Nie ma indywidualnej winy to nie ma też kary w postaci niższych świadczeń emerytalnych lub rentowych. Tak to niestety działa. Emerytowwani funkcjonariusze totalitarnego państwa jakim był PRL wygrywają sprawy w sądach i odzyskują co ich.
Tylko do końca sierpnia 2026 roku resort spraw wewnętrznych wypłacił blisko 436 mln zł wyrównań emerytur i rent obniżonych byłym funkcjonariuszom minionego systemu na podstawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Razem na ten cel przeznaczono już ponad 3 mld zł.
MSWiA przywraca wysokie renty i emerytury. Przez odpowiedzialność zbiorową
Ustawa dezubekizacyjna z 2016 roku obniżyła emerytury i renty każdemu, kto służył w określonych formacjach PRL, automatycznie zrównując świadczenia bez zbadania, czy dany funkcjonariusz łamał prawa człowieka czy nie. Na mocy przepisów obniżono emerytury i renty około 39 tysiącom osób, obniżając przelicznik za lata służby w PRL z 2,6 proc. do 0,0 proc. i ograniczając maksymalne świadczenie do wysokości zaledwie średniej emerytury w ZUS.
W ocenie sędziów takie przepisy miały charakter odwetowy i represyjny, a nie czysto emerytalny, co kłóci się z konstytucyjną zasadą zaufania obywatela do państwa i praw nabytych.
Uchwała sędziów Sądu Najwyższego z września 2020 roku nakazała badać w każdym procesie indywidualny przebieg służby, konkretne czyny i zadania realizowane także po 1989 roku. Ponieważ sądy kwestionują obniżone ustawą świadczenia, państwo jest zmuszone do wypłaty miliardów złotych zaległych wyrównań.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało już ponad 2,7 tysięcy decyzji przywracających wysokie emerytury i renty bez konieczności długich procesów. Wyrównania z tego tytułu w 2026 roku sięgnęły już blisko 436 mln zł.
Mieli i nadal mają wysokie emerytury i renty. Dzisiejsze świadczenia są jeszcze wyższe
Funkcjonariusze służb takich jak SB, MO oraz wojskowi nie podlegali w PRL powszechnemu systemowi ZUS – podobnie jak i dziś. Ich emerytury były i nadal są obliczane na podstawie ostatniego, zazwyczaj najwyższego uposażenia, a nie realnie odłożonych składek.
Ponieważ władze komunistyczne opierały deceniały lojalność, funkcjonariusze milicji, a w szczególności Służby Bezpieczeństwa (SB), zarabiali znacznie więcej niż przeciętni obywatele. Otrzymywali również liczne dodatki finansowe. A skoro ich pensje bazowe były wysokie, automatycznie wyjściowa podstawa naliczania emerytury dawała wysokie kwoty świadczeń emerytalnych.
Z szacunków MSWiA wynika, że średnie wypłaty dla tych osób przekraczają obecnie 4 tys. zł, ale nieliczni zachowali jeszcze wyższe świadczenia. Dla porównania, obecnie przeciętna emerytura mundurowa wynosi około 7 tys. zł brutto.
Opozycjoniści z wyrównaniem. Świadczenie z ZUS zwolnione od podatku
Aby zachować twarz, w sierpniu 2020 roku uchwalono ustawę przyznającą świadczenie wyrównawcze byłym opozycjonistom jako częściowe zadośćuczynienie za krzywdy doznane ze strony reżimu komunistycznego. Jest to równowartość najniższej emerytury – w 2026 to 1978,49 zł. Otrzymują je osoby, których świadczenie emerytalne lub rentowe jest niższe niż 2400 zł.
Wyrównanie jest zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych i nie wlicza się do dochodu przy ubieganiu się o pomoc społeczną.
Aby je otrzymywać co miesiąc, konieczne jest posiadanie oficjalnego statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych, które wydaje Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych na wniosek zainteresowanego.
Łączny koszt wyliczono na około 62 mln zł. Status opozycjonisty ma około 12,7 tys. osób. Szacuje się, że prawo do świadczeń emerytalnych uzyskało okokoło 9,5 tys. z nich, z czego około 5,5 tysiąca osób pobiera świadczenie w wysokości niższej niż 2400 zł.












