Close Menu
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
What's Hot
„Makowe dywany” w kotlinie. Rozległe pola kwiatów i widok jak z bajki

„Makowe dywany” w kotlinie. Rozległe pola kwiatów i widok jak z bajki

20 czerwca, 2026
Fala rezygnacji po decyzji Nawrockiego ws. Zełenskiego. Kolejni chcą oddać odznaczenia – Wprost

Fala rezygnacji po decyzji Nawrockiego ws. Zełenskiego. Kolejni chcą oddać odznaczenia – Wprost

20 czerwca, 2026
Tajemniczy komunikat policji. „Przeszukania na terenie kraju”

Tajemniczy komunikat policji. „Przeszukania na terenie kraju”

20 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Właśnie w
  • „Makowe dywany” w kotlinie. Rozległe pola kwiatów i widok jak z bajki
  • Fala rezygnacji po decyzji Nawrockiego ws. Zełenskiego. Kolejni chcą oddać odznaczenia – Wprost
  • Tajemniczy komunikat policji. „Przeszukania na terenie kraju”
  • Burze nad Polską. Ponad 470 zgłoszeń skutkach nawałnic. Strażacy w akcji
  • Odtworzyli ogród sprzed 336 lat. Naukowcy cofnięli się do epoki Newtona
  • Obława po ataku nożownika w Mierzawie. Były policjant miał zabić teścia i ranić teściową
  • Sojusz tronu z ołtarzem. Tak zmieniają się relacje Kościoła i polityki
  • USA-Iran. Wysłannik Trumpa wyruszył na negocjacje do Szwajcarii
  • Polityka Prywatności
  • Skontaktuj się z nami
  • Warunki Usługi
Nowiny PressNowiny Press
Biuletyn
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
 Pogoda Login
Nowiny PressNowiny Press
Strona Główna » Sojusz tronu z ołtarzem. Tak zmieniają się relacje Kościoła i polityki
Polska

Sojusz tronu z ołtarzem. Tak zmieniają się relacje Kościoła i polityki

PersonelPersonel20 czerwca, 2026
Facebook Twitter WhatsApp Telegram Pinterest Email VKontakte Copy Link
Sojusz tronu z ołtarzem. Tak zmieniają się relacje Kościoła i polityki

  • Choć rząd zapowiadał szybką likwidację Funduszu Kościelnego, to zamiast jej realizacji, państwo przeznacza kolejne rekordowe kwoty.

  • Jasna Góra wprowadza zasady ograniczające możliwość wygłaszania przemówień przez polityków podczas pielgrzymek.

  • Poza dużymi miastami sojusz tronu z ołtarzem wciąż ma się dobrze, co widać po bataliach o gminne działki z 99-procentową bonifikatą.

  • Choć wiejska ambona to wciąż potężny środek przekazu, otwarta protekcja księży przestaje gwarantować sukces. Kandydaci z oficjalnym poparciem Kościoła potrafią sromotnie przegrać wybory.

  • Pomimo deklaracji o rozdziale Kościoła od państwa, zarówno politycy, jak i duchowni, nadal wykorzystują wzajemne relacje, co budzi opór części społeczeństwa.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

31 października 2023 r. Bazylika Mariacka w Krakowie. Za chwilę rozpoczną się uroczystości pogrzebowe Wandy Półtawskiej – lekarki, byłej więźniarki niemieckiego obozu koncentracyjnego, damy Orderu Orła Białego, a przede wszystkim wieloletniej przyjaciółki i współpracownicy Jana Pawła II. W murach Bazyliki Mariackiej gęstnieje tłum wiernych.

Pojawiają się najważniejsze osoby w państwie: jest prezydent Andrzej Duda, jest ówczesny minister edukacji Przemysław Czarnek oraz Paweł Szefernaker, wtedy wiceszef MSWiA. Mszy przewodniczy kardynał Stanisław Dziwisz, a całe wydarzenie na żywo transmituje Telewizja Polska.

