– To była dobra rozmowa i odbywająca się jeszcze w dniu naszego święta – dniu (uchwalenia – red.) Konstytucji 3 maja. Jak wszyscy wiemy, po amerykańskiej konstytucji, to nasza konstytucja była tą drugą na świecie, nowoczesną konstytucją. Więc ten wątek historyczny i relacji polsko-amerykańskich został poruszony – mówił w poniedziałek Polsat News Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
Uwolnienie Poczobuta. Nawrocki podziękował Trumpowi
– Głównym celem tej rozmowy było wyrażenie podziękowań dla prezydenta Trumpa za zaangażowanie w uwolnienie Andrzeja Poczobuta i innych Polaków – przekazał prezydencki minister i dodał, że „bez amerykańskiego zaangażowania najprawdopodobniej nie udałoby się, tego dokonać”.
Przydacz przekazał, że udział Trumpa w uwolnieniu wynikał z rozmowy prezydentów Polski i USA, podczas wizyty Nawrockiego za oceanem.
– W tym ważnym dniu, kiedy Andrzej Poczobut został odznaczony Orderem Orła Białego prezydent chciał podziękować swojemu amerykańskiemu odpowiednikowi za pomoc – podkreślił.
Według relacji Przydacza Trump miał odpowiedzieć Nawrockiemu: „tak, zrobiłem to dlatego, że mnie o to poprosiłeś, zrobiłem to dla ciebie, ale zrobiłem to też dla Polaków, bo jak wiesz Polaków darzę wyjątkową sympatią i mam same dobre wspomnienia z mojej wizyty w Warszawie”.
Rozmowa telefoniczna Nawrocki – Trump. Jednym z tematów obecność żołnierzy USA w Polsce
Prezydencki minister poinformował, że głównym kontekstem rozmowy była sytuacja bezpieczeństwa. – Wszyscy wiemy, że trzeba się tutaj na bieżąco wymieniać informacjami. Amerykanie są zaangażowani także w rozmowy, w negocjacje, więc prezydentowi zależało na tym, żeby mieć jak najszerszy obraz tej sytuacji – mówił Przydacz.
Wyjawił, że poruszony został też kontekst wojskowej obecności Amerykanów w Polsce. – Nie mamy żadnych sygnałów płynących ze Stanów Zjednoczonych, że te zmiany miałyby dotyczyć Polski – mówił w odniesieniu do zapowiedzi wycofania części sił z Niemiec.
Podkreślił, że Polska zabiega o utrzymanie amerykańskiego zaangażowania w Europie. – Jeśli nie w Niemczech, to są też inne lokalizacje w Europie, np. wschodnia flanka NATO. Prezydenci o tym rozmawiali. Decyzji w tym zakresie nie ma, ale nie jest zaskoczeniem, że w naszym interesie jest jak największa liczba amerykańskich żołnierzy na wschodniej flance. Oczywiście dla nas jest najważniejsze, żeby byli w Polsce, ale jeśli byliby w innych państwach regionu, to również w ramach odstraszania Rosji byłoby to korzystne – ocenił.
Przydacz przyznał, że to nie jest łatwy proces. – Amerykanów trudno jest do tego przekonać, bo to jest jedna z kampanijnych zapowiedzi prezydenta Trumpa – wycofanie części wojsk z Europy – przypomniał.


