LDR-50 ma mieć 50 MW mocy cieplnej i nie będzie wyposażony w turbinę ani generator prądu. Reaktor ma podgrzewać wodę wykorzystywaną następnie w sieci ciepłowniczej lub przez przemysł. Pomysł jest taki, by zastąpić część kotłów spalających gaz, węgiel czy biomasę źródłem, które podczas pracy praktycznie nie emituje dwutlenku węgla.
Rezygnacja z produkcji prądu upraszcza konstrukcję. Klasyczna elektrownia jądrowa musi wytwarzać parę, napędzać turbiny i obsługiwać rozbudowaną część energetyczną. LDR-50 ma być oparty na dobrze znanej technologii lekkowodnej, wykorzystywać pasywne systemy bezpieczeństwa i zostać częściowo umieszczony pod ziemią.
Europejski Bank Inwestycyjny przeznaczy na rozwój projektu do 40 mln euro. Pieniądze mają sfinansować badania, testy i prace związane z uzyskaniem zezwoleń w latach 2026-2028. Finansowanie jest częścią większego pakietu z udziałem inwestorów prywatnych i programu InvestEU. EBI podkreśla, że to jego pierwsza inwestycja w technologię małych reaktorów modułowych.
Najpierw instalacja bez paliwa jądrowego
Steady Energy nie buduje jeszcze działającego reaktora. W dawnej elektrowni węglowej Salmisaari w Helsinkach powstaje pełnowymiarowa instalacja pilotażowa bez paliwa jądrowego. Ma służyć do sprawdzania systemów i rozwiązań bezpieczeństwa przed budową pierwszych jednostek komercyjnych.
Firma dostała wcześniej 10,5 mln euro od fińskiej agencji Business Finland na budowę pilota. Według Steady Energy zainteresowanie wykorzystaniem reaktorów do ogrzewania sieciowego zgłosiły Helsinki, Kuopio, Kerava i Jyväskylä. Na razie chodzi jednak o analizy lokalizacji i możliwości wdrożenia, a nie decyzje o budowie.
Projekt przeszedł również wstępną międzynarodową ocenę pięciu europejskich urzędów dozoru jądrowego. Uczestniczyły w niej instytucje z Finlandii, Szwecji, Czech, Ukrainy i Polski, którą reprezentowała Państwowa Agencja Atomistyki. Regulatorzy nie znaleźli na tym etapie problemów bezpieczeństwa, które uniemożliwiałyby dalszy rozwój LDR-50, ale wskazali kwestie wymagające dokładniejszych analiz. Przegląd nie był częścią formalnego postępowania licencyjnego i nie oznacza zgody na budowę reaktora.
Atom zamiast kotła
To właśnie produkcja ciepła odróżnia fiński projekt od większości SMR. Miasta Europy Północnej i Środkowej mają rozbudowane sieci ciepłownicze, które nadal w dużej mierze korzystają ze spalania paliw. Mały reaktor przeznaczony wyłącznie do ogrzewania nie musi więc zastępować dużej elektrowni jądrowej. Ma zastąpić kotłownię.
Takie podejście oznacza jednak, że instalacja musi powstać stosunkowo blisko odbiorców. W przeciwieństwie do energii elektrycznej ciepła nie opłaca się przesyłać na setki kilometrów. Reaktor ciepłowniczy musiałby więc działać w pobliżu miasta lub zakładu przemysłowego, co stawia wysokie wymagania dotyczące bezpieczeństwa i lokalizacji.
Komisja Europejska chce, by pierwsze europejskie SMR-y zaczęły działać na początku lat 30. W marcu 2026 r. zapowiedziała strategię wspierającą ich rozwój oraz możliwość przeznaczenia dodatkowych 200 mln euro z InvestEU na ograniczanie ryzyka pierwszych komercyjnych projektów.
Dla Steady Energy najbliższe lata będą przede wszystkim czasem testów i licencjonowania. Dopiero później okaże się, czy prostszy reaktor produkujący wyłącznie ciepło da się budować wystarczająco szybko i tanio, by mógł zastępować miejskie kotłownie.