Zanim jednak rozbrzmiewają pierwsze pieśni, w kościele dochodzi do znaczącej sceny. Jedna z posłanek Prawa i Sprawiedliwości z Małopolski zdecydowanym krokiem przeciska się przez tłum wiernych w kierunku ołtarza.

W pewnym momencie trafia na opór. Drogi pilnują organizatorzy, bo przednia część kościła została zarezerwowana wyłącznie dla najbliższych i oficjalnych gości. Parlamentarzystka nie traci jednak rezonu. Dynamicznym ruchem wyciąga legitymację poselską i machając dokumentem przed oczami obsługi, domaga się przejścia.

Jeden z księży próbuje interweniować. Stara się załagodzić sytuację. Bezskutecznie. Posłanka pozostaje nieprzejednana. Duchowny próbuje odwołać się do jej sumienia. Przypomina, że każde miejsce w kościele jest tak samo dobre do modlitwy i oddania hołdu zmarłej.

Tę historię opowiada mi jeden z duchownych z Archidiecezji Krakowskiej. – Tu nie o modlitwę chodzi, ale o czas antenowy. Telewizja, która transmituje mszę, pokazuje pierwsze ławki – wyjaśnia.

Politycy na ołtarzu


Teoretycznie wszystko jest jasne. W lipcu 1993 r. Polska podpisała konkordat z Watykanem, obowiązuje więc rozdzielność władzy świeckiej od kościelnej. A jednak co jakiś czas powraca hasło: oddzielić państwo od Kościoła.

Ojciec Michał Bortnik ma krótką, starannie przystrzyżoną, szpakowatą brodę, bystre spojrzenie i łagodny uśmiech. Siedzimy w niewielkiej, surowej rozmównicy klasztoru Paulinów. Zakonnik jest rzecznikiem prasowym Jasnej Góry, która od wieków nazywana jest „duchową stolicą Polski”. Jako rzecznik sanktuarium ojciec Bortnik niejedno już widział.

Opowiada sytuację sprzed kilku lat, gdy urzędnikom z Ministerstwa Rolnictwa musiał cierpliwie tłumaczyć, że szef resortu nie może wygłosić przemówienia przed samą mszą dożynkową. Jeśli minister koniecznie chce zabrać głos i zwrócić się do zgromadzonych rolników, może to zrobić w innym momencie, nie przy eucharystii.

Prawdziwą siłę Kościoła widać jednak na prowincji, choć i tam te wpływy stają się coraz mniej oficjalne


Reakcja ministerialnych urzędników jest natychmiastowa. – Ale nam chodzi o to, żeby minister przemawiał w czasie antenowym.

Wtedy, na Jasnej Górze, zakonnicy pozostająi nieugięci. Jednak problem – jak przyznaje mój rozmówca – jest znacznie głębszy i ma korzenie w historii.

– Wydaje mi się, że nadal ciąży nam to, jak Kościół funkcjonował do 1989 r. – tłumaczy ojciec Bortnik.

I dodaje: – Te wszystkie wolnościowe i patriotyczne zrywy odbywały się w kościołach, bo tylko tam, jak mawiał Jan Paweł II, byliśmy wolni. Tyle, że później politykom trudno było zrozumieć, że po odzyskaniu wolności ich miejsce jest po drugiej stronie ołtarza. Po tej właściwej stronie. A i niektórym księżom czy biskupom do dziś ciężko uznać, że władza powinna siedzieć w ławach, a nie pchać się na ołtarz i przemawiać z ambony.

Słowa rzecznika Jasnej Góry o politykach „pchających się na ołtarz” brzmią niezwykle mocno, gdy zestawi się je z obrazami, które co roku obiegają Polskę w lipcu. To wtedy na jasnogórskich wałach odbywa się Ogólnopolska Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja. Dla polityków Prawa i Sprawiedliwości to ważne wydarzenie, szukają symbolicznego poparcia, dla swoich działań. Dla części społeczeństwa to normalne, dla innych to symbol zatarcia się granicy między wiarą a partyjna agitacją.

