-
Naukowcy stwierdzili, że rekordowa fala upałów w Europie, która jest obecnie obserwowana, byłaby praktycznie niemożliwa 50 lat temu, a winą jest zmiana klimatu.
-
Prawie połowa analizowanych miast w Europie już pobiła lub wkrótce pobije historyczne poziomy stresu cieplnego, a ekstremalne warunki powodują zakłócenia w funkcjonowaniu szkół, szpitali, transportu i miejsc pracy.
-
Zaobserwowane obecnie ekstremalne temperatury i wilgotność powietrza są wielokrotnie bardziej prawdopodobne niż kilkadziesiąt lat temu, a za główną przyczynę uznano zmiany klimatyczne związane ze spalaniem paliw kopalnych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Aż 45 proc. miast analizowanych w 30 krajach Europy już pobiło lub przewiduje się, że pobije swoje najwyższe historyczne poziomy stresu cieplnego. Ekstremalne czerwcowe upały, które obecnie biją rekordy w Europie Zachodniej, byłyby niemożliwe jeszcze kilka dekad temu – wynika z analizy przeprowadzonej przez World Weather Attribution (WWA). Wykluczono jednocześnie naturalną zmienność: analiza wykazała, że faza zjawiska El Niño-Południowa Oscylacja (ENSO) nie miała wpływu na wystąpienie tej fali upałów.
Upały obserwowane w Europie 50 lat temu były nierealne. „Niemożliwe stało się możliwe”
Znaczna część północnej, zachodniej i centralnej Europy doświadcza obecnie wyjątkowo gorących i wilgotnych warunków, przy temperaturach w dzień i w nocy znacznie powyżej przeciętnych wartości sezonowych.
Panujące bezprecedensowe warunki powodują ogromne zakłócenia w pracy szkół, szpitali, transportu i miejsc pracy. Ponieważ fale upałów powodują w Europie więcej zgonów niż wszystkie inne zagrożenia naturalne łącznie, spodziewane są poważne skutki zdrowotne, które dopiero zaczynają się ujawniać. Podczas ekstremalnych upałów latem 2022 r. odnotowano ponad 60 tys. zgonów związanych z gorącem.
Za falę upałów odpowiada zablokowany układ wysokiego ciśnienia, który zatrzymuje gorące powietrze nad Europą i ściąga ciepłe powietrze znad Sahary. Naukowcy WWA wykorzystali dane z obserwacji i prognoz, by przeanalizować najgorętszy trzydniowy okres nad dużym obszarem Europy objętym tzw. kopułą ciepła. Jednoznacznie stwierdzili, że czynnikiem napędzającym ekstremalne upały jest zmiana klimatu.
„Niemożliwe stało się możliwe” – ocenia WWA. Zarówno dzienne maksima, jak i nocne temperatury obserwowane podczas tej fali upałów byłyby praktycznie niemożliwe o tej porze roku jeszcze w 1976 r. – czyli zaledwie pół wieku temu. Podobna fala upałów w tamtym klimacie byłaby chłodniejsza o 3,5°C.
Uciążliwe nocne temperatury, przez które wielu ludzi nie może spać, są dziś ok. 100 razy bardziej prawdopodobne niż zaledwie 23 lata temu, podczas pamiętnej fali upałów w Europie w 2003 r. Dzienne maksima są ok. 10 razy bardziej prawdopodobne.
Bardziej niebezpieczna jest też wilgotność powietrza. Aż 45 proc. z 854 analizowanych miast w 30 krajach Europy już pobiło, lub przewiduje się, że pobije, swój rekord całkowitej temperatury mokrego termometru (WBGT) pod koniec czerwca. WBGT to miara stresu cieplnego i zdolności organizmu do schładzania się poprzez pocenie. Wysoka temperatura i wilgotność są szczególnie groźne.
– Ekstremalne upały biją rekordy w całej Europie i nauka daje jasną odpowiedź: zmiany klimatu szaleją w wyniku uzależnienia świata od spalania węgla, ropy i gazu – powiedział Simon Stiell, sekretarz wykonawczy UN Climate Change. – Ale rozwiązania są równie jasne: szybsze przejście na czystą energię – która jest już znacznie tańsza niż paliwa kopalne – a także ochrona lasów i budowanie odporności na zmiany klimatu. Żadne państwo nie może sobie pozwolić na dalsze trwanie przy dotychczasowym modelu działania. Musimy przyspieszyć tempo i zrobić to razem – podsumował Simon Stiell.













