-
W internecie pojawiły się głosy krytykujące długie przemówienia podczas obchodów Święta Wojska Polskiego, które odbywały się w czasie upałów, gdy żołnierze stali w słońcu.
-
Niektórzy komentujący zwracali uwagę, że żołnierze byli narażeni na wysokie temperatury, a według relacji kilku z nich zasłabło podczas uroczystości.
-
W trakcie wydarzenia prezydent oraz szef MON wymienili się uwagami dotyczącymi wartości i symboli związanych z polskim wojskiem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sobotnie obchody Święta Wojska Polskiego zbiegły się w czasie z kolejną falą upałów, jaka przetacza się przez Polskę. W Warszawie w uroczystej defiladzie udział wzięli m.in. prezydent i szef MON. Ci, jak wyliczyli krytycy, przemawiali przez przeszło 45 min.
W tym samym czasie umundurowani żołnierze zmuszeni byli stać w pełnym słońcu na ponad 30-stopniowym upale. Fakt ten nie umknął internetowym komentatorom.
Święto Wojska Polskiego. „Widać było, jak zasłabło kilku żołnierzy”
„Półgodzinne przemówienia to wyraz braku szacunku do stojących tam żołnierzy. Odbieram to bardzo źle. Nawet na transmisji było widać jak zasłabło kilku żołnierzy” – zauważył Radosław Ditrich, dziennikarz „Rzeczpospolitej”.
Podobne przemyślenia miał publicysta Szymon Janus: „Niezmiennie powtarzam, co roku, że wyrazem szacunku polityków do żołnierzy i obywateli byłoby skrócenie przemówień 15. sierpnia. Naprawdę nikt, stojąc w pełnym słońcu, nie potrzebuje słuchać godziny waszych przemówień co roku o tym samym”.
Z kolei analityk Dawid Kamizela przytoczył reakcję samych wojskowych. „Nie chcę cytować wiadomości z Signala czy WhatsAppa od chłopaków, którzy się w Warszawie gotowali, więc uwierzcie na słowo – 'entuzjastyczne’ to one nie były. Szermierkę słowną można uprawiać w innych okolicznościach przyrody a żołnierzom odpuścić kilka minut smażenia się” – ocenił.
Przypomniał przy tym politykom, że „szacunek żołnierzy SZ RP zdobędą nie kwiecistymi przemowami pełnymi właśnie słów o szacunku i pamięci lecz ich skróceniem, gdy żołnierze muszą ich słuchać w ponad 30 stopniowym skwarze„.
Afera o psy na wojskowej defiladzie. Wielka zmiana po głosach sprzeciwu
To nie pierwszy raz, gdy internauci zgłaszają zastrzeżenia co do sposobu celebrowania święta. W 2023 roku zwrócono uwagę na to, że w defiladę zaangażowane zostały psy, które mimo wysokiej temperatury prowadzone były w kagańcach, bez zabezpieczenia łap przed gorącym asfaltem.
W tym roku, jak donosił jeszcze przed sobotą Onet, ustalono, że obchody odbędą się bez udziału psów służbowych. Powodem decyzji były właśnie prognozowane wysokie temperatury. Żołnierzom towarzyszyły konie, jednak przed imprezą wojsko zapewniło, że zostały one objęte „szczególnym nadzorem weterynaryjnym”.
Szef MON odpowiedział Nawrockiemu. „Wyrazy nie do zastąpienia”
Podczas obszernych przemów doszło do pewnego rodzaju wymiany zdań między Karolem Nawrockim a Władysławem Kosiniakiem Kamyszem. Prezydent ocenił, że „polskie siły zbrojne nie potrzebują obcojęzycznych przymiotników do tego, aby się określać, aby się oceniać”. Stwierdził też, że na sztandarach Wojska Polskiego przez wieki wypisane były słowa „’Bóg, honor i ojczyzna’, a nie 'SAFE'”.
Zabierający po prezydencie głos szef MON skomentował: – Odpowiem po polsku: „S” jak sojusze, „A” jak armia, „F” jak fabryki, „E” jak Europa. Cztery filary, cztery wyrazy, nie na sprzedaż i nie do zastąpienia – powiedział Kosiniak-Kamysz.