Nowe reguły na Jasnej Górze


Jest lipiec 2023 r. Przed tysiącami zgromadzonych wiernych na szczycie jasnogórskim staje Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wygłasza przemówienie pełne wyborczej retoryki. Jego słowa transmituje telewizja, a Jasna Góra po raz kolejny znajduje się w ogniu krytyki.

Ojciec Bortnik nie unika trudnego tematu. Przyznaje, że Jasna Góra na przestrzeni ostatnich lat regularnie boryka się z tym problemem i często staje się zakładnikiem wydarzeń, których nie organizuje. Scenariusz lipcowej pielgrzymki toruńskiej rozgłośni pisany jest przez ojca Tadeusza Rydzyka, a Paulini – jako gospodarze miejsca – tylko je udostępniają.

– Wiem, jak to brzmi, kiedy tłumaczymy, że to nie nasza wina, tylko organizatora – przyznaje bezradnie ojciec Bortnik. – Często słyszymy wtedy rady: „To powiedzcie mu, że kolejnej pielgrzymki po prostu nie będzie”. Tylko że w rzeczywistości to potwornie trudne. Kiedy na Jasną Górę przyjeżdża dwadzieścia czy trzydzieści tysięcy ludzi, pojawia się pytanie: czy ci wszyscy wierni mają być karani tylko dlatego, że organizator wydarzenia nie potrafi uszanować pewnych zasad?


Politycy PiS na Jasnej GórzeKarol PorwichEast News


Zasady, o których wspomina rzecznik sanktuarium, mają jednak niebawem ulec radykalnej zmianie. Gdy w maju nowym przeorem Jasnej Góry zostaje ojciec Grzegorz Prus, jedną z jego pierwszych decyzji jest usystematyzowanie rozdziału polityki od Kościoła.

Reguły gry od teraz mają być proste: jeśli organizator jakiejkolwiek pielgrzymki postanowi zaprosić na nią polityków, ci drudzy stracą prawo do przemawiania ze szczytu Jasnej Góry. Będą mogli spotkać się z uczestnikami pielgrzymki w wyznaczonych do tego salkach na terenie klasztoru, trafiając ze swoim przekazem tylko do tych, którzy faktycznie chcą ich słuchać.

Jedynym wyjątkiem od tej reguły ma być prezydent. Ojciec Bortnik wyraźnie jednak zaznacza, że ten przywilej wynika wyłącznie z szacunku do najwyższego urzędu w państwie, a nie do konkretnej osoby czy opcji politycznej. Przypomina, że na Jasnej Górze w przeszłości przemawiali prezydenci o skrajnie różnych wrażliwościach i biografiach.

Prawdziwym testem dla nowej polityki klasztoru będzie najbliższa pielgrzymka Rodziny Radia Maryja, zaplanowana na 11 lipca. Nowy przeor ma zamiar odbyć na ten temat poważną rozmowę z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Paulini będą też prosić polityków, aby tym razem powstrzymali się od jakichkolwiek publicznych wystąpień w trakcie uroczystości.

Tron i ołtarz


A politycy podczas kościelnych uroczystości przemawiać lubią, nawet jeśli publicznie deklarują rozdział Kościoła od państwa.

– Jakiś czas temu mieliśmy bierzmowanie, podczas którego w imieniu rodziców o sakrament prosił jeden z posłów Polski 2050 – opowiada ksiądz z południa Polski. – I w samym tym geście nie byłoby jeszcze nic złego. Tylko po co wpiął sobie w marynarkę partyjny znaczek.

Blisko 60 proc. Polaków uważa, że kościół wywiera zbyt duży nacisk na politykę w Polsce. Tak wynika z sondażu SW Research z połowy 2025 r. przeprowadzonego na zlecenie Onetu. To dlatego część polityków chętnie wrzuca na wyborcze sztandary kwestie oddzielenia toronu od ołtarza.

