-
Góralka i blogerka Agnieszka Epler zamieściła w internecie wyjątkowe nagranie. Widać na nim przebiegającego przez drogę rysia, a zaraz potem jelenia.
-
Autorka podkreśla, że nagranie jest w 100 proc. prawdziwe i nie zostało sfabrykowane. Część widzów wątpi jednak w jego autentyczność.
-
Rysie rzeczywiście występują w Tatrach i polują na jelenie. To skryte zwierzęta unikające ludzi, ale czasami udaje się je sfotografować.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nagranie jest wyjątkowe, że część widzów twierdzi, iż musiało zostać wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Agnieszka Epler, góralka i twórczyni internetowa, zarzeka się jednak, że wideo jest w 100 proc. prawdziwe.
Ryś i jeleń niedaleko Zakopanego. Tak wyglądają Tatry
„AI, nawet niezłe” – mówi jeden z konentarzy. „Jeśli to nie AI, to zazdroszczę do kwadratu” – skomentował ktoś inny.
Ale wygląda na to, że nagranie rzeczywiście jest prawdziwe. Autorka udostępniła kilka jego wersji, które dają pełniejszy obraz całej sytuacji. Mieszkanka Podhala, jadąc z kilkoma innymi osobami samochodem w okolicach Zakopanego, zatrzymała się, aby sfilmować znajdującego się przy drodze jelenia.
Już ten moment był wyjątkowy, bo zwierzę niewiele robiło sobie z obecności ludzi i dało się sfilmować z odległości zaledwie kilku metrów. W pewnym momencie jednak przez drogę na dodatek przebiegł ryś, a jeleń pobiegł za nim, co nadało sytuacji jeszcze więcej uroku.
„Zwykły dzień w Tatrach. Ryś i jeleń na jednej drodze” – skomentowała w mediach społecznościowych Agnieszka Epler, autorka nagrania. Udostępniła je we wtorek, 19 maja.
Od tego czasu opublikowała także dodatkowe filmy i zdjęcia (jedna z osób w samochodzie miała ze sobą profesjonalny aparat), aby udowodnić niedowiarkom, że zarejestrowana sytuacja to nie dzieło AI.
Komentujący nie mogą wyjść z podziwu. Tyle chodzę po górach, a rysia jeszcze nigdy nie widziałem – żali się jeden z fanów blogerki. „Piękny! To podobno bardzo skryte zwierzęta więc spotkać na żywo takiego to mega fuks” – komentuje ktoś inny. „Ale niesamowite spotkanie” – podsumowuje jedna z komentujących.
Rzeczywiście, spotkanie z rysiem w Polsce jest czymś wyjątkowym. Szacuje się, że w naszym kraju żyje zaledwie ok. 200 tych największych dzikich kotów Europy, choć ta liczba może już być większa ze względu na prowadzoną reintrodukcję gatunku. Populacja w Tatrach wynosi ok. 20 osobników.
Rysie są zazwyczaj skryte i stronią od kontaktu z człowiekiem. Szanse na spotkanie są większe w okresie godowym (ten trwa od stycznia do kwietnia) lub gdy koty szukają dla siebie nowego miejsca do zamieszkania. A potrzebują go sporo, bo areał jednego osobnika to aż od 130 do 350 km2.
Gatunek ten to szczytowy drapieżnik polskich lasów, żywi się wyłącznie mięsem. Rysie polują przede wszystkim na sarny, ale ok. 1/5 ich diety stanowią jelenie. Nic więc dziwnego, że osobnik spod Zakopanego patrzył na dzikiego kota z taką trwogą.












