To średnio 90 km dziennie. Za wyjazdy uzyskała zwrot w wysokości ponad 38 tys. zł – ustalił „Fakt”. Jak obliczono, odległość z biura poselskiego Żukowskiej do ul. Wiejskiej, przy której mieści się Sejm, wynosi zaledwie 1,7 km.
Anna Maria Żukowska komentuje kwestię kilometrówek. „Nierzetelna informacja”
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, każdy parlamentarzysta dostaje miesięczny ryczałt na prowadzenie biura poselskiego. W ubiegłym roku była to kwota 23,3 tys. zł. Posłowie muszą z niej opłacić czynsz, media, wynagrodzenia dla pracowników. Mogą również rozliczyć kilometrówki (przejazdy związane z wykonywaniem mandatu poselskiego) i przejazdy taksówkami. Przypomnijmy, że w Warszawie parlamentarzyści mogą korzystać z komunikacji miejskiej za darmo.
Anna Maria Żukowska skomentowała doniesienia w rozmowie z Onetem. Stwierdziła, że informacja ta jest „nierzetelna”. – Dlatego, że ja mam siedem biur poselskich, nie jedno, bo jestem jedyną posłanką Lewicy na Mazowszu – tłumaczyła.
Żukowska zamyka podium posłów z Warszawy rozliczających najwyższe kilometrówki. Pierwsze miejsce z 42 tys. km i ponad 48 tys., zł zwrotu zajął poseł Piotr Kandyba (KO). Drugi w rankingu z ponad 33,5 tys. km i ponad 33 tys. zł jest Piotr Uściński (PiS).
Żukowska: Nieprawdą jest, że nie miałam własnego samochodu
Posłanka Lewicy przyznała, że „w 2025 roku rozliczyła w ramach kilometrówek około 38 tysięcy zł”. – Nieprawdą jednak jest to, że w tymże 2025 r. nie miałam własnego samochodu. Mam, ale poruszam się nie tylko własnym. Jeździłam także samochodem, który miałam w leasingu w roku 2024 – wyjaśniała Onetowi.
Żukowska tłumaczyła, że nie wpisała do rozliczenia umowy leasingowej, bo jej koszt (w chwili wypełniania oświadczenia, w grudniu 2024, umowa dobiegała końca) miał być niższy niż „wymagany limit kwot, jakie należy umieścić w rozliczeniu”. Podkreśliła jednocześnie, że „mandat poselski sprawuje się nie tylko w swoim okręgu, ale w całym kraju”.
Od początku 2026 roku posłowie korzystający z w swoim okręgu wyborczym z prywatnego auta mogą otrzymać zwrot za przejazdy do limitu 1,5 tys. km miesięcznie (stawka to 1,15 zł lub 0,89 zł za km, w zależności od pojemności silnika). Maksymalny miesięczny zwrot za takie przejazdy wynosi 1 725 zł. Przejazdy poza okręgiem wyborczym muszą być odnotowywane w specjalnym rejestrze, z podaniem konkretnych dat i tras.
Redagowała Kamila Cieślik


