Renta wdowia to połączenie dwóch świadczeń: własnego (np. emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy) oraz renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Mowa tu o tzw. zbiegu świadczeń. Osoby, które straciły swojego małżonka mogą pobierać jedno świadczenie w całości, a drugie w wysokości 15 proc. (od przyszłego roku będzie to 25 proc.).
Z danych przedstawionych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wynika, że w pierwszej połowie tego roku łączna kwota świadczeń wypłaconych w ramach renty wdowiej wyniosła ponad 22,8 mld zł, z czego 1,93 mld zł stanowiły dodatkowe kwoty wynikające z wypłaty 15 proc. drugiego świadczenia.
Średnia kwota wynikająca z doliczenia 15 proc. drugiego świadczenia to niespełna 380 zł. Po zmianach świadczeniobiorcy mają otrzymywać ok. 600 zł.
Prawo do renty wdowiej przysługuje wdowie lub wdowcowi, którzy:
-
osiągnęli wiek emerytalny – 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn, -
pozostawali we wspólności małżeńskiej do dnia śmierci współmałżonka, -
nabyli prawo do renty rodzinnej po zmarłym małżonku nie wcześniej niż po ukończeniu 55 lat przez kobietę lub 60 lat przez mężczyznę, -
nie pozostają obecnie w związku małżeńskim.
Dodatkowy warunek uprawniający do otrzymania renty wdowiej wiąże się z faktem, że suma obu świadczeń nie może przekroczyć trzykrotności najniższej emerytury. Obecnie jest to 5 935,48 zł brutto. Jeżeli łączna kwota świadczeń przekroczy ten limit, ZUS pomniejszy wypłatę o kwotę przekroczenia.
Renta wdowia trafi do młodszych?
Z ostatnich danych ZUS wynika, że rentę wdowią pobiera obecnie prawie 993,5 tys. seniorów. Jest jednak szansa, że grono świadczeniobiorców wzrośnie. Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk nie wyklucza, że zmieni się jeden z kluczowych warunków uprawniających do otrzymania świadczenia.
– Zagwarantowaliśmy w ustawie obowiązkową ewaluację renty wdowiej w celu jej dalszego rozszerzenia. Taka ocena musi się odbyć w 2028 r. i wspólnie z marszałkiem Czarzastym zapowiedzieliśmy już, a ja to powtarzam i podtrzymuję, że jeśli będzie to zależało od Lewicy, jeśli będziemy w przyszłym rządzie, to obejmiemy prawem do renty wdowiej także młodsze wdowy i wdowców, czyli zniesiemy kryterium pięciu lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego – zadeklarowała w rozmowie z „Faktem” szefowa resortu rodziny.
– Mam poważne wątpliwości co do zasadności tego kryterium — bo nikt nie wybiera momentu w swoim życiu, kiedy traci współmałżonka. Dlatego, tak jak obiecaliśmy rentę wdowią i ją wprowadziliśmy, tak też rozszerzymy ją na młodsze wdowy i wdowców – dodała.


