Skąd tak właściwie takie pytanie? Z jednej strony PGE Projekt Warszawa wysłał jasny sygnał związany z postawieniem na Bartosza Gomułkę. Człowieka pochodzącego ze stołecznego miasta, siatkarsko wychowanego w klubie MOS Wola Warszawa. Co więcej, grającego również m.in. na zapleczu PlusLigi w warszawskiej Legii.


Aż wreszcie, od 2025 roku we wspomnianym PGE Projekcie – już jako pełnoprawny zawodnik pierwszego zespołu – a nie w kontekście wcześniejszych wypożyczeń.

Bartosz Gomułka straci sezon w PlusLidze? Alarmująca sytuacja w Warszawie


Zawodnik z rocznika 2002 w minionym sezonie udowodnił, jak cenną postacią był dla klubu z Warszawy. Gomułka wygrał rywalizację z Linusem Weberem i razem z PGE Projektem zakończył m.in. na podium w PlusLidze, a także w Final Four Ligi Mistrzów. Dodajmy, to był pierwszy raz w historii klubu z Warszawy z udziałem w turnieju finałowym Champions League.


Już w trakcie kampanii 2025/26 pojawiały się informacje dotyczące głośnego transferu PGE Projektu na pozycji atakującego. Warszawianie mieli się porozumieć w sprawie ściągnięcia do PlusLigi aktualnego mistrza świata (2025) z Italii. Yurii Romano to z pewnością jeden z najciekawszych ruchów dotyczących transferów do Polski.


Jeśli te przenosiny się potwierdzą – a raczej trudno zakładać, że będzie inaczej – to może być trudna sytuacja dla wspomnianego Gomułki. Romano do PlusLigi nie przyjedzie raczej po to, żeby spoglądać na występy kolegów z wysokości kwadratu dla rezerwowych. Grać będzie mógł tylko jeden atakujący, przynajmniej w kontekście numeru 1 u nowego trenera PGE Projektu – włoskiego szkoleniowca Roberto Piazzy.

– Stawiamy na Bartka już od juniora, jesteśmy związani od pięciu lat i konsekwentnie budowaliśmy jego ścieżkę rozwoju. Ten rok był przełomowy. Bartek udowodnił, że posiada ogromny potencjał i potrafi brać na swoje barki odpowiedzialność w kluczowych momentach. Pokazał, że stać go na wielką, międzynarodową siatkówkę. Bardzo cieszymy się, że to właśnie u nas będzie stawiał kolejne wielkie kroki w swojej karierze – przyznał Piotr Gacek, prezes zarządu i dyrektor sportowy PGE Projektu Warszawa, po parafowaniu umowy z Gomułką.


Polski atakujący przedłużył umowę z PGE Projektem do 2029 roku. Warto docenić parafowanie kontraktu na dłużej niż sezon. Czy Gomułka będzie mógł jednak liczyć na regularne granie, żeby stawiać kolejne kroki w stronę swojego rozwoju?

– Klub uwierzył we mnie 5 lat temu, gdy stawiałem pierwsze kroki w zawodowej siatkówce, i przez ten cały czas czułem ogromne wsparcie. Miniony sezon w Warszawie dał mi pewność, że mogę brać odpowiedzialność za wynik na najwyższym poziomie. PGE Projekt Warszawa to idealne miejsce do realizowania moich największych celów – przyznał Gomułka, w kontekście związania się na kolejne lata z PGE Projektem.


Trener Grbić w trakcie sezonu 2026 zrezygnował z usług Gomułki, w kontekście finiszu rozgrywek VNL oraz tego, co jest na horyzoncie. Wydaje się, że to duet Bartłomiej Bołądź – Kewin Sasak, będzie tym, który dostanie przestrzeń w trakcie przygotowań już stricte pod wrześniowe mistrzostwa Europy.


Na tu i teraz wydaje się, że Gomułka nie zwiększa swoich szans do wskoczenia i zamieszania w tym duecie atakujących. A fakt faktem, niejednokrotnie atakujący PGE Projektu pokazywał, że ma papiery na duże, nawet reprezentacyjne granie. Pozostaje zatem życzyć, żeby konsekwentnie mógł stawiać kolejne, istotne kroki w karierze. Wiek 24 lat to z pewnością czas na regularne granie. Zarówno dla własnego dobra, jak i tego, co może czekać polską siatkówkę w przyszłości.


Jakżeby inaczej – oby również z Gomułką na pokładzie. Choć stosunkowo regularnie grającym, co z pewnością będzie kluczowe dla trenera Grbicia, o czym zresztą niejednokrotnie wspominał selekcjoner reprezentacji Polski. Inaczej może dojść do… wypisania się z kadry, przynajmniej w tym węższym wydaniu, kiedy zazwyczaj zaczyna się gra o duże rzeczy.


Stąd właśnie ciekawe są ew. ruchy Gomułki, przy tak długiej umowie z PGE Projektem – w sytuacji, w której tego grania byłoby mniej niż np. w poprzednim sezonie. Na razie to jednak wyłącznie sfera gdybania, zależna od wielu czynników.

Share.
Exit mobile version