W 2022 r. Donald Tusk deklaruje w Stargardzie, że po wygranych wyborach natychmiast oddzieli Kościół od państwa. Likwidacja Funduszu Kościelnego ma być kwestią pierwszych stu dni nowego rządu, a ostateczny kres tego mechanizmu ma nastąpić w 2025 r.

Wielka obietnica rozbija się jednak o twardą rzeczywistość. Zamiast likwidacji, w ustawie budżetowej na 2025 r. na Fundusz Kościelny przeznaczono 275 milionów złotych – kwotę większą niż kiedykolwiek wcześniej.

Co prawda premier Tusk powołuje Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego. Na jego czele staje Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. Efektów pracy zespołu jednak brak.

– Władek duchownym nic złego nie zrobi. Kościół to jego naturalne środowisko, przecież on startuje z Tarnowa, a tam ludzie wciąż są religijni – mówi jeden z polityków PSL

Inny polityk PSL: – Kilka lat temu była taka sytuacja w jednej z parafii diecezji tarnowskiej. Władek brał udział w mszy i siedział w pierwszych rzędach. To było jakiś czas po tym, jak pobrał się z drugą żoną. Proboszcz, mówiąc kazanie spojrzał w stronę Władka i rzucił: „Uważajcie na wilki w owczej skórze, oni tylko udają katolików, a nawet nie żyją zgodnie z przykazaniami”.


Mężczyzna w garniturze siedzi w pierwszej ławce kościoła, otoczony innymi uczestnikami uroczystości religijnej, w tle widoczne są metalowe kraty oraz grupa osób siedzących i stojących.

Władysław Kosiniak-Kamysz podczas modlitwy na Jasnej GórzeKarol PorwichEast News


„To nie są czasy, że biskupi mogą naciskać na rząd”


Tę ostatnią historię opowiadam Ewie Szymanowskiej, posłance Centrum i przewodniczącej parlamentarnego zespołu ds. świeckiego państwa. Nie jest zaskoczona.

– Kiedy zbierałam podpisy pod projektem ustawy, który ma skończyć z kupowaniem ziemi przez kościół z wysokimi bonifikatami lub otrzymywaniu jej za darmo, to jedna z koleżanek powiedziała, że się pod nim nie podpisze, bo jej dziecko właśnie idzie do komunii. Choć sam pomysł jej się podobał.

Projekt ustawy, o którym wspomina Szymanowska, to pokłosie opublikowanego w połowie 2025 r. raportu Najwyższej Izby Kontroli na temat finansowania kościoła w latach 2021-2023. W tym czasie na Fundusz Kościelny przekazano 618 mln zł.

Pytam Szymanowską czy ktoś z księży na nią naciska, aby zaprzestała prac nad projektem. – Nie. Jestem niewierząca, tak samo jak moi rodzice. Nie mam się czego bać. Dotatkowo pochodzę z Łodzi, z dużego miasta, gdzie relacje z kościołem są inne niż w małych miejscowościach – mówi. – To nie są czasy, że biskupi mogą sterować i naciskać na rząd. Teraz to wygląda inaczej. Znam jednak przypadki posłów, którzy za podjęte decyzje byli rugani przez księży z ich rodzinnych miejscowości – dodaje.

Strach przed proboszczem


Ostrzeżenia Szymanowskiej przed lokalną presją ołtarza idealnie ilustruje historia z pomorskiej gminy Pszczółki. Tamtejszy proboszcz, ksiądz Józef Urban, planuje budowę nowej świątyni w dynamicznie rozrastającej się wsi Skowarcz. Ziemię pod inwestycję upatrzył sobie na gruntach gminnych, a jego wniosek o zakup działki z 99-procentową bonifikatą oficjalnie popiera metropolita gdański, arcybiskup Tadeusz Wojda. Polskie prawo wprost zezwala na takie transakcje.

