-
U wybrzeży Kostaryki odkryto nowy gatunek ryby z grupy zrosłogłowych, nazwaną Rhinochimaera costaricana.
-
Ryby tego rodzaju należą do chimerokształtnych i mają charakterystyczną budowę, w tym wydłużony pysk i gruczoł jadowy na płetwie grzbietowej.
-
Naukowcy zidentyfikowali nowy gatunek na podstawie trzech samców złowionych na głębokości 390–787 metrów oraz unikalnej kombinacji cech fizycznych i analizy DNA.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ryby zrosnogłowe to te, które mają trwałe i nieruchome połączenie szczęki górnej z czaszką. Taka budowa umożliwia powiększanie jamy gębowej i gardzieli, co ułatwia pobieranie pokarmu. Do tej grupy należą chimerokształtne, czyli ryby chrzęstnoszkieletowe dość odlegle, ale jednak spokrewnione z rekinami. To zwierzęta dość stare, aczkolwiek jak na ryby można powiedzieć, że wręcz… stosunkowo młode. Pochodzą bowiem z jury, z epoki dinozaurów, ale przecież ryby znane są już z kambru, zatem sprzed ponad 500 mln lat, a nie 150 mln lat.
Niemniej chimerokształtne żyją w wodach świata od 150 mln lat i wciąż mało o nich wiemy. Ich nietypowa budowa ciała zdumiewa, ponieważ ryby te potrafią tworzyć przedziwne kształty. Zwłaszcza te rodziny chimerokształtnych, które zwane są hakonosami i drakonami.
Ryby z epoki dinozaurów wciąż pływają w oceanach
Drakony to jedne z najstarszych w tym gronie, ryby o jeszcze jurajskim rodowodzie. Mają wrzecionowate ciało, z wydłużoną płetwą ogonową, a płetwa grzbietowa sterczy pionowo i ma kolec zakończony gruczołem jadowym. Niezwykle charakterystyczny jest ich wydłużony pysk, podobny do łopaty albo włóczni. Stąd skojarzenia z podwodnymi nosorożcami.
To zwierzęta głębinowe, żyjące nawet na 2 tys. m pod powierzchnią oceanu i wyglądają jak dziwadła. Widuje się je rzadko, wiemy o nich niewiele i w rodzaju Rhinochimaera opisano tylko kilka gatunków. Jeden żyje w Pacyfiku, drugi w Atlantyku, a trzeci – wyłącznie u brzegów Namibii czy RPA. Teraz udało się odkryć gatunek kolejny, nazwany Rhinochimaera costaricana. Został bowiem wyłowiony u brzegów Kostaryki na Oceanie Spokojnym.

O znalezisku pisze „Zootaxa”. Naukowcy oparli się na trzech okazach samców złowionych w wodach Pacyfiku u wybrzeży Kostaryki na głębokości od 390 do 787 metrów, czyli znacznie poniżej głębokości, na jakie dociera większość nurków czy turystów. Dodajmy, że to zaledwie trzy osobniki w ciągu 20 lat! Wystarczyło, by nowy gatunek drakona opisali badacze z Instytutu Rybołówstwa i Akwakultury Kostaryki (INCOPESCA), Uniwersytetu Kostaryki i Federalnego Uniwersytetu w Pará w Brazylii. Nowy gatunek ryby spokrewnionej z rekinami i płaszczkami, ale jednak stanowiącej przedstawiciela grupy odrębnej od nich od czasów dinozaurów i istniejącej na Ziemi od ponad 100 milionów lat.
Badania DNA potwierdziły – to nowy gatunek
Naukowcy porównali ciała złowionych okazów z ponad 90 osobnikami reprezentującymi trzy wcześniej rozpoznane gatunki Rhinochimaera. Odkryli, że kostarykańskie ryby charakteryzowały się unikalną kombinacją cech, w tym krótszym pyskiem, wyższą pierwszą płetwą grzbietową i kolcem, szerszym odstępem między płetwami grzbietowymi oraz mniejszą liczbą guzków wzdłuż ogona. Potwierdziło to badanie DNA – to nowy gatunek.
I pytanie, jak szeroko jest rozprzestrzeniony. Na razie wszystkie te trzy ryby złowiono koło Kostaryki, więc nie można wykluczyć, iż ten drakon żyje jedynie tutaj. Może jednak za jakiś czas uda się go znaleźć także w innych miejscach Pacyfiku i świata.


