Projekt zmian w podatkach od nieruchomości, przygotowany przez posłów Lewicy, wywołał szeroką debatę podczas konsultacji społecznych. Propozycja zakłada wprowadzenie wyższych obciążeń dla osób posiadających co najmniej trzy mieszkania. Zwolennicy przekonują, że pomoże to zwiększyć dostępność lokali, przeciwnicy ostrzegają przed wzrostem kosztów najmu i dodatkowymi obciążeniami dla właścicieli nieruchomości.
Podatek od trzeciego mieszkania ma ograniczyć gromadzenie lokali
Autorzy projektu wskazują, że nowe przepisy mają przeciwdziałać kupowaniu mieszkań wyłącznie w celach inwestycyjnych. Według uzasadnienia część lokali pozostaje niewykorzystana lub trafia na rynek najmu po wysokich stawkach, co utrudnia dostęp do mieszkań osobom poszukującym własnego lokum.
Projekt przewiduje dwie stawki podatku. Dla pierwszej i drugiej nieruchomości miałaby obowiązywać stawka 0,02 proc. wartości. Natomiast dla trzeciej i kolejnych nieruchomości stawka wyniosłaby początkowo 0,5 proc. wartości lokalu. Wyłączone z nowych zasad byłyby m.in. mieszkania związane z budownictwem społecznym i komunalnym oraz lokale wykorzystywane w ramach pomocy społecznej.
Podatek od trzeciego mieszkania może rosnąć z roku na rok
Zgodnie z projektem wyższa stawka nie byłaby stała. W każdym kolejnym roku miałaby wzrastać o 0,1 punktu procentowego, aż do osiągnięcia maksymalnego poziomu 1,5 proc. wartości nieruchomości. Oznacza to, że właściciel mieszkania wartego 500 tys. zł mógłby po dekadzie płacić nawet 7500 zł podatku rocznie.
Według przedstawionych wyliczeń podatek od trzeciego mieszkania w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów wyniósłby od około 1900 do ponad 3000 zł, w zależności od lokalizacji nieruchomości. Zmiany miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
Właściciele mieszkań i najemcy zgłaszają zastrzeżenia
Konsultacje społeczne pokazały, że propozycja budzi wiele emocji. Część uczestników uważa, że stawki powinny być jeszcze wyższe, aby skutecznie ograniczyć traktowanie mieszkań jako inwestycji. Inni oceniają projekt jako niesprawiedliwy wobec osób, które legalnie nabyły nieruchomości i już wcześniej poniosły związane z tym koszty.
Pojawiają się także obawy o możliwe skutki dla rynku najmu. Zdaniem części osób nowe obciążenia mogą zostać przerzucone na najemców w postaci wyższych czynszów. Wśród zgłoszonych uwag znalazły się również ostrzeżenia przed ograniczeniem inwestycji na rynku mieszkaniowym i odpływem kapitału poza Polskę.
Samorządy obawiają się problemów z wdrożeniem
Wątpliwości zgłaszają również przedstawiciele samorządów. Zwracają uwagę, że zmiana sposobu opodatkowania nieruchomości oznacza nowe obowiązki organizacyjne i informacyjne dla gmin. Według części opinii termin wejścia w życie reformy jest bardzo krótki, zwłaszcza w kontekście innych prowadzonych zmian administracyjnych.
W konsultacjach pojawiły się także alternatywne propozycje rozwiązania problemu dostępności mieszkań. Wśród nich znalazł się pomysł wykorzystania pustostanów znajdujących się w zasobach gminnych oraz stworzenia mechanizmów zachęcających do ich remontowania i zasiedlania. Ostateczny kształt przepisów pozostaje jednak na etapie prac legislacyjnych.


