Dziennikarze zapytali w poniedziałek 4 maja Donalda Tuska o scenariusz, w którym siły USA w Polsce zostałyby wzmocnione kosztem innych państw UE. Premier stwierdził, że „sprawa jest delikatna”. – Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać (amerykańskich żołnierzy – red.) – powiedział. – Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim – dodał.
Jarosław Kaczyński: Tusk odkrywa swoją prawdziwą twarz
„Wzmocnienie wojskowej obecności USA w Polsce to delikatna sprawa? To 'podbieranie’ żołnierzy? Tusk kolejny raz odkrywa swoją prawdziwą twarz. Zwiększenie sił amerykańskich, a w związku z tym stała baza USA w Polsce, to coś, czego nie da się przecenić. To zmiana naszej sytuacji na nieporównywalnie lepszą, nieporównywalnie bezpieczniejszą. Tusk to Berlin. Dziś nikt rozsądny nie może temu zaprzeczyć” – napisał na X prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Andrzej Duda: Lojalność wobec Berlina na pierwszym miejscu
Wypowiedź Tuska skomentował również były prezydent Andrzej Duda. „Premier Tusk przeciwko wzmocnieniu bezpieczeństwa Polski. Lojalność wobec Berlina na pierwszym miejscu. Wszystko jasne?” – napisał.
Marcin Przydacz: Stwierdzenie „jawohl government” wielu zaczyna rozumieć lepiej
„Jak można przedkładać interes i komfort sąsiedniego państwa nad bezpieczeństwo własnego? To jest rzecz niesłychana. Kiedyś zasłyszałem od europejskich dyplomatów stwierdzenie 'jawohl government’. Dziś wielu zaczyna rozumieć to lepiej” – napisał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Ewa Zajączkowska-Hernik: Niemcy nie mogli sobie wymyślić lepszego premiera
Tuska skrytykowała też europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. „Herr Tusk für Deutschland. Zawsze! Nasz premier właśnie obwieścił, że nie zgodzi się przejąć amerykańskich żołnierzy wycofywanych z Niemiec, by wzmocnić wschodnią flankę NATO i bezpieczeństwo Polski! Powiedział, że nie powinniśmy 'podbierać’ Niemcom 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy i nie zgodzi się na przesunięcie ich do Polski. A wszystko dlatego, że nie chce urazić swoich niemieckich panów, co oficjalnie nazywa 'europejską solidarnością'” – napisała na Facebooku.
„To niesamowite, że mamy premiera, który woli podbierać z Niemiec imigrantów niż amerykańskich żołnierzy” – stwierdziła Zajączkowska-Hernik. „Niemcy nie mogli sobie wymyślić lepszego premiera w Polsce niż Tusk” – dodała.
Rzecznik Pentagonu o wycofaniu żołnierzy USA z Niemiec
„Decyzja ta jest następstwem gruntownej analizy rozmieszczenia sił (…) w Europie i wynika z potrzeb oraz warunków panujących na miejscu” – przekazał rzecznik Pentagonu Sean Parnell w wydanym oświadczeniu, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Amerykanie zapowiedzieli, że operacja wycofywania żołnierzy z Niemiec zostanie zakończona w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy.
Dotąd w Niemczech stacjonowało około 36 tys. amerykańskich żołnierzy. Większy kontyngent znajduje się jedynie w Japonii, gdzie przebywa około 45 tys. żołnierzy USA. Na początku kwietnia „The Wall Street Journal” informował, że Stany Zjednoczone rozważają opcję „ukarania” sojuszników, takich jak Hiszpania i Niemcy, za brak wystarczającej pomocy w wojnie z Iranem. Dziennik przekazał, że USA mogłyby potencjalnie przesunąć część wojsk z tych krajów do Polski, Rumunii, Litwy i Grecji. Później Agencja Reutera podała, że Donald Trump rozmawiał z doradcami na temat wycofania części wojsk USA z Europy z powrotem do kraju.
Redagowała Kamila Cieślik


