„W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej” – poinformowało w niedzielę (13 września) rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych na portalu X. 


Zobacz wideo

Kulisy przekazania F-16. Dlaczego Dania postawiła Ukrainie ultimatum?

Jak podaje, Dowództwo Komponentu Powietrznego uruchomiło niezbędne siły, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.

„Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji” – pisze DORSZ. 

Alerty RCB w dwóch województwach

Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego w ramach alertu RCB zostali poinformowani o tym, że w przestrzeni powietrznej operuje polskie lotnictwo. Alert został odwołany po godzinie 9 rano. 

Drugi alert dotyczył zagrożenia atakiem z powietrza. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało SMS-y w tej sprawie do odbiorców na terenie powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. „Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów” – zalecało RCB. Ten alert tuż po godzinie 5 został odwołany.  

– Rzeczywiście to była niespokojna noc na polskiej, wschodniej granicy – powiedział na antenie TVN24 Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego. 

Dodał, że po godzinie 4 RCB przekazało, że powinna zostać wszczęta procedura wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności. W sześciu powiatach 15 minut po 4 uruchomiono syreny. 

Share.
Exit mobile version