WHO poinformowała w komunikacie na X o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem. Jedna osoba przebywa na oddziale intensywnej terapii w Republice Południowej Afryki. „Trwają szczegółowe badania, w tym dalsze testy laboratoryjne oraz badania epidemiologiczne. Pasażerom i załodze zapewniono opiekę medyczną i wsparcie” – przekazała Światowa Organizacja Zdrowia.
Rzecznik MSZ: Obywatele Polski czują się dobrze
„Monitorujemy sytuację i jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami sanitarnymi. Według aktualnych informacji wszyscy obywatele Polski na statku czują się dobrze. Nikt nie zgłaszał potrzeby wsparcia medycznego ani konsularnego” – poinformował w poniedziałek rzecznik MSZ Maciej Wewiór w oświadczeniu przesłanym PAP.
Republika Zielonego Przylądka nie zezwoliła na dokowanie statku
Światowa Organizacja Zdrowia stwierdziła, że sytuacja na statku nie stwarza wysokiego ryzyka dla ogółu społeczeństwa. WHO podkreśliła, że nie ma potrzeby wprowadzania ograniczeń w podróżowaniu. Jak przekazała Agencja Reutera, władze Republiki Zielonego Przylądka poinformowały jednak, że ze względów bezpieczeństwa nie zezwoliły na dokowanie MV Hondius. Na statku utknęło około 150 osób. W poniedziałek służby medyczne zaplanowały ewakuację dwóch pasażerów, u których wystąpiły objawy zakażenia hantawirusem.
Wirusa wykryto podczas rejsu z Argentyny do Republiki Zielonego Przylądka. MV Hondius to luksusowy statek wycieczkowy. Podróżowali nim pasażerowie z różnych krajów, m.in. z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych oraz Hiszpanii.
Zagrożenie związane z hantawirusami
Hantawirusy są niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi. Przenoszą się przez kontakt z odchodami, moczem lub śliną gryzoni. Mogą wywoływać ciężkie choroby układu oddechowego. W rzadkich przypadkach wirusy mogą być też przenoszone między ludźmi.
Redagowała Kamila Cieślik












