Rosyjskie obchody Dnia Zwycięstwa miały być kolejnym pokazem siły Władimira Putina. Tym razem jednak Kreml bardziej niż triumfu obawia się kompromitacji. Moskwa ogranicza paradę 9 maja do minimum, wyłącza internet mobilny i ostrzega zagraniczne ambasady przed możliwym „masowym atakiem” na Kijów.

Zełenski uderza w czuły punkt Kremla. Parada w Moskwie zagrożona


Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski otwarcie zasugerował, że bezpieczeństwo parady na Placu Czerwonym „zależy teraz od Ukrainy”. To reakcja na rosyjską propozycję krótkiego zawieszenia broni na 8–9 maja, które Kijów uznał za próbę zabezpieczenia propagandowego święta Putina.


Zełenski twierdzi, że Ukraina zaproponowała pełne zawieszenie walk już od 6 maja, ale Rosja zignorowała ofertę i nasiliła ataki. Według ukraińskich władz tylko w ciągu jednej doby Rosja przeprowadziła ponad 1800 uderzeń w różnych regionach kraju.


Prezydent Ukrainy zapowiedział „lustrzaną odpowiedź” i nie ukrywał, że Kreml obawia się ukraińskich dronów nad Moskwą. — „Nie stać ich na pokaz sprzętu wojskowego i boją się, że nad Placem Czerwonym mogą przelecieć drony” — powiedział Zełenski.

Moskwa ogranicza paradę 9 maja do minimum


Według rosyjskich mediów tegoroczna parada będzie znacznie skromniejsza niż w poprzednich latach. Po raz pierwszy od 2007 roku może zabraknąć kolumn czołgów i ciężkiego sprzętu wojskowego. Oficjalnie Kreml tłumaczy decyzję „sytuacją operacyjną”.


Rosyjskie władze wprowadziły także okresowe wyłączenia internetu mobilnego w Moskwie. Oficjalnie chodzi o bezpieczeństwo, ale eksperci wskazują, że może to utrudnić nawigację dronów i ograniczyć publikowanie nagrań z ewentualnych ataków.

Rosja grozi Kijowowi „masowym uderzeniem”


Moskwa wysłała też ostrzeżenia do zagranicznych placówek dyplomatycznych w Ukrainie. Rosyjskie MSZ wezwało ambasady do ewakuacji części personelu z Kijowa, twierdząc, że w przypadku zakłócenia obchodów 9 maja Rosja odpowie „potężnym atakiem odwetowym”. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa mówiła o możliwości uderzenia nawet w „centra decyzyjne” w ukraińskiej stolicy.


Tak agresywne zapowiedzi to jasny dowód na to, że Kreml znalazł się w trudnej sytuacji. Parada, która co roku ma demonstrować rosyjską potęgę militarną, odbędzie się w cieniu obaw przed ukraińskimi dronami i widmem wizerunkowej porażki Putina.

Share.
Exit mobile version