Jolanta Sobierańska-Grenda trwa w fotelu ministra zdrowia – paradoksalnie dlatego, że historii o nieprawidłowościach w szpitalach przybywa z dnia na dzień, a dodatkowo spływają one z różnych miast, nie tylko Warszawy. Chociażby w czwartek Interia i Polsat News ujawniły, że lekarz zatrudniony w szpitalu w Braniewie zarobił w rok niemal 1,8 mln złotych. Co więcej, w jednym miesiącu rozliczył ponad 1000 godzin pracy, choć miesiąc ma ich zaledwie 744.
– Pani minister nie wyleciała ze stanowiska, choć był taki moment w ciągu kilku ostatnich dni – po ultimatum premiera – że w branży zdrowotnej każdy był przekonany, iż ten duet: minister zdrowia i szef Narodowego Funduszu Zdrowia wyleci ze stanowisk – mówił Marcin Fijołek w nowym odcinku „Politycznego WF-u”.
„Polityczny WF” co tydzień w serwisie Interia Wydarzenia oraz na platformach YouTube, Spotify oraz Podcasty Apple. Zapraszamy też na nasz kanał nadawczy na WhatsAppie.
Szykuje się rekonstrukcja rady ministrów? Mowa o „rządzie zderzaków”
Jak zauważył prowadzący „Graffiti” w Polsat News, kierujący NFZ Filip Nowak został powołany jeszcze za czasów PiS, „więc można byłoby łatwo przykleić mu gębę pod tytułem: 'wiadomo, jak coś się źle dzieje w państwie, to jeszcze jest wina poprzedników'”.
– A minister zdrowia nie ma oparcia w żadnej z partii, była i jest autorskim projektem Donalda Tuska. Wisiała, jak u Cezara, na jego kciuku – przypomniał w podcaście Interii.
Zobacz nowy odcinek podcastu „Polityczny WF”
Ciąg dalszy artykułu pod wideo
Fijołek nadmienił, że dogłębnych zmian w ochronie zdrowia nie da się przeprowadzić do jesieni, „tak jak w ciągu trzech, czterech dni nie da się wymyślić odpowiedniego planu restrukturyzacji„. – Myślę, że premier kupił trochę czasu. Zauważył, że nastroje mogą być lekko uspokojone także przez rozproszenie tych historii – ocenił.
Dziennikarz przekazał też, co o najbliższej przyszłości mówi się na korytarzach kancelarii premiera. – Wiewiórki donoszą o rekonstrukcji, która mogłaby objąć minister zdrowia i byłaby szersza niż tylko stanowisko w tym resorcie. Miałaby się odbyć jesienią. To byłby już taki rząd na wybory, kampanię wyborczą. Rząd „zderzaków” – ludzi, którzy wiedzą, z czym się je każda wypowiedź – opisał Fijołek w „Politycznym WF-ie”.
„Wszystkie te rzeczy były już proponowane”
Natomiast Piotr Witwicki spostrzegł, że „mamy do czynienia z kilkoma mechanizmami”. – Być może w pierwszej kolejności jest to nawet zmierzch pewnego pomysłu na sprawowanie urzędu. Mam na myśli odpowiedzialność polityczną, która teraz niespecjalnie jest wyciągana – powiedział redaktor naczelny Interii.
Jego zdaniem zmiany zaproponowane przez Sobierańską-Grendę najlepiej podsumował lekarz Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej. Napisał on na platformie X: „Zepsuję zabawę Ministerstwu Zdrowia, ale przecież to są wszystko propozycje, które zaproponowano w 2025 roku i się z nich wycofano po konsultacjach z powiatami, szpitalami, politykami, związkami zawodowymi personelu medycznego czy pracodawcami. Czyli siedem miesięcy już czekamy i dalej nie ma projektów ustaw”.
– Sam sprawdzałem: wszystkie te rzeczy były już proponowane. Za każdym razem proponowane jest ulepszenie e-rejestracji, które również – jak wykazaliśmy to kilka tygodni temu w „Politycznym WF-ie” – było w 100 konkretach Koalicji Obywatelskiej, jednak w żaden sposób nie jest w stanie się ziścić poza dość wąskimi dziedzinami życia – skwitował w podcaście Piotr Witwicki.













