-
Myszy leśne i nornice rude wykorzystują dźwięki innych zwierząt, by oceniać bezpieczeństwo w otoczeniu.
-
Badania potwierdziły, że śpiew słowika szarego informuje gryzonie o względnym bezpieczeństwie, natomiast głos puszczyka kojarzą z zagrożeniem.
-
Eksperymenty terenowe wykazały, że zachowanie i wybory gryzoni zależą zarówno od dźwięków w środowisku, jak i od poziomu fizycznej osłony w miejscu żerowania.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Naukowcy z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, Wydziału Biologii UW oraz University of East Anglia udowodnili, że myszy podsłuchują ptaki. Nie chodzi wyłącznie o ciekawość, lecz o przetrwanie. Gryzonie wykorzystują obecność i zachowanie innego gatunku jako wskazówkę pomagającą lepiej ocenić ryzyko. Szczególnie interesujący okazał się śpiew słowika szarego, który może sygnalizować bezpieczeństwo. Wyniki sugerują istnienie nie tylko „krajobrazu strachu”, ale też „krajobrazu bezpieczeństwa”.
Kto badał zachowanie myszy i nornic?
Badanie przeprowadzili Karolina Zalewska z School of Environmental Sciences University of East Anglia, prof. Andrzej Zalewski z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży oraz Marcin Brzeziński z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wyniki pracy opublikowano w czasopiśmie Behavioral Ecology and Sociobiology.
Naukowcy skupili się na dwóch niewielkich ssakach występujących w polskich lasach: myszarce leśnej i nornicy rudej. Oba gatunki mogą paść ofiarą puszczyka, dlatego głos tej sowy jest dla nich istotnym sygnałem. Badaczy interesowało jednak coś więcej niż reakcja na drapieżnika. Chcieli sprawdzić, czy gryzonie potrafią również wyciągać wnioski z zachowania zwierzęcia, które samo nie jest dla nich zagrożeniem.
To ważne, ponieważ w ekologii od dawna funkcjonuje pojęcie „krajobrazu strachu”. Oznacza ono przestrzeń, w której zwierzęta różnie oceniają poziom zagrożenia ze strony drapieżników. W miejscach postrzeganych jako niebezpieczne mogą ograniczać aktywność, zmieniać trasę przemieszczania się albo rezygnować z żerowania. Autorzy badania postawili pytanie, czy istnieje także odwrotna sytuacja: sygnały pozwalające rozpoznać „krajobraz bezpieczeństwa”.
Eksperyment przeprowadzono w mazurskich lasach
Badania terenowe wykonano na Mazurach, na obszarze położonym na wschód od jeziora Łuknajno. Naukowcy rozstawili 24 karmniki z pokarmem dla gryzoni, a przy każdym z nich umieścili fotopułapkę. Dzięki temu mogli bez bezpośredniego kontaktu ze zwierzętami obserwować, jak często myszy i nornice pojawiają się w miejscach żerowania oraz jak zmienia się ich aktywność.
Eksperyment trwał 12 nocy. W części prób przy karmnikach odtwarzano głos puszczyka, czyli drapieżnika polującego na badane gryzonie. W kolejnych nocach emitowano śpiew słowika szarego. Trzeci wariant stanowiła cisza, która pozwalała porównać zachowanie zwierząt z reakcjami na oba rodzaje bodźców akustycznych.
Naukowcy zmieniali także wygląd samego miejsca żerowania. Niektóre karmniki były od góry osłonięte siatką maskującą i liśćmi. Taka konstrukcja ograniczała możliwość ataku sowy z góry. Pozostałe karmniki pozostawały odkryte. Dzięki temu badacze mogli sprawdzić, czy zwierzęta łączą sygnały słyszane w otoczeniu z fizyczną ochroną przed drapieżnikiem.
Myszy reagowały na śpiew słowika
Analiza nagrań pokazała, że myszy leśne częściej pojawiały się przy karmnikach podczas odtwarzania śpiewu słowika niż wtedy, gdy słyszały głos puszczyka. Nie wykazano natomiast wyraźnej różnicy między śpiewem słowika a ciszą. Oznacza to, że dla myszy szczególnie ważny był kontrast związany z obecnością drapieżnika.
