Z danych Narodowego Banku Polskiego (NBP) wynika, że do końca sierpnia ubiegłego roku wartość gotówki w obiegu osiągnęła rekordowy poziom 443 mld zł. To wzrost o 7,4 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. W Polsce coraz bardziej popularne staje się bowiem zjawisko „cash hoardingu”, czyli odkładania gotówki poza system bankowy i przechowywania jej w formie fizycznej.

Czym jest cash boarding?


Jak zauważa Business Insider Polska, „cash hoarding” to nie chwilowy trend. W poprzednim roku wartość gotówki w obiegu zwiększyła się o 9,5 proc. w ciągu 12 miesięcy.


Eksperci tłumaczą, że gotówka coraz rzadziej pełni wyłącznie funkcję środka płatniczego. Dla wielu Polaków staje się formą zabezpieczenia na wypadek kryzysu (wynikającego np. z sytuacji geopolitycznej), problemów z systemami płatniczymi takich jak np. awarie bankowości elektronicznej, a także cyberataków.


Z danych Forex Club wynika, że niespełna dwie trzecie Polaków (66 proc.) trzyma gotówkę jako zabezpieczenie w domu. Nie są to jednak zbyt duże kwoty, najczęściej sięgają maksymalnie do 5 tys. zł.


Do trzymania pieniędzy w banku nie zachęca stosunkowo niskie oprocentowanie lokat. Maraton obniżek stóp procentowych, z jakim mieliśmy do czynienia w zeszłym roku spowodował maraton obniżek na lokatach. Na stosunkowo wysokie stawki mogą obecnie liczyć jedynie ci, którzy zdecydują się na założenie miesięcznego, ewentualnie półrocznego depozytu.


Wielu Polaków woli trzymać pieniądze w domowych pieleszach niż w banku ze względu na prywatność. Transakcje gotówkowe są bowiem anonimowe w przeciwieństwie do płatności elektronicznych.


Eksperci ostrzegają, że wzrost ilości gotówki w obiegu może przyczynić się do rozwoju szarej strefy i ukrywania części transakcji poza oficjalnym obiegiem finansowym.


Mimo rosnącej popularności trzymania pieniędzy w domu, bank centralny zwraca uwagę na wysoką dostępność usług bankowych. Z danych NBP wynika, że aż 98,65 proc. Polaków może bez przeszkód korzystać z bankomatów na terenie kraju.

Share.
Exit mobile version