Roman Giertych w programie TVP „Pytanie dnia” skomentował doniesienia dotyczące pobytu Zbigniewa Ziobry w USA. Poseł KO został zapytany o możliwe konsekwencje dla relacji polsko-amerykańskich po nocie wysłanej przez polskie MSZ do Białego Domu.
– To seria wrogich aktów wobec Europy i przeciwników Rosji. Mieliśmy Grenlandię, spotkanie na Alasce i zdjęcie sankcji z Rosji – po wojnie w Iranie. Traktuję (tak samo – red.) przyjęcie Ziobry i być może Romanowskiego, jako kolejny prorosyjski gest administracji Donalda Trumpa – mówił Giertych.
Jak dodał, decyzja dotycząca Ziobry mogła być osobistą decyzją amerykańskiego prezydenta.
– To była prawdopodobnie osobista decyzja Donalda Trumpa, która kładzie się cieniem na relacje polsko-amerykańskie – ocenił poseł KO.
Giertych oskarża o pomoc w ucieczce Ziobry do USA
Giertych odniósł się także do medialnych informacji, według których były minister sprawiedliwości miał wyjechać do USA na wizie dziennikarskiej. Poseł poinformował, że złożył zawiadomienie dotyczące możliwej pomocy udzielonej Ziobrze.
– Zarówno pomoc w nawiązaniu kontaktu z amerykańską administracją, jak i pomoc w postaci zrobienia z niego dziennikarskiego korespondenta ma charakter przestępczy. Nie wolno pomagać w ucieczce – stwierdził.
Według Giertycha działania takie mogłyby zostać uznane za utrudnianie postępowania karnego. Polityk wskazał też nazwiska osób, które jego zdaniem mogły uczestniczyć w organizowaniu wyjazdu Ziobry.
Wątek pieniędzy i „złotej wizy”
W rozmowie pojawił się również temat majątku polityków PiS i amerykańskiej „złotej wizy”, która miałaby umożliwiać legalny pobyt w USA w zamian za wielomilionową inwestycję.
– Pieniądze, które PiS wyprowadził z Polski, to setki milionów dolarów. Myślę, że nad częścią tych środków kontrolę ma Zbigniew Ziobro – mówił Giertych.
Na koniec poseł KO zasugerował, że ewentualna ekstradycja Ziobry mogłaby stać się łatwiejsza po wyborach do Kongresu USA.
– Być może będziemy się mogli dogadać z Amerykanami – podsumował Roman Giertych.












