Karol Nawrocki 7 maja skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum. Prezydent zaproponował wówczas, aby 27 września zadać Polakom pytanie, „czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. W środę 20 maja Senat nie wyraził jednak zgody na zrealizowanie tej propozycji. Głosowało 95 senatorów. Za organizacją referendum opowiedziało się 32 senatorów, przeciw było 61, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Pałac Prezydencki reaguje na decyzję Senatu ws. referendum
Sprawę skomentował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. „Senat odrzucił wniosek prezydenta o referendum ws. Zielonego Ładu. To głosowanie przeciwko prawu Polaków do wypowiedzenia się w sprawie rachunków, miejsc pracy i przyszłości naszej gospodarki. Można odrzucić wniosek, ale nie można uciszyć obywateli. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” – napisał w środę Szefernaker.
Podobnie wypowiadał się na początku maja Nawrocki, który stwierdził, że „Polacy muszą mieć prawo bezpośredniego wyrażenia opinii w sprawie konsekwencji Zielonego Ładu”. Jednocześnie podkreślił, że „referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy naszemu członkostwu w zjednoczonej Europie”. Wątpliwości budziło jednak między innymi pytanie, na które mieliby odpowiedzieć Polacy, ponieważ zawierało tezę, że unijna polityka klimatyczna jest niekorzystna, co mogłoby wywierać presję do udzielenia konkretnej odpowiedzi.
Hennig-Kloska skrytykowała referendum
Ministerka klimatu Paulina Hennig-Kloska podczas środowego posiedzenia oceniła, że chęć przeprowadzenia referendum jest próbą „zbijania kapitału politycznego”. – Równie dobrze można zapytać: „Czy jest pan/pani za dalszym uzależnieniem Polski od importowania paliw kopalnych, których ceny zależne są od globalnych kryzysów, importowanych paliw energetycznych i decyzji, które zapadają kompletnie poza Polską i naszym kontynentem? – powiedziała.
Szefowa resortu zwróciła także uwagę, że w ostatnich latach Polacy mieli do czynienia ze wspomnianymi przez nią kryzysami, „które w horrendalny sposób podnosiły koszty życia obywateli, funkcjonowania przedsiębiorstw i rozwoju gospodarczego naszego kraju”. – Dokładnie wtedy minister Szefernaker i wielu dziś zaangażowanych we wspieranie pana prezydenta mieli realny wpływ na to, jak przeciwdziałać tego typu zagrożeniom, wzrostom cen energii, stabilizując życie w naszym kraju – życie gospodarcze i życie naszych obywateli – powiedziała Hennig-Kloska.
Przypomnijmy, że na początku maja prawnik i członek zarządu fundacji ClientEarth – Prawnicy dla Ziemi Wojciech Kukuła zwrócił uwagę, że „referendum w Polsce nie uchyla prawa Unii Europejskiej”. – Do zmiany przepisów potrzebne są decyzje na poziomie UE, czyli udział państw członkowskich i instytucji unijnych, z czego Karol Nawrocki, jako prezydent państwa członkowskiego, doskonale zdaje sobie sprawę – powiedział ekspert w Gazeta.pl.
Jak ocenił prawnik, „propozycja prezydenta to próba zbicia politycznego kapitału na lęku przed rosnącymi cenami energii”. – Rozwiązanie obecnych problemów jest proste – ograniczenie zależności Polski od niestabilnych i coraz droższych paliw kopalnych i inwestycje w czyste źródła energii. Im bardziej Polska będzie opóźniać tę zmianę, tym więcej zapłacą Polki i Polacy – wskazał ekspert.


