W przyszłym roku minie 9 lat od wprowadzenia ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. W początkowym okresie – od marca do grudnia 2018 roku – sklepy były otwarte w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, w 2019 roku już tylko w ostatnią. W latach 2020-2024 obowiązywało siedem niedziel handlowych w roku. Mowa o ostatniej niedzieli stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także niedzieli przed Wielkanocą i dwóch niedzielach poprzedzających święta Bożego Narodzenia. W roku ubiegłym nastąpiła zmiana, która zakłada wprowadzenie dodatkowej niedzieli handlowej na początku grudnia w zamian za wolną Wigilię.
Po zmianie władzy w 2023 roku wydawało się, że liberalizacja ustawy o zakazie handlu w ostatnim dniu tygodnia jest kwestią czasu. Większość ugrupowań, które tworzą obecną koalicję zapowiadała w kampanii mniejsze lub większe poluzowanie przepisów w tym zakresie. Tymczasem w ciągu tych niespełna trzech lat niewiele się w tej sprawie wydarzyło.
„Lewica blokuje”. Petru o ustawie liberalizującej zasady niedzielnego handlu
Od przeszło dwóch lat w Sejmie znajduje się projekt firmowany przez posła Ryszarda Petru, który przewiduje powrót do rozwiązań z pierwszego okresu funkcjonowania ustawy, czyli wprowadzenia dwóch niedziel handlowych w miesiącu. Utknął on jednak w sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, którą kieruje Lewica. I to właśnie to koalicyjne ugrupowanie Petru obwinia o brak przełomu w tej sprawie. – Lewica blokuje tę ustawę, która jest w tym momencie w komisji polityki społecznej i nie może z niej wyjść – stwierdził Petru w dzisiejszym wywiadzie dla Radia Zet.
W dalszej części rozmowy polityk powiedział, że warto zastanowić się nad tym, aby decyzję w tej sprawie przenieść na poziom samorządowy. – Najchętniej bym to w ogóle zdelegował regionalnie, czyli żeby to samorządy, albo województwa, albo przynajmniej na poziomie powiatów były decyzje, czy handel w niedzielę (powinien obowiązywać) – zaproponował poseł.
Petru uważa, że takie rozwiązanie mogłoby na dobry początek funkcjonować w miejscowościach turystycznych.
Tymczasem jak pokazuje przeprowadzony tuż przed wakacjami sondaż pracowni SW Research dla „Wprost”, w Polsce ubywa zwolenników zniesienia zakazu handlu w niedzielę. Chce tego niespełna 44 proc. Polaków, podczas gdy 41,3 proc. opowiada się za utrzymaniem dotychczasowych przepisów, a 14,8 proc. badanych nie ma zdania w tej sprawie. Jeszcze dwa lata temu likwidacji zakazu chciało ponad 46 proc. ankietowanych, a 36 proc. było przeciwnego zdania.
Najbliższa niedziela handlowa przypadać będzie 30 sierpnia, a zatem w najbliższą niedzielę. Na kolejną przyjdzie nam poczekać do grudnia.













