W środę (15 kwietnia) Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne Kancelarii Prezesa Rady Ministrów od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, które uchyliły decyzję o cofnięciu obecnemu szefowi BBN Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa uprawniających go do dostępu do informacji niejawnych.
Szef SKW: Mamy pole do ponownego zajęcia się sprawą
Sąd nie przychylił się do wniosku Cenckiewicza o umorzenie kontrolnego postępowania sprawdzającego, pozostawiając to w gestii organu. W reakcji na to orzeczenie Cenckiewicz stwierdził, że stanowi ono dowód, że „nigdy nie utracił dostępu do informacji niejawnych”.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński, zauważył, że wyrok NSA nie oznacza, iż Cenckiewicz automatycznie odzyskał dostęp do informacji niejawnych. „Wprost przeciwnie. Kontrolne postępowanie sprawdzające musi być prowadzone zgodnie ze wskazówkami sądów” – wskazuje Dobrzyński.
Do sprawy odniósł się gen. bryg. Jarosław Stróżyk, szef SKW, która prowadziła postępowanie ws. poświadczeń Cenckiewicza. Jak mówi, wyrok NSA „oznacza, że musimy zastosować się do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego”, który uchylił decyzję SKW dot. odebrania poświadczeń szefowi BBN. Szef SKW podkreślił jednocześnie, że wyrok nie unieważnił, a uchylił decyzję SKW ws. Cenckiewicza, co oznacza pozostawienie pola do ponownego zajęcia się sprawą.
– W tej sytuacji SKW ponownie zajmie się sprawą szefa BBN, gdy tylko sąd zwróci do SKW jej akta. Ustawa o ochronie informacji niejawnych nakazuje nam ponowne rozpatrzenie sprawy, zgodnie z wytycznymi sądu – zaznaczył. – Na tym etapie mamy dwie możliwości. Albo umorzyć postępowanie albo wydać ponowną decyzję – powiedział. Jak mówił, gdyby sąd unieważnił wcześniejszą decyzję „Służba nie miałaby prawa prowadzić kolejnego postępowania”.
„Tu nie ma krzty polityki”
Szef SKW zaznaczył, że akt oskarżenia został skierowany do sądu w 2025 roku, a więc już po wszczęciu postępowania kontrolnego prowadzonego przez SKW.
– SKW będzie także musiała zbadać czy dalej jest instytucją właściwą, by prowadzić weryfikację Cenckiewicza – mówił gen. bryg. Stróżyk. Jak tłumaczył, gdy SKW po raz pierwszy rozpoczynała postępowanie kontrolne ws. Cenckiewicza, był on pracownikiem jednej z uczelni wojskowych, a zatem instytucji podlegającej ochronie SKW.
Agata Kondzińska na Wyborcza.pl tłumaczy skomplikowaną sytuację w Prawie i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński zwołał naradę władz PiS. Chodzi o odpowiedź na pytanie, czy grać na dwóch fortepianach czy radykalizować partię.
Szef SKW przypomniał, że sądy administracyjne zajmują się kwestią ewentualnych uchybień proceduralnych, a nie tym, czy osoba sprawdzana przez SKW faktycznie daje rękojmię zachowania tajemnicy. Jak zauważył, oznacza to, że szef BBN w dalszym ciągu nie posiada dostępu do informacji niejawnych. – To nie jest tak, że my się stawiamy ponad sądy. Po prostu stosujemy procedury, które funkcjonują od 1999 roku, tj. od uchwalenia pierwszej ustawy o ochronie informacji niejawnych – powiedział gen. bryg. Stróżyk.
Szef SKW zaznaczył też, że charakter sprawy dot. szefa BBN nie wpływa na system ochrony informacji niejawnych, który działa prawidłowo. – My jesteśmy strażnikami systemu ochrony informacji niejawnych w sferze obronności. Wszystkich traktujemy równo i nie jest to w żadnym wypadku działanie polityczne, nigdy nie było i nie będzie. Tu nie ma krzty polityki – tylko fakty, liczby i decyzje – zapewnił szef.
Spór o dostęp Cenckiewicza do informacji niejawnych
Sprawa poświadczeń bezpieczeństwa obecnego szefa BBN zapoczątkowana została decyzją gen. bryg. Jarosława Stróżyka z lipca 2024 r. o cofnięciu Cenckiewiczowi tych poświadczeń. Jak informowano, organ drugiej instancji, czyli Prezes Rady Ministrów, utrzymał decyzje szefa SKW w mocy.
W sierpniu ubiegłego roku Dobrzyński informował, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wniosła skargi kasacyjne do NSA od wyroków WSA z czerwca 2025 r. – Nie zgadzamy się z argumentacją przedstawioną w uzasadnieniu wyroku WSA. Po ocenie zgromadzonego materiału sprawa jest dla nas ewidentna i jednoznaczna – powiedział wtedy Dobrzyński.
Sprawa ta i wyrok WSA zapoczątkowały spór o posiadanie przez obecnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego dostępu do informacji niejawnych. Cenckiewicz, przywołując uzasadnienie wyroków WSA, mówił, że sąd wskazał brak podstaw prawnych ze strony premiera Donalda Tuska i SKW, która wydała decyzję o cofnięciu mu poświadczenia bezpieczeństwa. Jak podkreślał, w związku z tym „posiada poświadczenie bezpieczeństwa do wszystkich klauzul, w tym do tajemnic międzynarodowych”.
Dobrzyński twierdził z kolei, że „bezsporne jest to, że Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych w związku z trwającym postępowaniem sądowo-administracyjnym”. Przypominał wtedy, że wyrok WSA nie jest prawomocny, ponieważ KPRM złożyła w terminie skargę kasacyjną do NSA.
Tomasz Nyczka na Wyborcza.pl: Berkowicz wie, co robi. Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz wyciągnął w Sejmie kartkę z flagą Izraela i swastyką. Protestują ambasady Izraela i USA, marszałek Sejmu zawiadamia prokuraturę. Ale Berkowicz wie, co robi – przed wyborami chce się przypodobać Mentzenowi.
W sierpniu 2025 r. spór się dodatkowo zaognił, gdyż Cenckiewicz został mianowany przez prezydenta Karola Nawrockiego na szefa BBN, dla którego dostęp do państwowych tajemnic jest kluczowy. We wrześniu ub.r. rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział, że Cenckiewicz posiada ważne poświadczenie bezpieczeństwa do wszystkich informacji niejawnych. Deklarował, że jest to oficjalne stanowisko kancelarii prezydenta.
Mikołaj Małecki (PAP)