Znaczenie miało również zabezpieczenie karmnika. Myszarki częściej korzystały z miejsc osłoniętych niż odkrytych, zwłaszcza wtedy, gdy wokół panowała cisza. Gdy miały nad sobą fizyczną ochronę, dodatkowa informacja płynąca ze śpiewu ptaka stawała się mniej istotna. Jeśli natomiast pozostawały narażone na atak z góry, mogły szukać innych sygnałów pomagających ocenić ryzyko.
Prof. Andrzej Zalewski zwrócił uwagę, że śpiewający słowik może być dla myszy nietypowym, ale czytelnym komunikatem.
Wskazówką, że w pobliżu nie ma niebezpieczeństwa, może być zachowanie innego gatunku
Ptak, który swobodnie śpiewa, zdradza swoją obecność. W sytuacji zagrożenia mógłby ograniczyć aktywność głosową, dlatego jego spokojne zachowanie może zostać wykorzystane przez inne zwierzę.
Dlaczego mysz podsłuchuje słowika?
Naukowcy podkreślają, że eksperyment nie pozwala jednoznacznie rozstrzygnąć, dlaczego właśnie śpiew słowika wpływał na zachowanie gryzoni. Jedną z możliwości jest to, że obecność i aktywność słowika zmieniają zachowanie puszczyka albo odciągają jego uwagę. Inna hipoteza zakłada, że głośny śpiew ptaka może utrudniać drapieżnikowi wykrycie szelestu wydawanego przez poruszającą się wśród roślin mysz.
Co ciekawe, nornice rude reagowały nieco inaczej. Częściej odwiedzały karmnik, jeśli poprzedniej nocy odtwarzano przy nim śpiew słowika, niż wtedy, gdy panowała cisza. Może to oznaczać, że sygnał względnego bezpieczeństwa wpływał nie tylko na bieżącą aktywność, ale także na wybór miejsca żerowania następnego dnia.

Krajobraz strachu ma swoje przeciwieństwo
Pojęcie „krajobrazu strachu” jest dobrze znane w ekologii. Zwierzęta nieustannie równoważą potrzebę zdobywania pokarmu z ryzykiem, że same staną się pokarmem. Nawet bogate źródło jedzenia może zostać pominięte, jeśli koszt jego wykorzystania okaże się zbyt wysoki. Nowe badanie wskazuje, że równie ważne mogą być informacje pozwalające stwierdzić, że ryzyko jest niewielkie.
„Krajobraz bezpieczeństwa” nie musi oznaczać miejsca całkowicie wolnego od drapieżników. Chodzi raczej o zestaw sygnałów, które wskazują zwierzęciu, że w danym momencie i miejscu zagrożenie jest mniejsze. Może to być osłona nad głową, brak określonych dźwięków albo zachowanie innego gatunku.
Właśnie ten ostatni mechanizm jest szczególnie interesujący. W przyrodzie zwierzęta często „podsłuchują” inne gatunki, gdy te alarmują przed drapieżnikiem. Przykładowo sygnały ostrzegawcze jednych ptaków mogą być wykorzystywane przez inne ptaki. Znacznie mniej wiadomo natomiast o sytuacji odwrotnej, gdy spokojne zachowanie jednego gatunku staje się dla drugiego informacją o braku zagrożenia.
Jedno odkrycie zmienia spojrzenie na leśne życie
Odkrycie pokazuje też, jak istotne dla dzikich zwierząt jest nie tylko to, co znajduje się w ich otoczeniu, lecz także to, co słychać wokół nich. Myszy podsłuchują ptaki, ponieważ dźwięki mogą dostarczać informacji o obecności drapieżników i warunkach panujących w lesie. Śpiew słowika może być dla nich sygnałem bezpieczeństwa, a głos puszczyka ostrzeżeniem.
To niewielkie odkrycie dotyczące myszy, nornic i ptaków ma szersze znaczenie dla ekologii. Pokazuje bowiem, że zwierzęta mogą podejmować decyzje, korzystając z informacji przekazywanych przez inne gatunki. Las jest więc nie tylko siecią zależności między drapieżnikiem i ofiarą. To także skomplikowany system komunikatów, w którym zachowanie jednego mieszkańca może wpływać na decyzje drugiego, nawet jeśli oba zwierzęta nigdy się nie spotkają.