Nie jest to zresztą pierwsza taka próba. Poprzedni wójt przekazał już parafii jedną działkę za symboliczną złotówkę. Gdy jednak w 2022 r. ksiądz Urban wyciąga rękę po kolejny grunt, radni blokują gigantyczną bonifikatę, a dyskusja kończy się ostrą wymianą zdań.

Po tamtej kłótni duchowny na chwilę odpuścił, ale od niedawna ponawia starania. Do urzędu trafia kolejne pismo: tym razem proboszcz zmienia taktykę i prosi już nie o całą działkę, a jedynie o jej połowę.

Z księdzem Urbanem rozmawiam w połowie czerwca. Przyznaje, że do walki o kolejną ziemię skłonił go fakt, iż z poprzednim wójtem zawsze potrafił się dogadać. Nie żałuje też ostrych słów, które padły z jego ust kilka lat temu.

– Jeśli to ma być dzieło Boże, ten kościół powstanie za mojego życia albo już po mojej śmierci. Skowarcz błyskawicznie się rozwija, nowa świątynia jest tam po prostu niezbędna – uważa duchowny, rzucając półżartem, że nowa szkoła też by się w okolicy przydała. – Na razie czekam na ruch urzędników. Zobaczymy, czy w ogóle zgodzą się na podział tej działki.

Miasto zawierzone Matce Bożej


Na drugim krańcu Polski, w odległym o ponad 700 kilometrów od Pszczółek Jaśle, ksiądz Zbigniew Irzyk postanowił, że miasto powinno zostać oficjalnie zawierzone Matce Bożej.

– Nie pamiętam już dokładnie, kto pierwszy wpadł na ten pomysł ani w jakich to było okolicznościach – opowiada duchowny. – Poszedłem z tym jednak do ówczesnego burmistrza, bardzo pobożnego człowieka. Pomysł mu się spodobał i postanowił go zrealizować.

Ksiądz Irzyk nie wie, czy ktoś z mieszkańców protestował. – Nawet jeśli tak było, to przecież nie powód, żeby rezygnować. Napisaliśmy do paulinów na Jasną Górę, a oni pomogli nam duchowo przygotować się do tej uroczystości – wspomina.

Oficjalne pismo w tej sprawie trafia do radnych w marcu 2023 r. Miesiąc później przyjmują dokument przez aklamację, a już 3 maja na jasielskim rynku burmistrz Ryszard Pabian dokonuje uroczystego aktu zawierzenia.

„Ja, Ryszard Pabian – Burmistrz Miasta Jasła, mając na uwadze, iż żyjemy w czasach poważnego kryzysu wiary i wartości, w czasach obarczonych widmem pandemii i wojny, staję przed Twoim obliczem (…) aby powierzyć Tobie, Najświętsza Maryjo Panno, a przez Twoje wstawiennictwo Bogu, losy Miasta Jasła i jego mieszkańców” – odczytywał włodarz.

Dziś Pabian nie jest już burmistrzem. Choć miał taką możliwość, w ostatnich wyborach samorządowych decyduje się nie startować. Jasłem rządził nieprzerwanie przez dekadę.

I choć jak wynika z części dostępnych danych, mieszkańcy Jasła coraz rzadziej chodzą w niedzielę na mszę świętą, to Podkarpacie nadal uchodzi za jeden z najbardziej religijnych regionów w Polsce. W diecezji rzeszowskiej co niedzielę do kościoła chodzi ponad 50 proc. mieszkańców.

Między plebanią a urzędem


– W mniejszych miejscowościach i na wsiach proboszcz wciąż jest kimś ważnym. To taki dodatkowy ośrodek władzy – opowiada ksiądz Marek z południa Polski, który od kilku lat zarządza niewielką parafią.

– Plebanię i urząd gminy często dzieli zaledwie parę metrów, a jak to mówią: z sąsiadem trzeba żyć dobrze. Wielka odpowiedzialność spoczywa tu jednak na barkach samych księży – wyjaśnia.

