25 proc. respondentów uważa, że prezydent nie ponosi takiej odpowiedzialności, a 3 proc. nie potrafiło się zdecydować.

KMIS zaapelował o ostrożną interpretację pojęcia „osobistej odpowiedzialności”. Szerszy kontekst sondaży pokazał, że „odpowiedzialność” w świadomości obywateli nie jest tożsama z „osobistym udziałem”. Obecnie jest ona w większym stopniu postrzegana jako odpowiedzialność polityczna, a nie oskarżenie o osobisty udział w działaniach korupcyjnych.

Zobacz wideo Globalne szachy. Trump, Chiny, Iran, Ukraina

Sondaż. Zapytano Ukraińców o korupcję w otoczeniu Zełenskiego

Według KMIS socjolodzy przeanalizowali również odpowiedzi w zależności od poziomu zaufania do prezydenta. Wśród osób, które całkowicie ufają Zełenskiemu, 3 proc. uważa go za odpowiedzialnego za korupcyjne działania jego otoczenia, 81 proc. nie uważa go za odpowiedzialnego, a 16 proc. nie potrafiło się zdecydować.

W gronie obywateli, którzy raczej ufają prezydentowi, 17 proc. przypisuje mu odpowiedzialność, 60 proc. nie przypisuje mu jej, a 23 proc. nie ma zdania.

W grupie respondentów, którzy raczej nie ufają Zełenskiemu, 57 proc. uważa go za odpowiedzialnego za korupcyjne działania otoczenia, 19 proc. nie uważa go za odpowiedzialnego, a 23 proc. nie potrafiło się zdecydować.

Jeśli chodzi o osoby, które całkowicie nie ufają prezydentowi, 85 proc. uważa go za odpowiedzialnego, 5 proc. jest przeciwnego zdania, a 10 proc. nie ma zdania.

Sondaż został przeprowadzony w dniach 12-21 września metodą wywiadów telefonicznych na podstawie losowej próby numerów telefonów komórkowych we wszystkich regionach Ukrainy, z wyjątkiem terenów okupowanych. Przeprowadzono rozmowy z 1002 obywatelami Ukrainy w wieku 18 lat i starszych.

Afera korupcyjna w środowisku Wołodymyra Zełenskiego

W listopadzie 2025 r. NABU i SAP ujawniły rozległy system korupcyjny w ukraińskiej energetyce. Według ustaleń śledczych jego uczestnicy pobierali od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych, Enerhoatomu, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.

Zatrzymano pięć osób, a siedmiu postawiono zarzuty. W śledztwie podejrzanym jest też Tymur Mindicz, biznesmen i bliski współpracownik Zełenskiego. Mindicz, który ukrywa się za granicą, uważany jest za organizatora całego procederu.

Wśród podejrzanych w tej aferze znalazł się też były szef kancelarii Zełenskiego, Andrij Jermak, który przez lata uznawany był za najbardziej wpływowego urzędnika w Ukrainie. W listopadzie ubiegłego roku Jermak podał się do dymisji. NABU i SAP przeprowadziły wówczas rewizję w jego mieszkaniu. 

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version