Obecnie największą gwiazdą polskiego tenisa – zresztą w pełni słusznie – jest Iga Świątek. Sporo mówi się i pisze również o innych singlistkach: Magdzie Linette, Mai Chwalińskiej czy Magdalenie Fręch. Trzeba jednak przyznać, że pod względem gry podwójnej, Alicja Rosolska – na przestrzeni lat – przetarła wiele zatartych szlaków dla polskich tenisistek.
Docierając do wielu sukcesów, na czele z finałem US Open w mikście (2018), półfinału Wimbledonu w deblu (2018), a na swoim koncie zapisała łącznie 9 tytułów rangi WTA.
Alicja Rosolska zakończyła karierę. Polka przezwyciężyła nawet udar
Wydawało się, że kariera mającej 40 lat Rosolskiej, zakończy się idealnie, bo triumfem w rodzinnej Warszawie. Tak jak pisaliśmy na łamach WPROST, podczas turnieju na kortach stołecznej Legii, doszło do mocno polskiego finału. Ostatecznie jednak w grze podwójnej duet Alicja Rosolska i Martyna Kubka – musiał uznać wyższość parze polsko-amerykańskiej.
W piątkowe popołudnie lepszy okazał się debel Weronika Falkowska i Alana Smith. Co ciekawe, dla zwycięskiej Polki był to trzeci triumf z rzędu podczas imprezy w Warszawie.
Trzeba jednak przyznać szczerze, że choć Rosolska ma być jeszcze pożegnana przy okazji sobotniego (tj. 8 sierpnia) finału singlistek, to właśnie podczas dekoracji po walce o tytuł w deblu, sama zainteresowana właściwie… podziękowała wszystkim. Na czele z najbliższymi, ludźmi związanymi z tenisem, ale też dziękując warszawskiej publiczności, że pojawiła się i dopingowała podczas jej ostatniego występu w zawodowej karierze.
– Dziękuję wam, polskiej publiczności, że przyszliście, siedzieliście tutaj w tym upale. Że daliście radę wytrzymać. W tym roku to nie był deszcz i grad, tylko słońce i ciepłota, więc bardzo wam dziękuję za to, że przyszliście, jeszcze dzisiaj. I nas wspieraliście, pomimo że może nie szło nam w finale za dobrze, ale czuliśmy wasze wsparcie, więc jeszcze raz dziękujemy bardzo – mówiła wyraźnie wzruszona Rosolska, po swoim ostatnim oficjalnym występie w zawodowej karierze.
Rosolska i jej kariera to nie tylko wyniki osiągane na kortach całego świata, ale też pokaz niezwykłego charakteru. Dość napisać, że Polka w 2025 roku doznała udaru niedokrwiennego. Mimo tego Rosolska zawzięła się i wróciła na korty, spełniając swoje marzenie i grając po raz ostatni na kortach legendarnego Wimbledonu – w 2026 roku.
Dla polskiej tenisistki tegoroczny występ w Londynie był 65. wielkoszlemowym w karierze. Co najlepiej pokazuje, o jakiej skali kariery mowa i dlaczego o Rosolskiej z pewnością warto pamiętać. Wielokrotna reprezentantka Polski, również w kontekście występów w kadrze narodowej, swoją zawodową drogą dała świadectwo wytrwałości i pokaz, jak mocno warto wierzyć w to, co się kocha.
W tym wypadku bez wątpienia mowa o grze w tenisa. Czymś, co dało Rosolskiej z pewnością mnóstwo dobrego w życiu.













