Mało kto spodziewał się, że w kontekście akurat Aleksandry Szczygłowskiej, może dojść do tak zaskakującej sytuacji, jaka przydarzyła się w trakcie ME 2026. Kapitan reprezentacji Polski była niemal niezawodna, biorąc pod uwagę jej zdrowie w trakcie kariery – i to na przestrzeni wielu sezonów.
Jak się jednak okazało, ze względu na tajemniczą infekcję, jedna z najlepszych libero w Europie, musiała zrezygnować z udziału w imprezie sezonu 2026.
– Niestety z powodu infekcji mój udział w mistrzostwach Europy już się zakończył. Dziś wróciłam do Polski i będę poddawać się dalszemu leczeniu. Nie tak wyobrażałam sobie te tygodnie, starałam się walczyć z myślą, że organizm to wytrzyma, ale w tej chwili jestem zmuszona skoncentrować się na powrocie do zdrowia. Dziękuję sztabowi medycznemu, Polskiej Siatkówce i mojemu managerowi, Jakubowi Dolacie, za kompleksową opiekę i jej organizację oraz uszanowanie mojej prywatności. Dziękuję wszystkim za troskę i proszę o skupienie swojej uwagi na dziewczynach, które jadą po swoje! – przyznała Szczygłowska, już mając świadomość, że dla niej turniej ME 2026 dobiegł końca.
Duża zmiana w reprezentacji Polski. Rewolucja w trakcie turnieju!
Polki bez swojej dotychczasowej kapitan, kontynuują jednak swój zwycięski kurs. Wszystkie wygrane mecze w fazie grupowej, a do tego poniedziałkowe (tj. 31 sierpnia), już w fazie play-off, przeciwko Portugalii.
Teraz czas na ćwierćfinał ME 2026, gdzie czekają już Holenderki. Kapitan Szczygłowską zastąpiła za to Magdalena Stysiak.
– Nigdy nie chciałam być kapitanem ze względów pozaboiskowych: ktoś coś ustawia, ktoś pyta o kolory koszulek, o której godzinie zrobimy to czy tamto, wywiady… Ze względu na te wszystkie rzeczy dookoła. Ja jestem tutaj od „naparzania” w siatkówkę i tyle. Nie chciałam się zajmować dodatkowymi rzeczami. Ale tak po prostu teraz wypadło. Jestem z tego dumna i mam nadzieję, że dobrze się sprawuję, ale o to trzeba zapytać dziewczyn […] W meczach z reprezentacją Słowenii, Niemiec czy Turcji te młode dziewczyny, które pierwszy raz weszły do kadry, zauważyły, jak to wszystko wygląda, „z czym to się je”. Najbliższy mecz ma swoją rangę, przeciwnik jest bardzo dobry, więc myślę, że nasze dziewczyny też będą trzymać nerwy na wodzy i wygramy to spotkanie. I będzie to, o czym każda marzy – przyznała Stysiak w rozmowie z Damianem Gołąbem z Interii.
Atakująca reprezentacji Polski należycie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Przypomnijmy, że przed Szczygłowską, kapitanem kadry siatkarek była Agnieszka Korneluk. Jedna z najlepszych środkowych na świecie zakończyła jednak swoją karierę po sezonie 2025/26, zarówno w wydaniu klubowym, jak i reprezentacyjnym.
Mecz Polska – Holandia już w czwartek (tj. 3 września) o godzinie 15:00 czasu polskiego. Stawką będzie awans do strefy medalowej.
ME siatkarek: Gdzie i kiedy oglądać mecze reprezentacji Polski?
W kontekście nadziei medalowych należy pamiętać, że reprezentacja Polski siatkarek na medal imprezy rangi ME czeka od 2009 roku. Wtedy to po raz ostatni polski zespół mógł cieszyć się z miejsca na podium, tego najniższego, czyli wycenianego na brąz.
Przed zespołem trenera Lavariniego zatem spore wyzwanie, ażeby przełamać niemoc trwającą już prawie dwie dekady.
Na ostatnich ME, rozgrywanych w 2023 roku, Polki odpadły w ćwierćfinale z Turczynkami. Jak się okazało, Turcja sięgnęła później po końcowy triumf, ogrywając w finale Serbki (3:2). Brązowy medal przypadł za to Holenderkom.
Warto dodać, że w tabeli wszech czasów ME siatkarek Polska zajmuje wysokie 5. miejsce. Złożyły się na to dwa złote medale, cztery srebrne i pięć brązowych. Czyli łącznie aż 11 krążków. Więcej spośród wszystkich(!) reprezentacji mają tylko liderujące reprezentantki ZSRR (16 medali), czyli nieistniejącego kraju. Co ciekawe, wiceliderkami są… Rosjanki.
Mecze ME siatkarek pokazywane są na antenach Polsatu Sport oraz internetowo za pośrednictwem platformy Polsat Box Go.













