W piątek (4 września) Sejm nie odrzucił trzeciego prezydenckiego weta ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. Przed głosowaniem premier Donald Tusk z mównicy sejmowej przytoczył fragmenty zeznań świadka w śledztwie dot. giełdy kryptowalut Zondacrypto. Szef rządu mówił też o „szokującej infiltracji środowisk politycznych przez ludzi zaangażowanych w ten proceder”.
W poniedziałek (7 września) poseł PiS Michał Woś poinformował o złożeniu do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa rządu.
– Donald Tusk, wychodząc na mównicę sejmową, poinformował, że został upoważniony przez prokuratora generalnego do tego, żeby mógł otrzymać, zapoznać się z materiałami z postępowania. Materiały ze śledztwa są tajne, a ujawnienie tajnych informacji pochodzących ze śledztwa jest przestępstwem przewidzianym w kodeksie karnym, ściganym z oskarżenia publicznego – powiedział podczas konferencji prasowej.
Poseł PiS: Tusk nie jest prokuratorem, doszło do złamania prawa
Woś przekonywał, że „prawo o prokuraturze w tym zakresie jest jednoznaczne”. – Artykuł 12 paragraf 1 upoważnia prokuratora generalnego do poinformowania „innych organów”, jeżeli sprawa jest ważna z perspektywy bezpieczeństwa państwa lub przemawia ważny interes publiczny, natomiast nie upoważnia, żeby te inne organy, jakimi jest prezes Rady Ministrów, mogły tę informacją dysponować, przekazywać dalej, informować też inne organy. A takim innym organem jest też Sejm – powiedział Woś.
– Jeżeli więc już [rządzący] chcieli uprawiać szopkę polityczną, którą w piątek widzieliśmy, to powinien był na mównicę wyjść prokurator Żurek i poinformować, zgodnie z artykułem 12, co jest na rzeczy. Tak się nie stało – dodał.
Jego zdaniem rządzący nie zastosowali się również do art. 12 par. 2 prawa o prokuraturze. – Ten z kolei stanowi, że opinii publicznej można przekazywać materiały ze śledztwa, jeżeli taka jest decyzja prokuratora, ale także to może zrobić prokurator generalny, krajowy lub prokurator – wskazał Woś.
Jak zauważył, premier nie jest prokuratorem, dlatego doszło do złamania prawa. – Stąd składamy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Donalda Tuska i współdziałające z nim osoby – przekazał poseł PiS.
Również obecny na konferencji poseł PiS Kacper Płażyński wskazywał, że „informacje ze śledztwa są tajne dlatego, by potencjalnie nie wpływać na jego wyniki, a osoby, które mogłyby chcieć zapoznać się z zeznaniami ludzi oskarżonych czy świadków, nie miały takich możliwości”. Płażyński ocenił, że premier „będzie miał kłopoty, by wyjaśnić, w jaki sposób odnalazł podstawę prawną do tego, żeby takie, a nie inne informacje przekazać opinii publicznej”.
„Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze”
Szef rządu przed piątkowym głosowaniem nad prezydenckim wetem ws. ustawy o kryptoaktywach zacytował fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto. – Zbyszek [Ziobro] zapoznał się z aktami. (…) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił – cytował Tusk.
W dalszej części protokołu świadek zeznał, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. – Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. Ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby – czytał Tusk.
Żurek: Premier miał prawo ujawnić te zeznanie
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek wyjaśnił, że premier cytował fragmenty zeznań z toczącego się śledztwa, ponieważ „pewne etapy są już pozamykane”. – Mamy zebrane dowody w tym zakresie, ja mam możliwość, zgodnie z artykułem 12 ustawy o prokuraturze, ujawnić dla dobra publicznego i dla dobra obywateli, (…) materiały z postępowania, jeżeli, moim zdaniem, nie utrudnią prowadzenia tego postępowania – dodał.
Przekazał, że zrobił to w celu społecznym i – jak podkreślił – będzie bronił tej decyzji. – Najważniejsze było to, żeby obywatel Polski był chroniony przed takimi właśnie piramidami finansowymi, które mogą się kryć za pięknymi nazwami – podkreślił. Żurek zaznaczył, że premier miał prawo ujawnić zeznanie.
Tusk pomógł Ziobrze?
Jak przekonuje szef Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati, cytowany przez RMF FM, Tusk swoimi słowami z mównicy sejmowej mógł pomóc Ziobrze i utrudnić jego ekstradycję do Polski z USA.
– Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro będzie mógł wykazywać, że jest ścigany z przyczyn politycznych, dlatego że jego wątki w różnych sprawach są wprost omawiane z mównicy sejmowej – powiedział Rosati.
Jak czytamy, przemówienie Tuska przed ważnym głosowaniem mogło być formą nacisku na posłów, co stanowi „idealny argument do obrony przed ekstradycją do Polski”. – Przekazanie ścigania o charakterze politycznym jest przeszkodą do uwzględnienia wniosku w ramach procesu ekstradycyjnego – podkreślił prawnik, powołując się na umowę Polski z USA.
Źródło: PAP












