-
Prokuratura Okręgowa w Warszawie przejęła śledztwo przeciwko dziennikarzowi Leszkowi Kraskowskiemu i zastosowała wobec niego tymczasowe aresztowanie.
-
Zatrzymanie Kraskowskiego wywołało szeroką dyskusję oraz liczne komentarze wśród polityków i środowiska dziennikarskiego.
-
Kraskowski jest podejrzany m.in. o nielegalne posiadanie broni, groźby karalne oraz znęcanie się nad osobami najbliższymi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o przejęciu śledztwa przeciwko dziennikarzowi Leszkowi Kraskowskiemu. Wobec podejrzanego zastosowano tymczasowe aresztowanie.
Sprawa Leszka Kraskowskiego. Fala komentarzy w sieci
Decyzja ta wywołała prawdziwą burzę w mediach społecznościowych.
„Wygląda to coraz gorzej. Coraz bardziej prawdopodobna staje się teza, że zrobiono pokazówkę w celu uciszenia niewygodnego dla władzy dziennikarza” – napisał Sebastian Kaleta, poseł PiS.
Część polityków łączy sprawę Kraskowskiego m.in. z wejściem służb do mieszkania redaktora naczelnego jednej z prawicowych telewizji Tomasza Sakiewicza. To było efektem fałszywego zgłoszenia.
„Red. Sakiewicz, Rachoń, Klarenbach teraz Kraskowski, to jest frontalne i zmasowane uderzenie w środowisko dziennikarskie w celu zastraszenia, wszyscy podejmujący decyzję w tych sprawach będą w przyszłości publicznie przesłuchiwani” – napisał europoseł PiS Waldemar Buda.
Do sprawy odniósł się także polityk KO Roman Giertych, którego działania wielokrotnie były przedmiotem tekstów Kraskowskiego, m.in. w kontekście NIK. Poseł zaoferował, że na własny koszt znajdzie dziennikarzowi „adwokata, który mógłby poprowadzić mu dobrze sprawę”.
„I nawet jeśli większość uzna mój gest za cyniczną grę albo nawet jeśli red. Kraskowski nie zgodzi się przyjąć ofiarowanej pomocy, to nie zwalnia mnie to z obowiązku aby spróbować” – oświadczył, powołując się na chrześcijańskie wartości.
Polityk podkreślił jednak, zarówno w tym, jak i we wcześniejszych wpisach, że uważa zastosowanie aresztu wobec dziennikarza za zasadne. Krytykował także przedstawicieli mediów, którzy bronili aresztowanego.
Dziennikarze reagują na aresztowanie Kraskowskiego
W związku ze sprawą Kraskowskiego pojawiła się także fala komentarzy z osób należących do środowiska dziennikarskiego.
„RPO będzie badał a Kraskowski będzie siedział… Skazać go na więzienie to sąd nie skaże, ale co sobie posiedzi to jego. To nie tylko zastraszanie jego, ale też innych dziennikarzy” – napisała Agnieszka Romaszewska-Guzy, była wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz była dyrektorka TV Biełsat odnosząc się do wpisu dziennikarki „Gazety Wyborczej” Dominiki Wielowieyskiej.
Rymanowski podkreślił, że dziennikarze, jako uczestnicy debaty publicznej powinni korzystać z „podwyższonego poziomu ochrony przed działaniami państwa mogącymi wywoływać tzw. efekt mrożący”. W jego ocenie zastosowanie tymczasowego aresztowania w tej sprawie nie jest zasadne.
Leszek Kraskowski aresztowany. Komunikat prokuratury
Jak wynika z komunikatu prokuratury, podejmując decyzję o aresztowaniu dziennikarza, sąd uznał m.in. ryzyko matactwa, obawę ucieczki oraz możliwość popełnienia kolejnych przestępstw.
Mężczyzna jest podejrzany w kilku postępowaniach karnych, m.in. o nielegalne posiadanie broni, groźby karalne wobec komendanta policji oraz znęcanie się nad osobami najbliższymi.
W oświadczeniu prokuratury podkreślono, że do materiału dowodowego dołączono wcześniej zawieszone postępowanie, w którym Leszkowi Kraskowskiemu postawiono zarzut znęcania się nad osobami najbliższymi.
Śledztwo zostało zainicjowane po otrzymaniu przez policję w Piasecznie maila zawierającego – jak wskazano – dane osobowe podejrzanego, numer sprawy oraz groźby karalne wobec komendanta. W wiadomości miały pojawić się zapowiedzi pozbawienia życia funkcjonariusza oraz inne groźby, a także informacje dotyczące posiadanej broni.