– Czasem wójt zwraca się do mnie z prośbą o przekazanie czegoś z ambony. Nie ma co się oszukiwać, w takich wioskach jak moja ogłoszenia parafialne to wciąż najskuteczniejsza forma komunikacji. Jeśli wójt prosi o ostrzeżenie przed groźnym dla trzody wirusem albo o przypomnienie o terminach oprysków, nie widzę w tym problemu. Mam jednak żelazną zasadę: polityki do kościoła nie wpuszczam – zapewnia duchowny.

Nie każdy ksiądz wyznacza jednak granice tak rygorystycznie. Proboszcz Jan Uchman z parafii w Niedanowie przed wyborami samorządowymi najpierw stanowczo przypomina z ambony, że przykościelny parking służy wyłącznie wiernym uczestniczącym w mszy świętej, a nie do „szerzenia propagandy wyborczej”. Chwilę później sam jednak angażuje się w kampanię.

O całkowitym zerwaniu więzi państwa z Kościołem trudno mówić z prostego powodu: przez dekady duchowni zagospodarowali obszary, które władza świecka po prostu zaniedbała


– Mamy burmistrza, naszego rodaka. To wielkie wyróżnienie dla naszej wioski. Zachowajmy się za tydzień jak trzeba. Bądźmy ludźmi, umiejmy podziękować, a nie tylko brać, biadolić i narzekać. Nie wybierajmy kota w worku. Dzięki panu burmistrzowi i gminie parafia może otrzymać jeszcze 600 tysięcy złotych – instruje wiernych proboszcz.

Ta otwarta protekcja na niewiele się jednak zdaje. Kandydat popierany przez proboszcza sromotnie przegrywa w drugiej turze różnicą blisko tysiąca głosów.

„Grzechy polityków”


Duchowny z Archidiecezji Krakowskiej wylicza trzy główne „grzechy” polityków: bezwzględną walkę o miejsca w pierwszych ławkach, machanie przed oczami partyjną legitymacją i chęć dorwania się do mikrofonu za wszelką cenę i wygłoszenie choćby krótkiego przemówienia.

Pracownik urzędu wojewódzkiego w Małopolsce za czasów Prawa i Sprawiedliwości: – Kiedy na Wawel przyjeżdżał prezes Kaczyński, rozpoczynała się walka o miejsce. Każdy chciał siedzieć jak najbliżej prezesa. Oczywiście on miał swoją świtę, ale inni posłowie robili wszystko, aby tylko w kościele być jak najbliżej niego.

Jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce: – Jakiś czas temu była duża uroczystość kościelna w Krakowie i była transmitowana w telewizji. Andrzej Duda nie mógł na nią przyjechać, ale napisał list. Ludzie prezydenta chcieli, aby został on przeczytany w czasie antenowym, ale ostatecznie został on odczytany na koniec. Ludzie od Dudy byli wściekli i pomstowali na kurię.

Jeden z kapłanów: – Kiedy w Krakowie doszło do zmiany w kurii, a arcybiskupa Marka Jędraszewskiego zastąpił kardynał Grzegorz Ryś, natychmiast polepszyły się stosunki na linii kościół-miasto. Jakiś czas przed orszakiem Trzech Króli współpracownicy ówczesnego prezydenta pytali nas, czy prezydent może iść w orszaku razem z kardynałem Rysiem. Pytali, bo wcześniej za arcybiskupa nie chodził.


Kolorowy pochód ludzi ubranych w tradycyjne stroje oraz królewskie kostiumy, z flagami w tle, na rynku starego miasta z widoczną bazyliką Mariacką.

Aleksander Miszalski i kardynał Grzegorz Ryś podczas orszaku Trzech KróliBeata Zawrzel East News


Wojewoda apeluje do biskupa


Relacja na linii państwo-Kościół nie zawsze jest jednak jednostronna. Czasem to władza świecka potrafi skutecznie nacisnąć na duchownych. Idealnym przykładem jest Łąkta Górna, niewielka wieś w powiecie bocheńskim, położona zaledwie godzinę jazdy samochodem od Krakowa.

