W czwartek (tj. 13 sierpnia) rozpoczął się czwarty dzień zmagań podczas lekkoatletycznych ME. Tym razem już w serii porannej w Birmingham pojawiło się kilka naprawdę ciekawych wątków związanych ze startami Polek i Polaków.


Jednym z takowych były eliminacje do konkursu skoku wzwyż kobiet. Na starcie pojawiła się trójka reprezentantek Polski: Maria Żodzik, Maja Słodzińska i Wiktoria Miąso.

Maria Żodzik wygrała z kontuzją i ma finał! Wiele łez mistrzyni Polski


Ostatecznie do finału awansowała tylko pierwsza z wymienionych. Wicemistrzyni świata z 2025 roku osiągnęła wynik 1,91 m, który wystarczył do spokojnego awansu. Warto dodać, że Żodzik właściwie jeszcze do wczoraj (tj. 12 sierpnia) nie wiedziała, czy wystartuje w rywalizacji w Birmingham. Dlaczego? Polka doznała bowiem poważnej kontuzji podczas jednego z mitingów Diamentowej Ligi.


Ostatecznie jednak Żodzik zaliczyła eliminacje bez żadnej zrzutki. Sama jednak zaznaczyła, że w kontekście finału, nie chce wyrokować, bo trudno określić, jak będzie zachowywać się organizm na wyższych wysokościach.


Łzami zalała się za to mistrzyni Polski Maja Słodzińska. Debiutująca na imprezie seniorskiej tego typu, ostatecznie zakończyła na wysokości 1,80 m.

– To jest mój drugi najgorszy wynik w sezonie. Na mojej wymarzonej imprezie. Jest mi bardzo przykro […] Sezon był bardzo udany, bycie tutaj było moim marzeniem. Ale nie chciałam takiego wyniku – powiedziała ze łzami w oczach debiutantka przed kamerami TVP Sport.


Słodzińska wydaje się mieć jednak najlepsze jednak zdecydowanie przed sobą. Ambicja sportowczyni jest jednak w tym przypadku wielka, więc trudno się dziwić tak dużym emocjom.


Trzecia z Polek, czyli Wiktoria Miąso – osiągnęła najlepszy wynik w sezonie (1,88 m) – ale nie wystarczył to do awansu do finału.

Lekkoatletyczne ME dla reprezentacji Polski. Za dwa lata w Chorzowie!


Polska kadra lekkoatletyczna uczestniczy w czempionacie Starego Kontynentu od jego pierwszej edycji. Czyli od 1934 roku, kiedy to rywalizacja była rozgrywana na stadionie imienia Mussoliniego w Turynie.


W zawodach rozegranych w roku 1934 startowali tylko mężczyźni. Za to pierwsze mistrzostwa dla kobiet rozegrano w 1938 roku w Wiedniu, a wspólnie obie płcie rywalizują od imprezy w Oslo w 1946 roku.


Jak na przestrzeni lat prezentowały się Polki i prezentowali Polacy? Najwięcej medali, bo aż 10 zdobyła nieodżałowana legenda – Irena Szewińska – w biegach sprinterskich i skoku w dal. Druga pod tym względem jest Anita Włodarczyk (rzut młotem), z pięcioma krążkami (cztery złote i jeden brąz).


Co ciekawe, dwa najlepsze występy (pod względem zdobytych medali) w dziejach lekkoatletycznych ME Polska zanotowała… równo 60 lat temu – podczas imprezy w Budapeszcie (1966) oraz zaledwie przed czterema laty, na imprezie w Monachium (2022). Na węgierskiej ziemi stanęło na 15 medalach, a w stolicy Bawarii było łącznie 14 krążków na koncie reprezentacji Polski.


A już za dwa lata lekkoatletyczne ME odbędą się w Chorzowie, na legendarnym Stadionie Śląskim.


Lekkoatletyczne ME 2026 potrwają do niedzieli (tj. 16 sierpnia) włącznie. Transmisje z imprezy można śledzić na antenach TVP1 i TVP2 oraz TVP Sport.

Share.
Exit mobile version