-
Radosław Sikorski podczas wizyty w Chicago odniósł się do słów amerykańskiego ambasadora o marszałku Sejmu i zapowiedział chęć wyjaśnienia, czy była to opinia osobista czy stanowisko władz USA.
-
Departament Stanu USA nie odpowiedział na pytania dotyczące wypowiedzi ambasadora Rose’a ani nie potwierdził, czy zapowiadane zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym jest linią administracji.
-
Podczas wizyty Sikorski spotkał się z przedstawicielami władz Stanów Zjednoczonych, Polonii oraz odniósł się do kontaktów polskich polityków z amerykańskimi politykami o prorosyjskich poglądach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sikorski podczas briefingu dla polskich mediów w Chicago został zapytany przez dziennikarzy o zamieszanie po wypowiedzi amerykańskiego ambasadora o marszałku Sejmu.
– Ja nie zamierzam się odnosić do tego, będąc w Stanach Zjednoczonych, rozważę to po powrocie do kraju. Natomiast, będę chciał wiedzieć na ile to było stanowisko władz amerykańskich, a na ile osobiste pana ambasadora i czy tu była jakaś koordynacja z naszą opozycją – powiedział polityk.
Departament Stanu milczy ws. słów amerykańskiego ambasadora
Departament Stanu USA jak dotąd nie zabrał głosu w sprawie Rose’a i nie odpowiadał na ponawiane pytania o to, czy zapowiadane przez ambasadora zerwanie kontaktów z Czarzastym jest polityką całej administracji USA.
Szef polskiej dyplomacji odmówił sprecyzowania, co miał na myśli mówiąc o możliwej koordynacji z opozycją.
Pytany o to, czy starania administracji Trumpa , by wpływać na politykę wewnętrzną w Polsce i innych krajach zagraża politycznemu konsensusowi na temat sojuszu z Ameryką, Sikorski odparł:
– Rzeczywiście w przeszłości tak bywało, że wśród sojuszników nie ingerowaliśmy w procesy rywalizacji partyjnej w swoich krajach nawzajem i mnie się to bardziej podobało – odparł wicepremier.
Wicepremier nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy decyzja marszałka Sejmu o odmowie poparcia wniosku o nagrodę Nobla dla Donalda Trumpa była konsultowana z rządem.
Oznajmił jedynie, że „jest zawsze do dyspozycji najwyższych władz państwowych, a więc i prezydenta i drugiej osoby w państwie, jaką jest marszałek”.
Sikorski skomentował wyniki gry wojennej. „Rosja nie ma zdolności ofensywnych”
Sikorski odniósł się też do piątkowego spotkania europosła i wiceprezesa PiS Patryka Jakiego z kontrowersyjną prorosyjską kongresmenką Republikanów Anną Pauliną Luną.
Minister porównał to spotkanie do kontaktów Antoniego Macierewicza z byłym kongresmenem Daną Rohrabacherem, przezywanym niegdyś „człowiekiem Putina” w Kongresie.
– Tradycja zobowiązuje (…) Wydaje mi się, że to się samo komentuje – podsumował.
Komentując opisaną w Wall Street Journal” grę wojenną sugerującą, że Rosja już w przyszłym roku mogłaby zająć państwa bałtyckie używając do tego początkowej siły jedynie 15 tys. żołnierzy, Sikorski ocenił, że Rosja nie ma takich zdolności.
– Rosyjskie zdolności okazały się w wyniku agresji na Ukrainę znacznie słabsze, niż my sądziliśmy i niż Putin sądził, ale ich intencje okazały się jeszcze gorsze niż wielu na Zachodzie sądziło. Myślę, że dopóki Ukraina dzielnie się broni, Rosja nie ma zdolności ofensywnych – powiedział.
Dodał też, że Rosja jest obecnie w znacznie gorszej sytuacji strategicznej, niż przed wojną w Ukrainie i wciąż traci sojuszników, jak ostatnio w Wenezueli. Zaznaczył jednak, że to dobrze, że takie symulacje są prowadzone.
Wizyta szefa MSZ w USA. Wicepremier spotkał się z politykami i przedstawicielami Polonii
Sikorski zakończył w piątek w Chicago swoją trzydniową wizytę w Stanach Zjednoczonych, której głównym punktem był udział w zwołanej przez Departament Stanu konferencji na temat uniezależnienia łańcuchów dostaw minerałów krytycznych od Chin. W piątek z kolei odwiedził Chicago.
Spotkał się tam z gubernatorem stanu Illinois i potencjalnym kandydatem Demokratów na prezydenta J.B. Pritzkerem oraz burmistrzem Chicago Brandonem Johnsonem. Sikorski wyjaśnił, że przyczyną tych spotkań był fakt, że stan i miasto to jedno z największych skupisk polskiej diaspory.
Wizytę zamknęło spotkanie z przedstawicielami Polonii w Muzeum Polskim w Ameryce, podczas którego odpowiadał na uwagi i pytania Polonii na temat sytuacji w Polsce i polityki zagranicznej. Sikorski przekonywał m.in., że w Polsce nadal obowiązuje zgoda ponad podziałami w sprawie fundamentów polityki, w tym sojuszu z Ameryką. Przestrzegał też przed postrzeganiem Ukrainy i Niemców jako wroga, bo – jak podkreślał – „wrogiem jest Putin”.












