Przypomnijmy, że w niedzielny (tj. 3 maja) wieczór doszło do niespodziewanego zwolnienia dotychczasowego szkoleniowca Rakowa Częstochowa – Łukasza Tomczyka. Częstochowianie dzień wcześniej przegrali na PGE Narodowym w Warszawie finał Pucharu Polski – z Górnikiem Zabrze (0:2).
Następcą Tomczyka będzie Dawid Kroczek. Komunikat w tej sprawie ukazał się w poniedziałkowy poranek (tj. 4 maja).
„Nasz nowy trener jest posiadaczem licencji UEFA Pro. Przed obecnym sezonem dołączył do Rakowa jako asystent Marka Papszuna, a od początku roku wspierał pion sportowy w zakresie skautingu. W swoim CV ma pracę w Cracovii, a także w sztabach szkoleniowych Unii Skierniewice, Resovii oraz Sokoła Aleksandrów Łódzki. Trenerze, życzymy powodzenia!” – czytamy we wpisie ze strony Rakowa.
Raków Częstochowa ma nowego trenera! Trzęsienie ziemi w Ekstraklasie
Wydawało się, że decyzja o zatrudnieniu Łukasza Tomczyka – w miejsce Marka Papszuna – jest dojrzała i przemyślana, nie tylko w kontekście trwającego sezonu, ale kolejnych lat. Były już szkoleniowiec klub z Częstochowy zna od podszewki, pracując przez kilka lat właśnie pod Jasną Górą. Jego powrót, po świetnym okresie pracy w pierwszoligowej Polonii Bytom, miał być dużą szansą, z którą Tomczyk miał sobie jednak poradzić.
Wygląda na to, że cierpliwość właściciela klubu Michała Świerczewskiego dobiegła końca. Raków odpadł z europejskich pucharów wiosną b.r., do tego przegrał wspomniany finał Pucharu Polski, a w tabeli PKO BP Ekstraklasy nie ma już szans na sięgnięcie po mistrzostwo kraju. Na pocieszenie pozostaje ew. walka o pozycję numer 2, która daje szansę gry w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Jest zatem o co grać, a trener Kroczek najwyraźniej ma być pozytywny bodźcem na ostatniej prostej sezonu, bo raczej przeciętnych tygodniach pod batutą Tomczyka.













