„Nadszedł czas, aby Amerykanie sami to zobaczyli. Upublicznienie odtajnionych dokumentów świadczy o szczerym zaangażowaniu administracji Trumpa w bezprecedensową przejrzystość” – dodał Hegseth. Dokumenty mają być publikowane sukcesywnie w transzach na specjalnym portalu war.gov/UFO. W pierwszej części zamieszczono 162 pliki pochodzące z różnych agencji.
Z pobieżnej analizy wynika, że znaczna część materiałów była już wcześniej publikowana. Chodzi m.in. o akta FBI dotyczące incydentów i doniesień o „latających talerzach” z lat 40., 50. i 60. oraz materiały dotyczące niezidentyfikowanych obiektów obserwowanych przez astronautów podczas misji Apollo 12 i Apollo 17.
Wśród akt są też raporty i materiały audiowizualne dotyczące obserwacji niezidentyfikowanych obiektów lub niewyjaśnionych zjawisk zaobserwowanych przez siły USA m.in. w Iraku, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nad cieśniną Ormuz, w Grecji, Japonii czy USA.
Pentagon opatrzył materiały głównie zdawkowymi opisami i wyjaśnieniami kontekstu i rezultatów analiz, co utrudnia ocenę opublikowanych dokumentów i relacji. Hegseth w swoim oświadczeniu wezwał ludzi, by sami dokonali odpowiedniego osądu.
Pentagon opublikował pierwszą transzę dokumentów o UFO. Co zawierają pliki?
Opublikowane filmy i zdjęcia są niewyraźne, przedstawiają obiekty o różnych kształtach – rombu, kuli, czy ośmiornicy – zarejestrowanych na kamerach na podczerwień i innych sensorach dronów i samolotów.
W jednym z incydentów, oszacowana prędkość poruszającego się nad Grecją w styczniu 2024 r. obiektu w kształcie „rombu z opuszczoną sondą” miała wynosić ponad 800 km/h. Na opublikowanym filmie widać taki kształt zmierzający pośród chmur w prostej linii.
Wśród innych dokumentów znalazły się m.in. depesze dyplomatyczne dotyczące obserwacji dokonanej w 1994 r. przez tadżyckiego pilota i trzech obywateli USA znajdujących się na pokładzie Boeinga 747. Jak opisano, wiedzieli oni „jasne światło ogromnej intensywności”, przypominające pocisk i wykonujące szybkie manewry.
Znalazły się też i takie depesze dotyczące naruszenia przez Rosję przestrzeni powietrznej Gruzji w 2001 r. Rosjanie tłumaczyli to możliwą obecnością UFO. Autor notki z ambasady USA w Tbilisi uznawał te wyjaśnienia za niedorzeczne.
Opublikowano także raport z września 2023 r. z przesłuchania kilkorga świadków FBI, którzy w okolicach poligonu wojskowego w USA zobaczyli „metaliczny, brązowy lub szary” obiekt w kształcie elipsy przysłaniający część nieba o rozmiarach „dwóch śmigłowców Black Hawk” i emitujący światło. Do akt dołączono wizualizację, lecz nie zdjęcia obiektu.
Inny dokument zawiera zapis zeznań „wysokiego rangą funkcjonariusza wywiadu” z 2025 r., który badał wcześniejsze doniesienia o tajemniczych pomarańczowych kulach widzianych przez świadków. Jak można przeczytać, po przeszukaniu terenu helikopterem on i jego współpracownicy mieli dostrzec „super gorącą” kulę unoszącą się nad ziemią. Obiekt poruszał się z prędkością zbyt dużą dla ścigającego go helikoptera. Następnie zauważono „rój” świateł przemieszczający się we wszystkich kierunkach. Wkrótce potem zaobserwowano łącznie cztery lub pięć kul, które rozbłyskiwały i gasły. Zjawisko utrzymywało się przez około 30 minut na całym obszarze.
Trump: Bawcie się dobrze
Udostępnienie dokumentów dotyczących UFO skomentował Donald Trump. „W dążeniu do pełnej i maksymalnej przejrzystości miałem zaszczyt polecić mojej administracji zidentyfikowanie i udostępnienie rządowych akt dotyczących życia pozaziemskiego, niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych oraz niezidentyfikowanych obiektów latających” – napisał.
Stwierdził również, że jego poprzednicy nie chcieli, żeby to zostało opublikowane. „Dzięki tym dokumentom i filmom ludzie będą mogli sami się dowiedzieć 'co się, do diabła, dzieje’. Bawcie się dobrze i cieście się tym!” – dodał.
Wcześniejsze raporty zespołu Pentagonu powołanego do zbadania niewyjaśnionych zjawisk, AARO (Biuro ds. rozstrzygania anomalii we wszystkich domenach), wskazywały, że zdecydowana większość zgłaszanych incydentów ma prozaiczne wyjaśnienia. W ostatnim raporcie z 2024 r. zespół informował, że otrzymał łącznie 1652 zgłoszenia niezidentyfikowanych zjawisk i obiektów latających. Większości z nich nie dało się ocenić ze względu na brak odpowiednich danych. Większość z pozostałych albo uznano za obiekty takie jak balony, samoloty, czy ptaki. Niewyjaśnionych pozostało 21 przypadków, które raport określał jako wymagające dalszej analizy ze względu na „anomalne cechy i/lub zachowania”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński













