Telewizja Republika w niedzielę (10 maja) poinformowała, że Zbigniew Ziobro wyjechał do Stanów Zjednoczonych i został komentatorem politycznym stacji. Następnego dnia rzecznik Prokuratury Krajowej przekazał, że śledczy wdrożyli czynności sprawdzające, które mają ustalić, czy inne osoby pomagały politykowi uniknąć odpowiedzialności karnej. Jak zaznaczył, prokuratura nie przesądza jeszcze, czy doszło do przestępstwa. – Na razie dysponujemy w tym zakresie głównie przekazami medialnymi, natomiast one są wystarczające, aby podejmować pewną weryfikację i pewne ustalenia w tym zakresie – dodał.
W odpowiedzi prezes Telewizji Republika wydał oświadczenie, w którym poinformował o zaostrzeniu procedur bezpieczeństwa w stacji. – Za tym wszystkim kryje się zapowiedź napadu służb specjalnych, być może ABW, być może prokuratury na stację i próbę zlikwidowania nas, zajęcia sprzętu czy dorwania się do dokumentacji poufnej. Włączyłem taki specjalny alarm, który powoduje, że wzmagamy czujność, będziemy musieli zwiększyć ochronę – mówił Sakiewicz.
Sakiewicz wezwany do prokuratury. „Mam parę wątpliwości”
W poniedziałek (11 maja) Tomasz Sakiewicz poinformował, że otrzymał wezwanie na przesłuchanie w Prokuraturze Krajowej w charakterze świadka. – Mam tu wątpliwości. Po pierwsze, zgodnie z zapowiedziami samego prokuratura śledztwo dotyczy tego, czy ktoś nie pomagał Zbigniewowi Ziobrze „uciec”. Czyli nie dotyczy Zbigniewa Ziobry, a osób, które miały mu pomóc. Zgodnie z zapowiedziami osób z obozu rządzącego i usłużnych im dziennikarzy to ja miałem pomóc. W związku z tym śledztwo dotyczy mnie, a zostałem wezwany jako świadek – powiedział Tomasz Sakiewicz w swoim wieczornym programie na antenie Telewizji Republika. – Traktuję to jako podstęp – dodał.
Stwierdził również, że pod jego wezwaniem podpisał się „nielegalnie powołany” prokurator – Piotr Woźniak – który nie został mianowany przez „legalnie powołanego Prokuratora Krajowego”. Przypomnijmy, że środowisko skupione wokół PiS i Telewizji Republika twierdzi, że powołanie Dariusza Korneluka na szefa Prokuratury Krajowej było przeprowadzone niezgodnie z prawem. – Istnieje prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z grupą przestępczą, ale nie wokół Zbigniewa Ziobry, tylko w prokuraturze i dokładnie ta grupa wysłała mi wezwanie. Oczywiście są to tylko moje podejrzenia, bo muszą to rozstrzygnąć niezależne sądy – dodał.
– Po trzecie, twierdzenia, że ktoś pomógł „uciec” Zbigniewowi Ziobrze, jeśli on się legalnie przemieszczał – bo żaden list gończy nie został za nim wysłany – to oznacza, że nie można pomóc uciec komuś, kto nie uciekał. Po czwarte, nie wiedziałem, że zatrudnienie kogokolwiek w Telewizji Republika jako komentatora jest przestępstwem. To jest nowa jakość, której nie było od czasów komunistycznych – kontynuował Sakiewicz. Jak stwierdził, w tej sprawie „wszystko jest źle”.
Czarnek chce wesprzeć prezesa Telewizji Republika
Później w tym samym programie gościł Przemysław Czarnek. – Jakie przestępstwo mógł popełnić pan redaktor w związku z wyjazdem Zbigniewa Ziobro do Stanów Zjednoczonych, jeśli sam rzecznik Prokuratury Krajowej stwierdził, że nie było żadnego dokumentu, który by przeszkadzał Ziobrze w poruszaniu się po Europie? To jest absurd. Prokuratura zaprzecza sama sobie – ocenił polityk PiS w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem.
Nawiązał przy tym do poniedziałkowej konferencji rzecznika Prokuratury Krajowej, który przypomniał, że Ziobro nie jest osobą poszukiwaną międzynarodowo, choć 10 lutego prokuratura skierowała do sądu wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania. Wniosek ten pozostaje jednak nierozpoznany, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl.
Czarnek doradził także szefowi stacji, aby ten – idąc do prokuratury – „wziął porządnego adwokata”. – Jestem przekonany, że Kluby „Gazety Polskiej”, a ja jestem ich członkiem również, zjawią się pod tą prokuraturą. Ja też tam będę 20 maja i zachęcam wszystkich do wizyty pod tą prokuraturą, żeby pan prokurator Woźniak czuł oddech nasz na swoich plecach – dodał. Również prezes Republiki zachęcił sympatyków, do pojawienia się pod prokuraturą.


