To nie PAP, ale Ukrinform, czyli ukraińska państwowa agencja informacyjna podała, że Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) rozważa możliwość modernizacji ukraińskich myśliwców F-16 i MiG-29.
Według prezesa PGZ Adama Leszkiewicza, byłaby to po prostu kontynuacja dotychczasowej współpracy, która zaczela się od zakupu przez Ukrainę samobieżnych armatohaubic Krab produkowanych przez Hutę Stalowa Wola i rozszerzyła o produkcję niektórych komponentów do amunicji i pocisków rakietowych dla ukraińskiej armii.
Ukraina rezygnuje z polskich MiG-29. Polska nie będzie ich modernizować
Ukraińskie Siły Powietrzne dysponują obecnie flotą około 40 myśliwców MiG-29. Chcąć nie chcąc, ten typ samolotów stanowi trzon lotnictwa szturmowego i obronnego Ukrainy, choć ich przydatność na współczesnym polu walki jest ograniczona ze względu na przewagę technologiczną i radarową rosyjskich myśliwców. Co ciekawe, wiosną 2023 roku ówczesny rząd przekazał Ukrainie 14 naszych myśliwców MiG-29.
Do tej pory Ukraina otrzymała też myśliwce F-16 oraz Mirage 2000. Na początku 2027 roku do kompletu dołączą szwedzkie myśliwce Gripen, a Belgia chce przekazać wszystkie swoje myśliwce F-16, które zastąpi samolotami F-35.
Polska ma jeszcze 14 wyeksploatowanych MiGów na stanie. Miały trafić na Ukrainę wzamian za transfer technologii dronowej, ale szef MON Władysław Kosiniak – Kamysz poinformował, że władze w Kijowie wycofały się z rozmów w sprawie przejęcia kolejnych polskich MiG-ów, argumentując, że przestarzałe poradzieckie maszyny bez odpowiedniej modernizacji nie spełniają wymogów pola walki. A Polska nie jest zainteresowana ponoszeniem kosztu ich modernizacji.
– Nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów dla Polski – poinformował w mediach minister Kosiniak – Kamysz. – Ukraińcy według ustaleń mieli podzielić się z Polską swoimi doświadczeniami sprawie dronów na polu walki. Chodzi o wymiar symboliczny, ale jest on bardzo ważny, żeby podzielili się know-how, częściowo udostępnili technologię. Są naprawdę w tym bardzo dobrzy. A oni się na to zgodzili i wycofali się z tych ustaleń – wyjaśniał. Dodał, że obecny rząd, w przeciwieństwie do poprzedników, „oczekuje od Ukrainy zasady solidarności”.
Polska Grupa Zbrojeniowa chce większej współpracy z Ukrainą. Chodzi o drony
Decyzja Ukrainy w sprawie myśliwców wpisuje się w ciąg wydarzeń związanych z obustronnymi konsekwencjami nazwania jednostki wojskowej imieniem „Bohaterów UPA” przez prezydenta Ukrainy, który z tego powodu – decyzją prezydenta Karola Nawrockiego – stracił najwyższe polskie odznaczenie państwowe – Order Orła Białego. Nie przyjechał również na zorganizowaną w czerwcu w Gdańsku międzynarodową konferencję dotyczącą odbudowy Ukrainy.
Okazje się jednak, że spory polityczne nie mają wielkiego przełożenia na interesy. Ukraińska firma zbrojeniowa TAF Industries oraz PGZ jednak podpisały memorandum o współpracy w sektorze obronnym. – Widzimy perspektywy współpracy z tą ukraińską firmą w obszarze bezzałogowych statków powietrznych i liczymy na porozumienie zarówno w sprawie transferu technologii, jak i wspólnej produkcji” – wyjaśniał Adam Leszkiewicz.


