-
63-letni Serhij P. został oskarżony o próbę zamachu na przedstawiciela ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego. Miał działać na zlecenie rosyjskich służb.
-
Mężczyzna podłożył pod samochód ofiary improwizowany ładunek wybuchowy, jednak do eksplozji nie doszło. Następnie uciekł do Polski.
-
Serhij P. został zatrzymany w Warszawie przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i usłyszał prokuratorskie zarzuty. Grozi mu co najmniej 15 lat więzienia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak przekazała w komunikacie Prokuratura Krajowa, 63-letni Ukrainiec usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy z nich odnosi się do usiłowania zabójstwa z użyciem materiałów wybuchowych, natomiast drugi – do posiadania materiałów wybuchowych bez wymaganego zezwolenia.
Śledczy twierdzą, że Serhij P. – próbując dokonać zamachu na przedstawiciela ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego – działał na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Do przestępstwa doszło na terytorium Ukrainy w Irpieniu w obwodzie kijowskim.
Próbował zabić swojego rodaka. Ukrainiec zatrzymany w Polsce
Dotychczasowe ustalenia wskazują, że 63-latek podłożył pod samochód używany przez pokrzywdzonego improwizowane urządzenie wybuchowe. „Ładunek miał zostać zdetonowany zdalnie za pomocą telefonu komórkowego. Do eksplozji nie doszło, ponieważ nie zadziałał mechanizm” – tłumaczy prokuratura.
Kiedy plan Ukraińca się nie powiódł, postanowił uciec do Polski. W Warszawie zatrzymali go funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co było efektem jej współpracy z ukraińskimi służbami partnerskimi.
„Sprawa pokazuje, że rosyjskie służby prowadzą operacje wykraczające poza granice jednego państwa i wykorzystują do ich realizacji osoby przemieszczające się pomiędzy krajami. Jednym z kluczowych zadań ABW jest niedopuszczenie, aby terytorium Polski było wykorzystywane do takich działań” – pisze ABW.
Ukrainiec został aresztowany na trzy miesiące. Najniższy przewidywany wymiar kary w jego przypadku wynosi 15 lat pozbawienia wolności.
W jego sprawie zasądzone może też zostać dożywocie.
-
ABW zatrzymała Polaka i Białorusina. „Działali na zlecenie obcych służb”
-
ABW już wie. Oto grupy najbardziej zagrożone w internecie. Naprawdę można się zdziwić