W połowie sierpnia 2025 r. tamtejszy proboszcz, ksiądz Janusz Czajka, podczas niedzielnej mszy grzmi z ambony: „W wielu parafiach są dwie godziny religii. W Łąkcie nie ma!”.

Na tym jednak nie poprzestaje i używa ostrych, stygmatyzujących słów wobec osób o innych poglądach politycznych. Dla małopolskiego duchownego nie jest to zresztą pierwszy raz, kilka lat wcześniej publicznie nazywa kontrkandydatów Andrzeja Dudy „idiotami”.

Tym razem jednak granica zostaje przekroczona. Słowa proboszcza wywołują oburzenie lokalnego wójta oraz polityków PSL. Do akcji wkracza sam wojewoda małopolski, Krzysztof Jan Klęczar, który kieruje oficjalny apel do biskupa tarnowskiego. Potępia w nim zachowanie duchownego i wzywa kurię do wyciągnięcia natychmiastowych konsekwencji, podkreślając, że ambona nie może służyć do politycznej agitacji i siania nienawiści.

Nacisk okazuje się nadzwyczaj skuteczny. Niedługo po tym zdarzeniu proboszcz traci swoją funkcję i został odsunięty od parafii.

Ta błyskawiczna reakcja mogła mieć jednak drugie dno.

– W kwietniu 2024 r. prokuratura wysłała akt oskarżenia do sądu. Śledczy oskarżyli hierarchę tarnowskiego, że wiedząc o czynach pedofilskich jednego ze swoich księży, zbyt późno zawiadomił organy ścigania. Biskup Jeż był na cenzurowanym i panicznie bał się kolejnych wizerunkowych kłopotów. Stąd jego natychmiastowa kapitulacja przed żądaniami wojewody – mówi nam znający kulisy sprawy jeden ze współpracowników wojewody.

Nowa pewnej epoki


O relacjach państwa z Kościołem rozmawiam z Pawłem Czernichem, dziennikarzem i współautorem książki „Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży”.

– Laicyzacja to zjawisko widoczne przede wszystkim w dużych miastach, gdzie duchowni mają dziś znacznie mniej do powiedzenia w sprawach publicznych – diagnozuje Czernich. – „Mniej” nie oznacza jednak „wcale”. Przykłady Krakowa czy Gdańska dowodzą, że głos hierarchów wciąż waży w politycznych kalkulacjach. Prawdziwą siłę Kościoła widać jednak na prowincji, choć i tam te wpływy stają się coraz mniej oficjalne.

Według mojego rozmówcy mechanizm, który doskonale działał jeszcze kilkanaście lat temu, dziś odchodzi w przeszłość. – W latach 90. politycy zabiegali o poparcie duchowieństwa, bo dla większości Polaków Kościół był absolutnym autorytetem. Ludzie pamiętali pomoc dla Solidarności w czasach PRL, a nad wszystkim unosił się potężny wpływ Jana Pawła II. Dziś jest inaczej. Wystąpienie polityka na ambonie natychmiast wyłapałyby media, co wywołałoby falę krytyki. Owszem, samorządowcy wciąż zapraszają proboszcza na poświęcenie nowej drogi czy remizy, ale żaden burmistrz nie zaryzykuje już proszenia o poparcie wprost z ambony – tłumaczy nasz rozmówca.

