-
Giorgia Meloni stwierdziła, że Europa i Ameryka zrobiły już wystarczająco dużo gestów wobec Rosji i należy oczekiwać teraz działań od Władimira Putina.
-
Media, powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, podały, że Donald Trump zamierza zaprosić Władimira Putina na szczyt G20 w grudniu w Miami, jednak nie wystosowano jeszcze oficjalnych zaproszeń.
-
Prezydent Polski Karol Nawrocki poinformował, że otrzymał zaproszenie na szczyt G20, na którym Polska ma uczestniczyć w tym roku, zastępując RPA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Giorgia Meloni podzieliła się swoim stanowiskiem w sprawie możliwego udziału Władimira Putina w szczycie G20 w Stanach Zjednoczonych na marginesie spotkania unijnych przywódców na Cyprze.
– Uważam, że nadszedł czas, w którym to my powinniśmy żądać od Putina, by wykonał jakiś krok naprzód, a nie my wobec niego. My i Amerykanie, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, poczyniliśmy kilka kroków naprzód w stosunku do Rosji – stwierdziła, cytowana przez włoski dziennik „Il Messaggero”.
Putin na szczycie G20 w Miami? Meloni komentuje
Premier Włoch dodała ponadto, że „nadszedł czas, by wymagać od Rosji” podjęcia konkretnych działań w kwestii współpracy międzynarodowej z Europą i Ameryką.
Włoski dziennik zwrócił przy tym uwagę na fakt, że Władimir Putin „jest niemile widzianym gościem”, a jego ewentualna obecność w Miami może budzić wątpliwości uczestników szczytu G20.
Dodajmy, że do wypowiedzi Meloni doszło na tle pogarszających się relacji między nią a Donaldem Trumpem. Premier Włoch bowiem stanęła po stronie papieża Leona XIV, co nie spodobało się amerykańskiemu przywódcy. Cytowana przez dziennik „Il Messaggero” podkreśliła, że od tamtej pory nie rozmawiała z prezydentem USA i „nie zrobiła nic, aby naprawić relacje”.
Mimo to – jak zaznacza sama premier – sojusz Włoch ze Stanami Zjednoczonymi „pozostaje solidny”. Istnieją jednak różnice zdań w szeregu kluczowych kwestii, w tym w sprawie m.in. wojny z Iranem.
Media: Trump zamierza zaprosić Putina na szczyt G20
Przypomnijmy, że „Washington Post”, powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, napisał w czwartek, że prezydent USA Donald Trump zamierza zaprosić rosyjskiego przywódcę Władimira Putina na szczyt G20, który ma odbyć się w grudniu w Miami na Florydzie.
Wysoki rangą przedstawiciel administracji USA przekazał mediom, że wszyscy członkowie grupy będą zaproszeni na szczyt tej organizacji. Zaznaczył jednocześnie, że „nie skierowano jeszcze oficjalnych zaproszeń, ale Rosja jest członkiem G20 i będzie zaproszona na spotkania ministerialne i szczyt liderów”.
Wcześniej wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Pankin powiedział dziennikarzom, że Rosja została zaproszona na szczyt G20 „na najwyższym szczeblu”. Zaznaczył, że Moskwa potwierdzi, kto będzie ją reprezentował w późniejszym czasie.
Do doniesień „Washington Post” odniósł się sam Donald Trump, który stwierdził, że nie wie nic o tym zaproszeniu, ale podkreślił, że jest otwarty na rozmowy z każdym. – Gdyby Putin przybył, to zapewne byłoby bardzo pomocne – dodał. Trump zaznaczył jednak, że wątpi, by tak się stało.
Szczyt G20 w Miami. Polska otrzymała zaproszenie
Dodajmy, że Stany Zjednoczone sprawują w tym roku przewodnictwo w G20. Donald Trump będzie gospodarzem szczytu liderów w dniach 14-15 grudnia 2026 r. w ośrodku Trump National Doral Miami na Florydzie.
Na początku września prezydent Karol Nawrocki poinformował podczas wizyty w Waszyngtonie, że prezydent USA zaprosił go na szczyt.
Polska w tym roku uczestniczy w spotkaniach G20 de facto zastępując RPA. Przedstawiciele Warszawy zaproszeni zostali zarówno na kwietniowe spotkanie ministrów finansów i szefów banków centralnych, jak i na grudniowy szczyt przywódców.
Źródła: „Il Messaggero”, „Washington Post”


