W środę 13 maja wieczorem Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował we wpisie na portalu X, że polskie samoloty przechwyciły nad wodami międzynarodowymi na Bałtyku rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20.
Rosyjskie samoloty z wyłączonymi transponderami nad Bałtykiem
„To kolejne agresywne działania Federacji Rosyjskiej i testowanie naszych systemów obrony powietrznej. Loty bez włączonych transponderów mogą stanowić zagrożenie dla innych samolotów” – napisał wicepremier. Jak dodał, „każda tego rodzaju prowokacja spotka się z natychmiastową reakcją naszych pilotów”.
Wojsko: Nie naruszono polskiej przestrzeni powietrznej
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych również wydało komunikat w tej sprawie. „Bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej pozostaje jednym z priorytetów Wojska Polskiego. Każdego dnia żołnierze Sił Zbrojnych RP utrzymują gotowość do natychmiastowej reakcji, zapewniając skuteczną ochronę polskiego nieba” – podkreślono.
Jak poinformowano, rosyjskie maszyny wykonywały lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu oraz z wyłączonymi transponderami.
„Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” – czytamy we wpisie. „Żołnierze Wojska Polskiego, dzięki wysokiemu poziomowi wyszkolenia i gotowości operacyjnej, pozostają przygotowani do natychmiastowego działania w każdej sytuacji” – zapewniło Dowództwo Operacyjne.
W ostatnich miesiącach polskie oraz sojusznicze samoloty bojowe poderwano wielokrotnie w związku z rosyjskimi zmasowanymi atakami na Ukrainę.
Artykuł jest aktualizowany.


