Nie ulega wątpliwości, że tym, który z pewnością jest dla drużyny szczególnie cenny, jest Kamil Semeniuk. Człowiek, który klubowo w sezonie 2025/26 zaliczył wręcz idealną ścieżkę. Potrójna korona we Włoszech, do tego sukcesy w Klubowych Mistrzostwach Świata czy Lidze Mistrzów. A przy tym niezmienna postawa człowieka, który ma świadomość swojej klasy sportowej, ale jest przy tym pełen pokory i świadomości, ile musi pracować nad zachowaniem odpowiedniego poziomu.
Kamil Semeniuk kluczowy dla reprezentacji Polski. Nikt nie ma takiego asa!
Konkurencja na pozycji przyjmującego w drużynie trenera Nikoli Grbicia jest naprawdę spora. Serb nieprzypadkowo zabrał ze sobą aż pięciu graczy, którzy rywalizują o dwa miejsca na boisku. Tymi podstawowymi, co wynika z wyborów Grbicia, są Wilfredo Leon i Tomasz Fornal. Semeniuk jest graczem, który wchodzi za Leona, a Fornal ma zmiennika w postaci kapitana Aleksandra Śliwki. Do tego jest jeszcze posiadający całkiem niezłą zagrywkę Artur Szalpuk.
Semeniuk w trakcie meczu z Ukrainą (3:0) również potrafił postraszyć przeciwników z pola serwisowego.
To właśnie siatkarzy występujący na co dzień w Perugii wchodzi na boisko, żeby dołożyć coś w kilku ustawieniach. Z jednej strony solidne przyjęcie, z drugiej kwestia dobrego ataku. Choć zmieniając Leona trener Grbić liczy w głównej mierze właśnie na dodatkową stabilizację.
Arkadiusz Dudziak, dziennikarz WP/SportoweFakty słusznie zauważył, że serbski trener decyduje się na ciekawy wariant, związny z Semeniukiem na boisku. Polacy w trzech ustawieniach z rzędu grają bowiem bez nominalnego libero (Jakub Popiwczak lub Maksymilian Granieczny). Wcześniej na boisku pojawia się Semeniuk, wchodzący za środkowego – akurat podczas ME 2026 Szymona Jakubiszaka – kiedy ten jest w drugiej linii. Trener Grbić potwierdził zresztą, że to zmiana, która dodaje kolejnych możliwości drużynie, skoro może mieć taki komfort i tak cennego rezerwowego.
Kto wie, być może to właśnie Semeniuk będzie tym siatkarzem, który mając w sobie złoty gen wygrywania wszystkiego i ze wszystkimi, da najważniejszą siłę drużynie w decydujących momentach ME 2026. Pamiętajmy, że trener Grbić potrafi mocno zamieszać w składzie, a Polacy są również gotowi na wariant z Fornalem i Semeniukiem w przyjęciu, a na ataku z Leonem.
Bartłomiej Bołądź, nominalny atakujący, nie wykazuje jednak oznak słabości w trakcie trwającego turnieju. Wygląda zatem na to, że przesuwanie Leona na prawe skrzydło, nie będzie konieczne – przynajmniej nie w najbliższych meczach.
ME 2026: Reprezentacja Polski broni tytułu. Gdzie i kiedy oglądać mecze Polaków?
Warto przypomnieć, że Polska dwa razy w swojej historii sięgnęła po złoto ME siatkarzy. Co ciekawe, w obu przypadkach mowa o sukcesach osiągniętych w XXI wieku. Pierwszy tytuł Polacy zapisali na swoim koncie w 2009 roku. Drugi, stosunkowo niedawno, bo w poprzedniej edycji czempionatu Starego Kontynentu, czyli A.D. 2023 – w finale ogrywając Włochów w trzech setach.
Mecze turnieju ME siatkarzy są pokazywane na antenach otwartego Polsatu (spotkania reprezentacji Polski) oraz Polsatu Sport. Internetowo można za to skorzystać z platformy Polsat Box Go.


