– Usłyszeliśmy to ultimatum premiera. Mam takie poczucie, że Polska 2050, mówiąc potocznie, teraz próbuje się odróżnić, trochę fika. Na koniec dnia z podkulonym ogonkiem jednak wszyscy albo większość zagłosuje przeciwko odwołaniu ministry Pauliny Hennig-Kloski – mówiła w poniedziałek w radiowej Trójce Aleksandra Leo, posłanka klubu Centrum (wcześniej należała do Polski 2050).
Do słów Aleksandry Leo odniósł się na portalu X wicemarszałek, poseł Polski 2050 i były lider tej partii Szymon Hołownia. „Zaprosiliśmy minister Paulinę Hennig-Kloskę, żeby przed głosowaniem porozmawiała z nami na klubie. Pewnie nie porozmawia, bo skoro koalicja zawisła na niej – wystrzeliła na orbitę geostacjonarną i wydaje jej się, że jest już zbyt ważna, by chodzić do Sejmu i tłumaczyć się posłom. Z „Czystego powietrza”, podejrzanych historii w BOŚ, czy przedziwnego usunięcia szefa PAN, profesora biologii, z Rady Nadzorczej WFOŚ w Białymstoku” – wyliczał.
„Jak zagłosuję, jak zagłosujemy? Odpowiedzialnie. Nie nad takim czy siakim nazwiskiem. Nad stabilnością Polski. Co po tym wszystkim zostanie? Jeszcze więcej znanej już wszystkim dobrze, niepodrabialnej koalicyjnej atmosfery” – dodał.
„Oczami duszy widzę już ten dialog na sali, tuż po głosowaniu. Posłanka Aleksandra Leo do mnie: 'Dobry piesek’. Ja do posłanki Leo: 'Olu, karma wraca'” – podsumował Szymon Hołownia.
Paulina Hennig-Kloska. Jest wniosek o odwołanie
Wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministerki klimatu i środowiska, pod którym podpisało się ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS, trafił do Sejmu pod koniec marca. We wniosku zarzucono m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26 czy „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.
Z przepisów wynika, że wniosek musi być rozpatrzony najpóźniej na posiedzeniu, które zaplanowane jest w dniach 28-30 kwietnia.
Paulina Hennig-Kloska obecnie jest członkinią klubu parlamentarnego Centrum. Wcześniej należała do Polski 2050. Wciąż nie wiadomo, jak posłowie tej partii zagłosują w kwestii jej odwołania. W czwartek ta sprawa była jednym z tematów rozmowy premiera Donalda Tuska z liderką Polski 2050 Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Premier podkreślił w piątek, że głosowanie ws. minister Pauliny Hennig-Kloski będzie testem koalicyjnej lojalności. – Jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją – powiedział szef rządu. – Kiedy mówię, że nie będę współpracował z kimś, kto będzie głosował za odwołaniem własnego ministra z własnego rządu, to mówię o tym dlatego, bo taka metoda jest nie do zaakceptowania – dodał Donald Tusk.
„Najpierw docinki na Radzie Ministrów, teraz ultimatum w mediach. W Umowie Koalicyjnej zobowiązaliśmy się do współpracy opartej na wzajemnym szacunku. Język ultimatum to łamanie umowy. Koalicja budowana na przemocy to droga do katastrofy” – komentowała na portalu X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
>>>>> Liczne afery i skandale posła Prawa i Sprawiedliwości Łukasza Mejzy są odwrotnie proporcjonalne do jego aktywności w Sejmie – pisze na Wyborcza.pl Jakub Wencel. >>>>>
Hennig-Kloska: Głupota albo celowe osłabianie rządu
– Bujanie statkiem nigdy nie doprowadziło do tego, by statek płynął szybciej. Może doprowadzić jedynie do tego, że ktoś wypadnie za burtę. Kwestionuje się czy, czy klub Centrum jest częścią koalicji. Bez Centrum nie ma większości parlamentarnej dla stabilnego funkcjonowania rządu. Wspieranie PiS i Konfederacji w dążeniu do rządu mniejszościowego jest albo głupotą albo celowym osłabianiem rządu – komentowała w ubiegłym tygodniu ministerka klimatu Paulina Hennig-Kloska.
– Pan premier mi to już powiedział, że dalej chce, żebym pełniła swoją funkcję i będzie mnie bronić – dodała członkini klubu Centrum. – Faktycznie niektóre wystąpienia pani minister [Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz] mogą zastanawiać co do intencji, jakie dzisiaj intencje ma, czy wzmacniać koalicję rządową, czy ją osłabiać – mówiła Hennig-Kloska.
Redagowała Kamila Cieślik













