– Dyktatorzy przeważnie mówią nam, co zamierzają zrobić i wielu polityków popełnia błąd, nie traktując tego poważnie. Putin przez wiele lat mówił, że uważa Ukrainę za sztuczne państwo i być może ono nie przetrwa. Dosłownie kilka dni temu powiedział, że jeśli nastąpi atak na Rosję ze strony jakiegoś państwa NATO, to on będzie musiał odpowiedzieć – mówił w piątek w TVN24 wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
Jak zaznaczył, „w państwach NATO nikt nie planuje żadnych ofensywnych działań wobec Rosji”. – Ja to odczytuję jako przygotowanie do tzw. operacji pod fałszywą flagą. Rosjanie robią to standardowo, to jest część ich wręcz doktryny wojennej. Taka maskirowka, czy zmyłka. Próbowali to robić tuż przed inwazją na Ukrainie, Stany Zjednoczone dzięki swoim aktywom wywiadowczym uprzedzały te ataki. Teraz też trzeba ostrzegać Rosjan, że wiemy, co planują, po to, by odstąpili od swoich planów – dodał Radosław Sikorski.
Radosław Sikorski: Rachuby Putina wzięły w łeb
– Rosjanom może się nadal wydawać, że zachód się podzieli, że może oni przegrywają, ale „jak wykonamy jakiś dramatyczny ruch, to może zachód też upadnie”. A tego nie będzie, bo zachód jest zjednoczony, zwiększa wydatki na obronność. Za chwilę szczyt NATO w Ankarze, gdzie tematem będzie to, jak jeszcze zwiększyć wydatki i jeszcze lepiej, skuteczniej odstraszyć Putina – mówił szef MSZ.
– Wszystkie rachuby Putina przed atakiem na Ukrainę wzięły w łeb, tylko on nie zdał sobie jeszcze tego sprawy. Po 20 latach sprawowania autorytarnej władzy przeważnie otoczenie nie mówi dyktatorom prawdy o tym, jak poważny jest kłopot ich państwa – ocenił.
Władimir Putin: Jesteśmy gotowi do szybkiego reagowania
W przemówieniu wygłoszonym we wtorek do z absolwentów wyższych uczelni wojskowych Władimir Putin stwierdził, że „teraz Zachód otwarcie mówi, że przygotowuje się do wojny z Rosją i zwiększa swoje budżety wojskowe i ofensywne”.
– Jednocześnie, aby uzasadnić takie wydatki i radykalną militaryzację swoich państw, przywódcy państw NATO i Unii Europejskiej, jak poprzednio, posługują się fałszywymi oświadczeniami o rzekomym zagrożeniu militarnym ze strony Rosji – przekonywał rosyjski dyktator.
– Chciałbym podkreślić, że Rosja konsekwentnie opowiada się za równym i niepodzielnym bezpieczeństwem dla wszystkich. (…) Jednocześnie jesteśmy gotowi do szybkiego i adekwatnego reagowania na wszelkie zagrożenia zewnętrzne i wewnętrzne – zapowiedział Putin.
Szef NATO: Rosja wyciąga wnioski z wojny
– Rosja pozostaje naszym obecnym i długoterminowym zagrożeniem. Inwestuje 40 proc. swojego budżetu w obronność. Produkuje sprzęt wojskowy bez przerwy. I szybko wyciąga wnioski z wojny, którą prowadzi z Ukrainą – mówił w czwartek sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
Jak dodał, „Rosja boryka się z poważnymi trudnościami gospodarczymi”. – Wydają teraz ponad 40 proc. na obronność, a nawet blisko 50 proc., co oznacza, że około 70 proc. wpływów podatkowych w Rosji jest obecnie przeznaczane na ten cel – wyliczał Rutte.
Zaznaczył następnie, że pierwszego dnia lipcowego szczytu NATO w Ankarze „odbędzie się wielki dzień przemysłu obronnego, podczas którego będzie można zobaczyć ogromną liczbę nowych kontraktów, porozumień o współpracy, listów intencyjnych, a także podpisywanie dużych kontraktów”. – To da jasny sygnał miliardowi naszych obywateli na terytorium NATO: naprawdę robimy to, co konieczne. Ale także będzie sygnał dla Rosjan: „hej, wiemy, co robicie i jesteśmy w tym lepsi” – wskazał.


