którzy postanowili powiadomić o sprawie berlińską prokuraturę. Postępowanie przeciwko niemu zostało wszczęte na początku marca 2025 roku.
Gwałty i nagrania
Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie mężczyzny i zabezpieczyli nośniki danych. Jak się później okazało, znajdowały się na nich nagrania przestępstw seksualnych, które mógł popełnić podejrzany. Rok później mundurowi ponownie przeszukali lokal Berlińczyka oraz go zatrzymali. 68-latek został wówczas umieszczony w tymczasowym areszcie, gdzie przebywa do tej pory.
Ofiary żyły w nieświadomości
Zdaniem prokuratury 68-latek poznawał kobiety za pośrednictwem serwisów randkowych. Kiedy dochodziło do spotkania, miał odurzać je różnymi środkami nasennymi podawanymi im wraz z alkoholem, a następnie miał je zgwałcić. Nieświadome tego ofiary dowiedziały się o sprawie w trakcie śledztwa, kiedy prokuratura pokazała im nagrania. Środki sprawiły bowiem, że nie pamiętały tego, że zostały skrzywdzone. Oskarżony jeszcze nie odniósł się do zarzutów.
Akt oskarżenia obejmuje 14 kobiet, ale ofiar może być więcej
Berlińska prokuratura w środę 14 lipca opublikowała komunikat, w którym poinformowała o wniesieniu aktu oskarżenia przeciwko 68-letniemu Niemcowi. „Akt oskarżenia obejmuje 22 przestępstwa dotyczące 14 kobiet” – poinformowała Prokuratura w Berlinie. W trzech przypadkach śledczym nie udało się dotąd zgromadzić wystarczających dowodów, aby postawić zarzuty. Dziesięciu kobiet jeszcze nie udało się zidentyfikować, natomiast dane 30 innych są już znane organom ścigania. „Dochodzenie w sprawie tych domniemanych ofiar jest prowadzone w ramach odrębnego postępowania” – napisali śledczy.
Prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące 36 gwałtów, które mogły zostać popełnione w latach 2010-2014 na jednej kobiecie z uwagi na przedawnienie. Zdaniem śledczych nie można też z wystarczającą pewnością udowodnić, że w tych przypadkach doszło do użycia przemocy. W przeciwieństwie do pozostałych zarzutów nie udało się także jednoznacznie wykazać, że podejrzany podał pokrzywdzonej substancje odurzające, co w świetle prawa mogłoby zostać uznane za formę przemocy. „Podczas gdy gwałt z użyciem przemocy przedawnia się po 20 latach, w tego rodzaju przypadkach obowiązuje obecnie pięcioletni termin przedawnienia” – napisała prokuratura.
Prokuratura domaga się nie tylko skazania oskarżonego, lecz także zastosowania wobec niego środka zabezpieczającego w postaci detencji prewencyjnej (Sicherungsverwahrung), kiedy już odbędzie karę. Rozwiązanie to jest podobne do polskiej „ustawy o bestiach” i jego celem jest izolacja niereformowalnego sprawcy od społeczeństwa. Dotychczas nie stwierdzono żadnych przesłanek wskazujących, że podejrzany ma ograniczoną lub wyłączoną poczytalność.













