1 maja holenderska policja wystosowała apel o pomoc w poszukiwaniach nastolatka. 18 kwietnia około południa, chłopiec wyjechał rowerem ze swojego domu w dzielnicy Zuidbroek w miejscowości Apeldoorn. Według śledczych 15-latek mógł jechać do Twente, a następnie kierować się przez Niemcy w stronę Polski.
Funkcjonariusze nie wykluczali także, że chłopiec planuje następnie dalszą podróż na Wschód. „Możliwe, że jedzie rowerem, ale możliwe też, że korzysta z innego środka transportu” – można było przeczytać w komunikacie na stronie holenderskiej policji.
Poszukiwany nastolatek spał na przystanku
W sobotę (9 maja) funkcjonariusze białostockiej policji poinformowali, że znaleźli poszukiwanego chłopca. Policjanci dostali zgłoszenie o osobie leżącej na przystanku pod Białymstokiem i natychmiast ruszyli na miejsce. Pod kocem na przystanku spał nastolatek. Funkcjonariusze wezwali karetkę, ale na szczęście okazało się, że chłopiec nie wymaga hospitalizacji.
– Mogę potwierdzić, że znaleziony przed północą przez policjantów chłopiec to 15-latek poszukiwany przez holenderską policję. Nastolatek trafił do placówki opiekuńczej w Białymstoku – mówi Gazecie.pl młodszy aspirant Agnieszka Ulman z podlaskiej policji. Informacje o odnalezieniu nastolatka zostały przekazane holenderskim służbom.
Odnalezienie chłopca potwierdza również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Podkreślił, że „sprawa, która poruszyła całą Europą ma szczęśliwe zakończenie” a 15-latek, który blisko miesiąc temu opuścił dom i rowerem wyruszył z Holandii, został odnaleziony w Polsce przez policję. „Rodzice są już w drodze” – dodał minister Kierwiński.