Czy to oznacza, że sojusz tronu z ołtarzem całkowicie się rozpada? – O całkowitym zerwaniu więzi państwa z Kościołem trudno mówić z prostego powodu: przez dekady duchowni zagospodarowali obszary, które władza świecka po prostu zaniedbała. Chodzi nie tylko o pomoc charytatywną, ale o tworzenie tkanki społecznej w małych miejscowościach. W wielu miejscach w Polsce salka parafialna to wciąż jedyne miejsce, gdzie mogą spotkać się druhowie z OSP czy członkinie Koła Gospodyń Wiejskich – konstatuje Paweł Czernich.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: [email protected]

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Telegram WhatsApp Email

Powiązane Wiadomości

Burze nad Polską. Ponad 470 zgłoszeń skutkach nawałnic. Strażacy w akcji

Burze nad Polską. Ponad 470 zgłoszeń skutkach nawałnic. Strażacy w akcji

Czek turystyczny 2026. Nawet 600 zł dopłaty do wakacji. Znamy zasady

Czek turystyczny 2026. Nawet 600 zł dopłaty do wakacji. Znamy zasady

Pogoda. Alert RCB dla całej Polski. Burze, ulewy i upały zaleją kraj

Pogoda. Alert RCB dla całej Polski. Burze, ulewy i upały zaleją kraj

Emerytury w górę, dane ZUS. Takie świadczenia przestają być rzadkością

Emerytury w górę, dane ZUS. Takie świadczenia przestają być rzadkością

Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. Podejrzany obywatel Gruzji z zarzutem

Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. Podejrzany obywatel Gruzji z zarzutem

Donald Tusk zabrał głos po decyzji Karola Nawrockiego. „Cieszy Putina”

Donald Tusk zabrał głos po decyzji Karola Nawrockiego. „Cieszy Putina”

Zełenski bez orderu. Fala komentarzy do decyzji prezydenta: Szkoda, że tak późno

Zełenski bez orderu. Fala komentarzy do decyzji prezydenta: Szkoda, że tak późno

Order Orła Białego. Zełenski straci odznaczenie, prezydent zdecydował

Order Orła Białego. Zełenski straci odznaczenie, prezydent zdecydował

Jordan Bardella w Polsce. Wspólna konferencja z Jarosławem Kaczyńskim

Jordan Bardella w Polsce. Wspólna konferencja z Jarosławem Kaczyńskim

Wybór Redaktora

Fala rezygnacji po decyzji Nawrockiego ws. Zełenskiego. Kolejni chcą oddać odznaczenia – Wprost

Fala rezygnacji po decyzji Nawrockiego ws. Zełenskiego. Kolejni chcą oddać odznaczenia – Wprost

20 czerwca, 2026
Tajemniczy komunikat policji. „Przeszukania na terenie kraju”

Tajemniczy komunikat policji. „Przeszukania na terenie kraju”

20 czerwca, 2026
Burze nad Polską. Ponad 470 zgłoszeń skutkach nawałnic. Strażacy w akcji

Burze nad Polską. Ponad 470 zgłoszeń skutkach nawałnic. Strażacy w akcji

20 czerwca, 2026
Odtworzyli ogród sprzed 336 lat. Naukowcy cofnięli się do epoki Newtona

Odtworzyli ogród sprzed 336 lat. Naukowcy cofnięli się do epoki Newtona

20 czerwca, 2026
Obława po ataku nożownika w Mierzawie. Były policjant miał zabić teścia i ranić teściową

Obława po ataku nożownika w Mierzawie. Były policjant miał zabić teścia i ranić teściową

20 czerwca, 2026

ostatnie artykuły

Sojusz tronu z ołtarzem. Tak zmieniają się relacje Kościoła i polityki

Sojusz tronu z ołtarzem. Tak zmieniają się relacje Kościoła i polityki

20 czerwca, 2026
USA-Iran. Wysłannik Trumpa wyruszył na negocjacje do Szwajcarii

USA-Iran. Wysłannik Trumpa wyruszył na negocjacje do Szwajcarii

20 czerwca, 2026
Śmiertelny wypadek w Central Parku. To wróży koniec dorożek w Nowym Jorku

Śmiertelny wypadek w Central Parku. To wróży koniec dorożek w Nowym Jorku

20 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
2026 © Nowiny Press. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Warunki Usługi
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

Sign In or Register

Welcome Back!

Login to your account below.

Lost password?