Z Pałacu Prezydenckiego wysłano formalne zaproszenia do wszystkich klubów parlamentarnych. Zachęcono do udziału w pracach nad nową ustawą zasadniczą. Choć Prawo i Sprawiedliwość nie zamyka się na tę inicjatywę, wyraźnie podchodzi do niej z rezerwą.
Jak wynika z ustaleń Dziennika Gazety Prawnej, kierownictwo partii zgodziło się na ewentualne delegowanie przedstawiciela, ale bez większych oczekiwań. – Prezes dał zielone światło, żeby kogoś delegować, ale nie wierzy, że coś z tego wyjdzie – słyszą dziennikarze od swoich rozmówców.
Spór o model państwa. Dwie wizje ustroju
Różnice nie dotyczą wyłącznie formy współpracy, ale przede wszystkim kierunku zmian. Jarosław Kaczyński od lat opowiada się za systemem parlamentarno-gabinetowym, z silną rolą premiera i ograniczonymi kompetencjami prezydenta.
– Prezes jest zwolennikiem systemu kanclerskiego. Wzorem dla niego jest model niemiecki i to, jak po wojnie odbudowano tam państwo – mówi DGP jeden z polityków partii. Podkreśla, że najważniejsza jest sprawność systemu. W tym ujęciu kluczowa jest stabilność rządu i sprawność zarządzania państwem.
Z kolei Karol Nawrocki sygnalizuje inną drogę. W jego wizji alternatywą dla systemu parlamentarnego jest model, w którym „prezydent skupia władzę wykonawczą”. To oznaczałoby wyraźne przesunięcie w stronę systemu prezydenckiego.
W PiS panuje przekonanie, że ten temat prędzej czy później stanie się osią konfliktu. – To będzie kość niezgody, ale na razie odkładamy to starcie na później – przyznaje jeden z rozmówców DGP.
Pierwsze napięcia i gra o wpływy
Różnice zdań rzuciły się w oczy wielu już na etapie ustalania składu Rady Nowej Konstytucji. Według ustaleń dziennikarzy, pałac prezydencki widział w niej Krzysztofa Szczuckiego, kojarzonego z obozem Mateusza Morawieckiego. Na to nie zgodziło się jednak kierownictwo partii.
Jak wynika z informacji DGP, sprzeciw miał być jednoznaczny i pokazał napięcia między partyjnym zapleczem przy ulicy Nowogrodzkiej a prezydenckim ośrodkiem.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że na początku kwietnia Szczucki został zawieszony w prawach członka partii. Mimo to jego nazwisko nadal pojawia się w kontekście rady – tym razem jako potencjalna nominacja prezydencka, niezależna od wskazań partyjnych.
Jak wskazują rozmówcy dziennikarzy, skład rady to element szerszej układanki wpływów, w której istotną rolę odgrywają środowiska związane z Mateuszem Morawieckim oraz Adamem Bielanem.
Nowy ośrodek polityczny?
W szeregach PiS coraz częściej pojawia się przekonanie, że działania prezydenta nie ograniczają się wyłącznie do kwestii ustrojowych. – Widać, że chce budować swój ośrodek polityczny po prawej stronie – słyszą dziennikarze DGP.
Rada Nowej Konstytucjima być częścią szerszej strategii, obejmującej tworzenie zaplecza eksperckiego i politycznego wokół głowy państwa. To może w przyszłości zmienić układ sił w całym obozie.
Mimo udziału w inicjatywie prezydenta, PiS nie zamierza rezygnować z własnych działań. W partii zapadła decyzja o równoległym opracowywaniu własnej propozycji zmian ustrojowych. – Będą dwutorowe prace nad konstytucją – podkreśla źródło z partii. Nawet udział w radzie nie będzie jedyną przestrzenią tworzenia nowych rozwiązań.
– Jeśli po wyborach w 2027 roku pojawi się większość konstytucyjna, napięcia będą bardzo duże – przewidują rozmówcy.













